Rewiry Informatyki

Rzemieślnik czy twórca?

Rzemieślnik czy twórca?

Wycena umiejętności zawodowych bywa z natury czynnością niewdzięczną. O kwalifikacjach decyduje stopień poprawności wykonywania rutynowych czynności, biegłość i nieomylność. Od wieków tak właśnie przyzwyczajono się traktować jakość świadczonych usług zresztą w różnych zawodach - czy to szewc, krawiec, lekarz, czy wreszcie prawnik. Pełnienie swoich funkcji zgodnie z zasadami poprawności warsztatowej, nabytej poprzez długoletnią naukę, pogłębianą długotrwałą praktyką w zawodzie, owocuje zazwyczaj wymierną opinią o ich jakości.

Czym w takim razie różni się rzemiosło od artyzmu i, jeszcze dalej idąc, od pracy twórczej? Biorąc za przykład pradawny zawód tkacza, możemy stwierdzić, że oprócz zwykłego rzemiosła tkackiego istnieje tkactwo artystyczne, czyli zawód wykonywany na wyższym poziomie, niedostępnym dla każdego przedstawiciela tej profesji, bo wymagającym większych umiejętności i talentu. Podobnie zresztą jest i w innych zawodach. Ponadprzeciętne wykonywanie fachu kwalifikuje jego przedstawiciela do rzeszy artystów w tej dziedzinie, przydając mu uznania i popularności. Przekroczenie następnego progu od artysty do twórcy jest już nie lada sztuką, gdyż nie wiąże się bezpośrednio z wprawą warsztatową, wyrastającą ponad przeciętność, ale z pierwiastkiem innowacyjności, czego wyuczyć nie sposób. Decydują w tym przypadku tylko i wyłącznie osobiste predyspozycje człowieka.

Myślę, że i w przypadku informatyki taki podział występuje, chociaż nie jest ujawniany. Bo czy administrator systemu nie jest w gruncie rzeczy rzemieślnikiem, wykonującym swoją pracę zgodnie z zaszczepionymi prawidłami? Czyż nie jest nim programista, wykorzystujący zasady tworzenia kodu programu dla osiągnięcia gotowego produktu? Wiadomo że każdą z tych czynności można realizować lepiej lub gorzej, co dawać może wykładnię rzemiosła w zwyczajnym tego słowa znaczeniu lub rzemiosła artystycznego.

Trudniej w tej branży natomiast oddzielić fazę twórczości od wyrobnictwa. W zasadzie każde oprogramowanie nosi znamiona swojego twórcy, ale chcąc zachować konsekwencję: takie same zależności występują w procesie tkania. Myślę, że z procesem twórczym w informatyce mamy do czynienia dopiero w momencie tworzenia nowej jakości, a więc przy okazji opracowania nowych algorytmów lub nowego podejścia do problemu. Jeżeli działamy tylko w obrębie wykorzystywania zaszczepionych wcześniej wzorców, musimy się ukorzyć i przyznać, że poruszamy się ciągle w obrębie rzemiosła, co prawda trudnego i abstrakcyjnego - ale tylko tyle.

Nie chciałbym, aby informatycy poczuli się urażeni taką próbą uporządkowania spraw. W efekcie żaden to wstyd być rzemieślnikiem, pod warunkiem, że jest się dobrym w swoim fachu, a praca wykonywana jest sumiennie i jej efekty pozytywnie o nas świadczą. W końcu nie każdy może być Einsteinem - ktoś też musi układać rury, tak aby woda nie ciekła, co w naszej codzienności wydaje się mieć większe znaczenie.

Z procesem twórczym w informatyce mamy do czynienia dopiero w momencie tworzenia nowej jakości, a więc przy okazji opracowania nowych algorytmów lub nowego podejścia do problemu.


TOP 200