Regulacje

No, wreszcie przyszła kryska na Matyska - stwierdził Lokalny Informatyk, obserwując zaostrzenia w przepisach dotyczących zwalczania palaczy tytoniu. Jednak uważa on, że jest to drobny krok, bo trzeba by zrobić porządek nie tyle z palaczami, co z innymi sprawami.

No, wreszcie przyszła kryska na Matyska - stwierdził Lokalny Informatyk, obserwując zaostrzenia w przepisach dotyczących zwalczania palaczy tytoniu. Jednak uważa on, że jest to drobny krok, bo trzeba by zrobić porządek nie tyle z palaczami, co z innymi sprawami.

Pomimo że Lokalny sam nie fajczy, to nie ma nic przeciwko palaczom - oczywiście przeciwko palaczom umiarkowanym, a nie skrajnie uzależnionym nałogowcom. Uważa wręcz, że często (co jednak silnie zależy od miejsca i osoby) człowiek z papierosem wygląda inteligentnie. Jest to jednak dosyć subiektywne odczucie Lokalnego. Na tej samej zasadzie można by stwierdzić, że inteligentnie wygląda jakiś jegomość za sprawą okularów lub dlatego, że trzyma w ręku książkę lub siedzi przy komputerze.

Z tymi okularami, to rzeczywiście sprawdza się od czasu do czasu, że ktoś chce oszukać naturę. Znane są Lokalnemu osoby (zwłaszcza panie), które w pogoni za inteligencją instalują sobie szkła "zerówki" w twarzowych oprawach. Jednak nikt nie stwierdził nigdy wzrostu IQ za sprawą noszenia tychże.

Jak się ma palenie do inteligencji też nie wiadomo, bo chyba nie przeprowadzono tego typu badań naukowych. Zresztą po co komu w dzisiejszych czasach inteligencja, skoro mamy komputery? Siadasz, guglujesz (nie mylić z "kuglujesz") i masz. I wiesz, bo napisane. Wystarczy zatem umiejętność czytania.

A'propos czytania: aczkolwiek oczytanie zwiększa jeśli nie inteligencję (która jednak jest cechą wrodzoną) to zasób wiedzy, co jednak nie oznacza, że sprzedawcy książek lub bibliotekarze są ludźmi szczególnej mądrości. Przebywanie w otoczeniu książek nie jest tym samym, co ich czytanie. Przesiadywanie przy komputerze wyzwala analogiczną zależność.

Wróćmy jednak do rozważań Lokalnego nad zakazami. Otóż tępi się palaczy jak trędowatych, który to trend niebawem do naszego kraju też dojdzie. Lokalny dziwi się, że nie tępi się zupełnie ludzi nadużywających lub w ogóle używających alkoholu, prochów, leków i wszelkiej maści używek. Jeśli bowiem batalia o humanitarnym podtekście "zaszczuj palacza" jest prowadzona w imię zdrowia, to na podobnej zasadzie szkodzą inne używki oraz leki (np. przeciwbólowe, rozkurczowe). Jednak nie ma tu jeszcze dowodów bezpośrednich, a może brak takiej woli, aby określić stopień ich szkodliwości. I nieprawda, że alkohol czy leki szkodzą tylko biorcy. Upośledzając jego zdrowie bądź funkcjonowanie, wpływają negatywnie na osoby z jego otoczenia.

Według Lokalnego Informatyka, jeśli chcemy w imię zdrowia i życia zabraniać stosowania pewnych praktyk, należałoby także wydać zakaz stosowania polecenia Kill w komputerach.


TOP 200