Rozprawa z terminologią

Pewne pojęcia, tak jednoznaczne dla informatyków, mogą wzbudzać co najmniej mieszane reakcje u ludzi spoza branży. Dlatego istotne jest, w jakich okolicznościach i komu przychodzi zetknąć się z tą terminologią.

Pewne pojęcia, tak jednoznaczne dla informatyków, mogą wzbudzać co najmniej mieszane reakcje u ludzi spoza branży. Dlatego istotne jest, w jakich okolicznościach i komu przychodzi zetknąć się z tą terminologią.

Opracowując dokumentację dla użytkowników lub prowadząc dla nich szkolenie należy wziąć pod uwagę fakt, że niektóre określenia informatyczne mogą nie być przez odbiorców wcale rozumiane, a niektóre będą błędnie kojarzone z racji ich wieloznaczności kontekstowej.

Ostatnio na przykład,podczas szkolenia prawników w zakresie funkcjonalności jakiegoś oprogramowania, byłem świadkiem tego typu dysonansów. Prelegent, informatyk, użył w pewnej chwili określenia "przetwarzanie", co natychmiast spotkało się z pytaniem słuchaczy o znaczenie tego pojęcia. Co dla informatyka jest rzeczą oczywistą, dla innych wcale taką być nie musi. Wykładowca, chcąc wyjaśnić tę kwestię, zaczął tłumaczyć, że jest to proces, który... Nie mógł trafić gorzej. Zwłaszcza w środowisku prawniczym pojęcie procesu jest dosyć jednoznacznie zakorzenione i nierozłącznie związane z orzeczeniem winy.

Można znaleźć całkiem pokaźną grupę terminów, do których jednostronnego wydźwięku informatycy przyzwyczaili się jak do chleba powszedniego, podczas gdy w świadomości ludzi nie związanych z tą profesją funkcjonują one zgoła inaczej. Pozostańmy zatem przy temacie, próbując zastanowić się, jak niektóre komputerowe określenia mogą być rozumiane w środowisku prawniczym.

Aplikacja to oczywiście praktyka przygotowująca do wykonywania zawodu, a nie program użytkowy. Agent to zwyczajny szpieg lub współpracownik tajnych służb, a nie specjalizowany autonomiczny program współpracujący. Zresztą ogólnie wiadomo, że opublikowane w ostatnich latach listy agentów zawierają nazwiska osób, a nie spisy programów. Listy te zostały sporządzone w oparciu o rejestry prowadzone przez stosowne służby. Jakże więc można prawnikowi mówić o listach rozwijalnych lub rejestrach? Listy rozwijalne mogłyby dlań oznaczać jakąś zamierzoną kontynuację opublikowanych już do tej pory: jednej podprowadzonej przez pana W., a drugiej ostatnio opracowanej przez pana M. A rejestry? Wszak wiadomo, że w sądownictwie to chleb powszedni, a w rejestrze zastawów znalazło się wielu niewinnych, ale dłużnych. Identyfikacja - znana też powszechnie z filmów kryminalnych - dotyczy raczej rozpoznania sprawcy przestępstwa bądź ofiary. Czyżby więc użytkownik systemu miał podlegać pod jedną z tych kategorii? Co do systemu zaś, to może być społeczny, filozoficzny, polityczny ale żeby operacyjny? Termin ten zdaje się sugestywnie wskazywać na jakieś koneksje z technikami operacyjnymi stosowanymi w działalności agenturalnej. Jak widać, trudno wydostać się z tego kryminalno-szpiegowskiego kręgu skojarzeń.

Przy okazji należy zauważyć, że manipulacja danymi jest pojęciem dosyć ryzykownym w środowisku prawniczym. A dlaczego, to chyba nie trzeba szczególnie uzasadniać. Kolekcja danych bądź obiektów mogłaby zostać zrozumiana jako hobbystyczne gromadzenie czegoś, co w zasadzie istnieje tylko na ekranie. Nie wiadomo jak takie przywłaszczanie w myśl przepisów prawa jest traktowane. Chociaż kolekcja danych w tabeli nie jest niczym nagannym lub odstręczającym, to sama instytucja tabeli może być nie do końca klarowna. Nie zawsze pomyślnie kończą się próby tłumaczenia, że to układ kolumn i wierszy, bo o ile kolumna jest z natury swojej czymś pionowym, to wiersz niekoniecznie bywa poziomy, zwłaszcza rymowany. Dalsze klarowanie, że wiersz to rząd, czyli leży, może odnieść dwojaki skutek, gdyż nie wiadomo już wówczas, czy taka tabela rządem czy nierządem stoi, a może leży.

Na szczęście pewne pojęcia z informatyki stosowanej na tyle dobrze zasiedliły się w powszechnej świadomości, że przeglądarka nie jest już w pierwszym rzędzie kojarzona z urządzeniem służącym do oglądania mikrofilmów w bibliotekach lub zdjęć wykonanych w rzadko stosowanej dziś technice przeźroczy.