Semantyka informatyczna

Zwyczajnemu człowiekowi, który w informatyce nie ma zupełnie rozeznania, bardzo dziwne muszą wydawać się stosowane tu określenia. W konsternację mogą go wprawić nie tylko zaczerpnięte żywcem z języka angielskiego terminy, ale przede wszystkim pojęcia brzmiące znajomo, aczkolwiek odnoszące się także do zgoła innych zastosowań niż komputerowe.

Zwyczajnemu człowiekowi, który w informatyce nie ma zupełnie rozeznania, bardzo dziwne muszą wydawać się stosowane tu określenia. W konsternację mogą go wprawić nie tylko zaczerpnięte żywcem z języka angielskiego terminy, ale przede wszystkim pojęcia brzmiące znajomo, aczkolwiek odnoszące się także do zgoła innych zastosowań niż komputerowe.

W takich przypadkach wieloznaczność nazewnicza może wywołać uśmiech politowania. Proponuję zatem, abyśmy neutralnie przyjrzeli się niektórym określeniom używanym przez nas w życiu zawodowym i bez specjalnych emocji spróbowali wdrożyć się w odczucia człowieka niemającego pojęcia o ich informatycznym znaczeniu.

Zacznijmy od pojęć używanych w bazach danych i arkuszach kalkulacyjnych. Arkusz kojarzy się ni mniej, ni więcej tylko z kartką papieru, natomiast trudno mi wyobrazić sobie z czym przez ludzi może być utożsamiana baza danych. Czy wiersz nie jest rymowanym utworem literackim, kolumna pionową konstrukcją budowlaną, a rekord najlepszym rezultatem osiągniętym w wyniku rywalizacji sportowej lub jakiejkolwiek innej? Czy pole nie jest obszarem ziemi lub zakresem działalności, komórka z kolei telefonem lub ciemnym pomieszczeniem służącym do składowania niepotrzebnych w danej chwili rzeczy? A taka na przykład blokada uniemożliwiająca przejście lub przejazd jak ma się do danych? Relacje to oczywiście związki z bliskimi osobami, przełożonymi, znajomymi i nieznajomymi. Indeks to przecież dzienniczek ocen studenta, który teraz nie wiadomo dlaczego nazywają na uczelniach albumem, chociaż dla mnie osobiście album oznacza folder służący do przechowywania w nim zdjęć. Z kolei archiwizacja bardziej kojarzy się z procesem gromadzenia starych dokumentów na zakurzonych regałach.

Rozważając dla odmiany skojarzenia z zakresu programistycznego, należałoby domniemać, że program może być interpretowany jako scenariusz obchodów z jakiejś uroczystej okazji lub też jako program telewizyjny. W tym kontekście programowanie to nic innego, jak ustawianie kanałów w odbiornikach rtv lub wybieranie trybu pracy pralki automatycznej. Nie sięgając daleko, aplikacja to naszywka lub zdobny malunek na odzieży. Skoro już jesteśmy przy software'erze, to nie sposób pominąć sieci Web, której nazwa sugeruje po prostu łeb, czyli głowę. Łącząc te skojarzenia, mogłoby wyjść na to, że aplikacja łebowa to nic innego, tylko ozdobny dodatek do głowy w postaci przytwierdzonych doń kolczyków i wstawek z tatuaży. Współczesne aplikacje prezentowane są w postaci okien, czyli w mniemaniu popularnym przezroczystych otworów, przez które widać otaczający świat. A jeśli są to okna dialogowe, to można przez nie wytknąć głowę i uciąć sobie pogawędkę z osobą znajdującą się po drugiej stronie.

Elementy takie jak dyski wykazują wdzięcznie duże powinowactwo nazewnicze do galaretowatej tkanki międzykręgowej, której uszkodzenie jest przyczyną poważnych dolegliwości, nierzadko wymagając interwencji chirurgicznej. Niestety, system operacyjny, jakim dysponuje współczesna medycyna, nie daje pełnej gwarancji powodzenia w tym względzie. Niemniej jest to system, który się nie zawiesza.

Gdyby wnikliwiej poszukać, można by zapewne znaleźć jeszcze kilka określeń używanych w informatyce, a przedstawiających sobą zwodniczą dla niewtajemniczonych wieloznaczność. Zatem nie ma się co dziwić, że informatyka ciągle wzbudza w niektórych mieszane uczucia.


TOP 200