Relevant

Na przełomie grudnia i stycznia zaroiło się od podsumowań mijającego roku i dekady. Nieco mniej było przewidywań na nowy rok i nowe dziesięciolecie. Publicyści niechętnie wypowiadają się na temat przyszłości: dług publiczny rośnie, strefa euro się sypie, wybory za pasem - słowem, poziom niepewności osiągnął lokalne maksimum.

W tym sezonie zimowym dobrze nosi się pesymizm.

Ja zaś, tradycyjnie, jestem nieuleczalnym optymistą, a do tego arogancko twierdzę, że znalazłem słowo-klucz nadchodzącej dekady. Problem polega tylko na tym, że nie znam go po polsku, a jedynie po angielsku - stanowi tytuł tego felietonu. Webster podpowiada mi tłumaczenia "odpowiedni", "właściwy" albo "sensownie powiązany" - problem w tym, że żadne nie brzmi tak zgrabnie ani nie jest tak precyzyjne jak relevant.

Otóż sądzę, że w informatyce, a zwłaszcza w usługach on-line, czeka nas era relevant. Problem z internetem pierwszej dekady XXI stulecie polegał na tym, że wchodząc na jakiś serwis godziliśmy się z zawartością, którą on chciał nam dostarczyć. Na nas samych spoczywała odpowiedzialność selekcji tej zawartości i wyłowienia tego, co jest dla nas ciekawe, inspirujące i pożyteczne.

Kiedyś, jeżeli spędzaliśmy za dużo czasu na pewnych stronach, dostawaliśmy spam skojarzony z tematem tych stron. Był to najbardziej naiwny sposób wykorzystywania plików cookie w przeglądarkach. Ale to się zmieni, a dokładniej -- już się zmienia. Kto starannie zbudował swoją sieć społeczną w serwisach takich jak Digg, Facebook czy LinkedIn, wie, jak wiele wartościowej zawartości jest polecane przez znajomych. W kolejce czekają kolejne usługi z marką relevant. Kolejnym etapem "sensownego powiązania" jest geolokalizacja: zawartość udostępniana nam w internecie będzie zależna nie tylko od tego co robimy, ale i gdzie bywamy, kiedy, jak długo zostajemy, którędy się przemieszczamy, a także jak i kiedy to samo robią nasi znajomi. I wreszcie trzeci etap, to zakupy - uzyskując za pomocą usług takich jak np. Google Checkout, Groupon albo płatności elektroniczne kontrolę nad tym ile i na co wydajemy, dostawcy będą potrafili przejąć aktywną rolę w sprzedaży: oferować nam to czego potrzebujemy, tam gdzie tego potrzebujemy, za tyle ile jesteśmy skłonni zapłacić (i ani odrobinę mniej).

Rozpoczęcie ery relevant poznamy po tym, że nagle poczujemy że w internecie przestała być przydatna umiejętność selekcji i wartościowania informacji, która była naszym "szóstym zmysłem" w Sieci. Jeśli wszystko stanie się "odpowiednie", "sensowne" i "właściwie powiązane", proszę wspomnieć wtedy o moim felietonie z początku 2011 - przewidziałem to!