Rok między

Redaktor Naczelny przykazał mi napisać, jaki był rok 1996. Tak jakby można było 365 dni podsumować w felietonie, który ma dwie stronniczki tekstu - 10 znaków na dzień. A przecież miniony rok niczym się specjalnym chyba nie wyróżnił.

Redaktor Naczelny przykazał mi napisać, jaki był rok 1996. Tak jakby można było 365 dni podsumować w felietonie, który ma dwie stronniczki tekstu - 10 znaków na dzień. A przecież miniony rok niczym się specjalnym chyba nie wyróżnił.

Poprzedni, 1995, zapisał się choćby w nazwie najbardziej reklamowanego systemu operacyjnego, teraz dostępnego także w komputerach typu palmtop, czyli niedawno jeszcze uważanych za zabawki. Następny, 1997, już figuruje w nazwach produktów firmy Microsoft (Money 97, Publisher 97). Kończącego się biedaka nic nie upamiętnia.

Czyżby więc rok 1996 przeminął bez wrażeń? Na pewno sprzedawcy sprzętu komputerowego długo jeszcze będą wspominali trzykrotną obniżkę cen pamięci w ciągu kilku miesięcy. Zjeżdżalnia cen potrafi zabić najlepszą firmę handlową. Także humor każdego klienta: "Miesiąc temu kupiłem 8 MB, a dziś za te same pieniądze mógłbym mieć 16". Tak jeszcze w lecie pomstowali wszyscy nabywcy nowych komputerów.

Po cichu, gdzieś jakby w cieniu starszego brata, pojawiły się Windows NT 4.0. Wprawdzie nie jest to jeszcze produkt powszechnego użytku (np. nie działają z NT fonty PostScriptowe, bo firmie Adobe nie udało się dopasować ATM 4.0 do NT), ale jest to niewątpliwie produkt przełomowy. Po raz pierwszy Microsoft "zauważył", że istnieje nie tylko platforma procesorów Intela. Windows NT mają swoją wersję dla procesorów PowerPC, jak na razie powszechnie używane tylko w Macintoshach. Apple nie zbankrutował, ale jego akcje spadły na wartości prawie dwukrotnie. Zaufanie do firmy jeszcze bardziej, gdy okazało się, że od dawna obiecywany Mac OS w wersji 8 nie będzie gotowy w 1996 r. i że w ogóle go nie będzie. Zamiast Coplanda zaproponowano kolejne udoskonalenia. W rezultacie już w lecie nikt, łącznie z serwisem firmowym, nie wiedział, jakie systemy uruchamiać na jakich komputerach. Tym bardziej że pojawili się kloniarze Macintoshy - wśród nich Motorola (już dostarcza komputery StarMax) oraz IBM (na razie tylko podpisano umowę). Ironia losu! Za to szerzej nieznana firma Be Inc. zaproponowała sprzedaż zupełnie nowego systemu Be OS (wymawia się jak BIOS) nie tylko potentatowi z Cupertino, ale przede wszystkim dotychczasowym posiadaczom Macintoshy. No nie wszystkich, tylko tych z procesorami 603 i 604, ale proszę sobie wyobrazić całkiem nieprawdopodobną jeszcze niedawno sytuację, że w 1997 r. wiodącym systemem operacyjnym na wszystkich platformach może być BeWare?! Plany firmy Be Inc. obejmują bowiem także Intela oraz Alpha DEC-a.

DEC od dawna twierdzi, że Alpha jest najszybsza, ale prawdopodobnie rekord 1996 r. utrzyma firma Exponential Technology produkująca (na razie w ilościach testowych) procesory zgodne z PowerPC, taktowane zegarem 533 MHz! To się wprost w głowie nie mieści - sam mam na biurku DOMOWY model komputera z zegarem 200 MHz i wcale nie wydaje mi się to być przesadne. Gdyby mi ktoś rok temu powiedział, że coś takiego napiszę, to zaśmiewałbym się do rozpuku.

Drukarki kolorowe stały się tak powszechne, że klasyczne lasery 600 dpi postrzegane są jako przeżytek. Tak samo skanery - mniej niż 1000 dpi 24-bitowego koloru nie wypada posiadać. Monitory 17-calowe typu multisync stały się tak tanie, że właściwie mniejszych nie warto już kupować. To samo dotyczy dysków stałych - poniżej 1 GB po prostu nie ma w sprzedaży. Ostatnio zaś Toshiba ogłosiła rozpoczęcie produkcji napędu CD-ROM 15x, czyli piętnaście razy szybszego niż standard!

Czyżby więc rok 1996 był nieudany? W nowym wieku rzeczywiście pewnie nikt nie będzie go wspominał, bo i procesory będą szybsze, drukarki bardziej kolorowe, a systemy operacyjne jeszcze przyjaźniejsze dla ludzi. Na pewno jednak nie był to zły rok. Czy to jego wina, że znalazł się między latami 1995 i 1997?


TOP 200