Rzeczywistość pozbawiona mitów

Czy hurtownie danych okazały się dzisiaj tylko kolejnym modnym i nośnym marketingowo hasłem, częściej używanym przez przedstawicieli branży IT niż wprowadzanym w życie? Z całą pewnością można stwierdzić, że wdrożone hurtownie danych różnią się od modeli, które prezentowali guru tej dziedziny pod koniec lat 90.

Czy hurtownie danych okazały się dzisiaj tylko kolejnym modnym i nośnym marketingowo hasłem, częściej używanym przez przedstawicieli branży IT niż wprowadzanym w życie? Z całą pewnością można stwierdzić, że wdrożone hurtownie danych różnią się od modeli, które prezentowali guru tej dziedziny pod koniec lat 90.

Gdy przeanalizuje się liczbę konferencji dotyczących hurtowni danych, artykułów, dodatków tematycznych czy wywiadów, w których użyto wyrażenia hurtownia danych, można odnieść wrażenie, że w drugiej połowie lat 90. był to jeden z głównych kierunków informatyzacji instytucji finansowych, firm telekomunikacyjnych i wielkich sieci sprzedaży detalicznej. Dzisiaj można już dokonać wyważonej oceny tego nurtu rozwoju systemów IT w przedsiębiorstwach. Przede wszystkim można ocenić korzyści z wdrożonych hurtowni danych, a także ocenić, na ile przedsięwzięcia wdrożeniowe były właściwie przeprowadzone i jaki był naprawdę wynik prac projektów mających na celu zbudowanie hurtowni danych.

Konfrontacja z rzeczywistością

Mity związane z funkcją, realizacją, zyskownością korporacyjnych hurtowni danych zostały już wielokrotnie rozwiane. Co prawda nieudane, wielkie projekty budowy takich hurtowni - mimo iż nie przyniosły spodziewanych efektów - zrealizowano w wielu instytucjach, trudno jednak potwierdzić u źródeł informacje o porażce tych przedsięwzięć. Zdarzało się, że hurtownia danych, jako głośne i dumne przedsięwzięcie, najczęściej była wykorzystywana do innych celów niż te, do których według twórców pojęcia powinna być zastosowana. Zamiast służyć systemom wspomagania decyzji, często była wykorzystywana jedynie jako baza dla systemów sprawozdawczych. Zamiast prezentować dane z pewnym, określonym, poziomem ufności, służyła do wyszukiwania różnic na poziomie księgowym.

Mitem okazało się również założenie o niezmienności danych pochodzących z systemów transakcyjnych. Hurtownie takie, ze względu na błędy lub ułomności systemów transakcyjnych, często były też polem do wprowadzania różnych korekt i modyfikacji danych w celu osiągnięcia pożądanych wyników sprawozdawczych.

Sponsorzy, kierownicy i dostawcy nowych projektów wdrożeniowych hurtowni danych mają dziś świadomość nowych problemów, koniecznych nakładów i czasu trwania każdego z kolejnych etapów. Dziś już nikogo nie dziwią trudności z uzyskaniem czystości danych źródłowych, skomplikowanym i długotrwałym przetwarzaniem danych, wdrażaniem nowych procedur/procesów operacyjnych czy koniecznością poniesienia niemałych kosztów i stworzenia nowych komórek organizacyjnych.

Podejście praktyczne

Potrzeby informacyjno-sprawozdawcze stopniowo zmieniły - chciałoby się powiedzieć - podręcznikowy, analityczny model hurtowni. Brak zintegrowanych lub centralnych systemów bankowych spowodował, że budowane hurtownie - pełniąc rolę integracyjno-konsolidacyjną - stanowią podstawowy element operacyjnych systemów sprawozdawczych. Dotyczy to zarówno obowiązkowej sprawozdawczości dla Narodowego Banku Polskiego, jak i innych instytucji nadzorczych (Giełda Papierów Wartoś-ciowych, GINB, urząd skarbowy itp.), ale również w instytucjach mających za akcjonariuszy zachodnie instytucje finansowe, obligatoryjnego i zestandaryzowanego raportowania korporacyjnego.

Zmienili się również bezpośredni odbiorcy hurtowni. Nie są już nimi menedżerowie najwyższego szczebla. Wiara, że hurtownia będzie dostarczała codziennie na biurka zarządu informacje, wykresy i tabele ukazujące bieżącą sytuację finansową instytucji, została już wielokrotnie skonfrontowana z rzeczywistością. Konieczność skomplikowanych zasileń, weryfikacji danych źródłowych, przetworzeń i uzgodnień powoduje, że wymagana informacja dostępna jest nierzadko w kilka, kilkanaście dni po okresach sprawozdawczych. Dzięki temu jednak jej wiarygodność jest znacznie wyższa.

Hurtownia stała się więc źródłem podstawowych, dość standardowych, ale wiarygodnych informacji dla menedżerów średniego szczebla, niezbędnych do prowadzenia codziennej działalności operacyjnej. Konieczność skrócenia czasu uzyskania niezbędnych informacji przesunęła ciężar użytkowania zasobów hurtowni z raportów tworzonych ad hoc i wykorzystania narzędzi typu business intelligence (BI) na generowanie standardowych, statycznych raportów i ich dostarczanie w najprostszy i najtańszy sposób (na stronach WWW lub pocztą elektroniczną). Oczywiście prosty i wygodny interfejs narzędzi pozostał dalej pożądanym kanałem dostępowym do zasobów hurtowni, lecz zakres jego stosowania często został ograniczony do wyspecjalizowanych zespołów analitycznych na poziomie centrali banków.


TOP 200