Rozmawiać czy się kłócić

Kłótnia o zmianę zasad płatności za usługi internetowe w Polsce zmierza w złym kierunku. Powiedzmy może jeszcze na wstępie, że oferta nowego cennika zaproponowana przez Naukowo Akademicką Sieć Komputerową jest niemądra i sprawia wrażenie nie przemyślanej. Piszę to przy całym szacunku dla osób związanych z NASK i ich zasług dla dotychczasowego rozwoju Internetu w Polsce. Ale po kolei.

Kłótnia o zmianę zasad płatności za usługi internetowe w Polsce zmierza w złym kierunku. Powiedzmy może jeszcze na wstępie, że oferta nowego cennika zaproponowana przez Naukowo Akademicką Sieć Komputerową jest niemądra i sprawia wrażenie nie przemyślanej. Piszę to przy całym szacunku dla osób związanych z NASK i ich zasług dla dotychczasowego rozwoju Internetu w Polsce. Ale po kolei.

Kłótnia zmierza w złym kierunku, ponieważ nie powinna to być w ogóle kłótnia. Lobby użytkowników sieci w Polsce jest jeszcze na tyle słabe, że z góry skazane jest na przegraną z NASK. Straszenie - co czyni Polska Społeczność Internetu - odwołaniem się do instytucji międzynarodowych (np. Internet Society) jest bezradnością. Protest taki można by porównać do skargi skierowanej do ONZ, stwierdzającej, że Telekomunikacja Polska S.A. jest w Polsce telekomunikacyjnym monopolistą. Zauważył to zresztą członek PSI. Czym może się skończyć zainteresowanie sprawą parlamentarzystów, raczej wszyscy wiemy. Wniosek z tego prosty, a mianowicie taki, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest merytoryczna dyskusja z NASK. Trudno uwierzyć, aby przedstawiciele NASK nie dostrzegli absurdów w zaproponowanym przez siebie cenniku.

Gdyby jednak stało się tak, że NASK nie zmieni swego stanowiska jest oczywiste, że szukać trzeba sposobu na pozbawienie go monopolu dostępu do Internetu. Niestety, w tym miejscu trzeba będzie stanąć naprzeciw muru, jakim jest Ministerstwo Łączności. Na ile jest ono chętne do wydawania koncesji na prowadzenie takiej działalności, wiemy.

Są więc dwa miejsca, w których rozmawiać można o problemie płatności za usługi internetowe w Polsce: NASK i Ministerstwo Łączności. Zainteresowani wiedzą chyba z kim łatwiej będzie rozwiązać problem. Nie na zasadzie kłótni - co jeszcze raz przypomnę - ale wspólnej troski o rozwój Internetu w Polsce.


TOP 200