Sieć na sprzedaż

Pionierskie czasy swobodnego surfowania po sieci stopniowo odchodzą w przeszłość, ale ich duch nie opuścił jeszcze cyberprzestrzeni. Jego obecność daje o sobie znać przy próbach wprowadzania opłat za dostęp do informacji w Internecie.

Pionierskie czasy swobodnego surfowania po sieci stopniowo odchodzą w przeszłość, ale ich duch nie opuścił jeszcze cyberprzestrzeni. Jego obecność daje o sobie znać przy próbach wprowadzania opłat za dostęp do informacji w Internecie.

Jeszcze nie tak dawno w Internecie więcej było stron robionych przez sieciowych pasjonatów (amatorów) niż profesjonalistów. Jedna osoba była w stanie poprowadzić cały serwis. Pełniła jednocześnie funkcje wydawcy, redaktora, autora tekstów, informatyka i webmastera. Prorokowano, że globalna sieć stanie się przestrzenią niczym nie skrępowanej wymiany myśli. Jej zawartość miała stanowić dobro publiczne, dostępne bez żadnych przeszkód wszystkim zainteresowanym.

Obecnie sieciowe zasoby rozrosły się do niewyobrażalnych rozmiarów i bardzo zróżnicowały - oprócz stron amatorskich działają serwisy na wysokim, profesjonalnym poziomie. Prowadzenie witryn internetowych stało się skomplikowanym przedsięwzięciem organizacyjnym, technicznym i biznesowym. Wymaga coraz większych nakładów finansowych i zespołu wysoko wykwalifikowanych pracowników.

Przez pewien czas wierzono, że koszty utrzymania internetowych przedsięwzięć uda się pokryć z wpływów z interaktywnej reklamy. Nadzieje te jednak okazały się płonne. Wiele portali musiało zakończyć działalność. Te, które utrzymały się na rynku, muszą szukać nowych źródeł dochodów. Podczas drugiej edycji popularnego reality show dostęp do domu Wielkiego Brata mieli ze stron Onetu tylko ci, którzy wykupili abonament w wysokości 9 zł miesięcznie. Płatny ma być również internetowy serwis programu telewizyjnego "Bar".

Akademickie obyczaje

Coraz częściej właściciele serwisów internetowych wyrażają opinie, że korzystanie z informacji w sieci musi być płatne. Podstawowym argumentem są rosnące koszty działalności. Utrzymanie stron internetowych staje się coraz droższe i z ekonomicznego punktu widzenia dostarczanie bezpłatnie treści w obecnej sytuacji jest na dłuższą metę nie do obrony.

Zamiary wprowadzenia opłat za pobieranie informacji spotykają się jednak z krytyką internautów. Zdaniem Zdzisława Dobrowolskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, poważną przeszkodą we wprowadzeniu opłat za informacje w Internecie są jego akademickie korzenie. "Uniwersytety nigdy nie dały sobie narzucić kapitalistycznego prawa własności intelektualnej i do dzisiaj każda biblioteka uniwersytecka jest z nim na bakier" - pisze Zdzisław Dobrowolski w Elektronicznym Biuletynie Informacyjnym Biblio- tekarzy EBIB. - "Wiedza na uniwersytecie nadal jest własnością całej wspólnoty, a cytowanie źródeł - symbolem akademickiego stylu. Wszystkie te wartości przeniesione zostały do Internetu. Na nich została oparta tak charakterystyczna dla Internetu kultura wolnego dostępu do informacji i oprogramowania - jedna z podstaw jego wielkiego sukcesu".

Z badań przeprowadzonych przez Forrester Research wynika, że większość użytkowników Internetu nie zamierza płacić za informacje online. Taką gotowość w przypadku elektronicznej prasy zadeklarowało jedynie 3% czytelników. Autorzy opracowania twierdzą, że gdyby jakiś popularny serwis wprowadził nagle opłaty za korzystanie z jego zasobów, to tylko znikoma część dotychczasowych użytkowników zdecydowałaby się na ich uiszczanie. Reszta poszukałaby innego, darmowego źródła informacji. O prawdziwości tych twier-dzeń przekonał się niedawno wydawca polskiego serwisu fotka.pl, który po wprowadze- niu opłat został zbojkotowany przez użytkowników (nawet mimo że działał w branży, która zdaje się nigdy nie tracić klientów - udostępniał przez komunikaty SMS telefony kobiet z fotografii zamieszczanych w serwisie).

Biznesowe potrzeby

Jednocześnie rośnie - powoli, ale systematycznie - grupa chętnych do płacenia za możliwość korzystania z informacji dostarczanych w postaci elektronicznej. "Co miesiąc rejestrujemy stu nowych użytkowników" - mówi Mikołaj Witczak, członek zarządu Seonet Polska, prowadzącego serwis Prasa.pl. Za jego pośrednictwem można uzyskać dostęp do tekstów z wielu czasopism i gazet wydawanych w Polsce. Płaci się osobno za każdy przeczytany artykuł. Cenę ustalają redakcje, które są właścicielami zamieszczanych tekstów.