ROK 2000 - mity i fakty

Zagrożenie dla systemów i sprzętu teleinformatycznego

Problem roku 2000 nie jest skomplikowany z technicznego punktu widzenia, jednakże dotyczy wszystkich systemów i procesów, gdzie przetwarzane są daty. Zatem jego zasięg jest ogromny i ogólnoświatowy. Praktycznie wszystkie systemy powinny być przejrzane pod kątem prawidłowego ich działania po przekroczeniu daty 1 stycznia 2000 r.

W związku z nadchodzącym rokiem 2000 zauważono, że w wielu systemach informatycznych oraz w urządzeniach automatyki i robotach wyposażonych w zegary i zliczających daty po przejściu do 2000 r. mogą pojawić się problemy z ich prawidłowym działaniem. Spowodowane to jest posługiwaniem się datami przy użyciu tylko dwóch cyfr dla oznaczenia roku. Pojawiły się dodatkowo wątpliwości, czy prawidłowo są liczone lata przestępne, a rok 2000 do nich należy.

Stąd problem roku 2000.

W prasie informatycznej i codziennej pojawiło się wiele artykułów dotyczących tego tematu. W Stanach Zjednoczonych wydano wiele książek doradzających, jak uporać się z problemem milenium.

Zbliżający się rok 2000 - ostatni rok kończącego się tysiąclecia - wzbudza wiele emocji, oczekiwań i nieco niepokoju. Z jakąś tęsknotą ludzie myślą o tej magicznej dacie, mylnie łącząc ją z początkiem nowego milenium. Tymczasem lata są liczone począwszy od 1, zatem rok 2000 jest ostatnim rokiem drugiego tysiąclecia, a następne tysiąclecie rozpocznie się 1 stycznia 2001 r.

Niektóre artykuły w polskiej prasie biły na alarm, nakreślając katastroficzny obraz nieszczęść, jakie mają nas spotkać po zbliżającej się feralnej dacie. Można było odnieść wrażenie, że zbliża się koniec świata. Od KBN domagano się powołania komitetów naukowych do prowadzenia prac badawczych nad problemem roku 2000. Przy okazji obficie ciskano gromy na nieodpowiedzialnych twórców takich systemów. Skąd wzięły się skrócone zapisy dat?

Nieco historii

Pierwsze systemy informatyczne zaczęły powstawać w latach sześćdziesiątych. W tym czasie każdy bit był na wagę złota. Dane do maszyn cyfrowych, teraz nazywanych komputerami, były wprowadzane z taśm i kart dziurkowanych. Bardzo oszczędne gospodarowanie pamięcią było wyższą koniecznością. Technika była bardzo droga. Opracowania z tamtych czasów były zwarte i oszczędne w korzystaniu z zasobów. Stosowano skrócony dwucyfrowy zapis roku

Jan I, 2000 w datach, a perspektywa roku 2000 była bardzo odległa. Projektowany czas życia takich systemów był ograniczony. Nieustanny postęp pozwalał wierzyć ówczesnym programistom w to, że przed końcem wieku już nikt nie będzie używał podobnych systemów. Tymczasem te rozwiązania były niepotrzebnie długo powtarzane. Dopiero postęp technologiczny ostatnich lat zlikwidował te bardzo krępujące ograniczenia techniczne.

W krajach, gdzie informatyka i automatyka wcześniej wkroczyły we wszystkie dziedziny życia i działalności człowieka, liczba systemów, które mogą źle działać po 31 grudnia 1999 r. jest ogromna. Ocenia się, że jest to najbardziej kosztowny problem w historii. Na szczęście w Polsce nie ma aż tak dużo starych działających systemów, których dotyczyłby problem roku 2000.

Problem roku 2000

Problem roku 2000 można podzielić na dwa: programowy i sprzętowy.

Problem programowy polega na niewłaściwym działaniu oprogramowania z powodu błędnego przetwarzania dat po 31 grudnia 1999 r. Dotyczy to tylko tych programów, które przetwarzają daty, a zapis roku w dacie jest dwucyfrowy. Wykorzystanie dwóch cyfr dla zapisu roku daje poprawne wyniki, gdy porównuje się daty z tego samego wieku (bez roku setnego). Na przykład rok 1977 jest późniejszy od 1968, bo 77 jest większe od 68, zatem porównanie dat daje poprawny wynik. Rok 2001 jest późniejszy od 1996, ale 01 jest mniejsze od 96; więc wynik porównania lat w zapisie dwucyfrowym jest w tym przypadku błędny.

Problem sprzętowy polega na błędnym działaniu urządzeń po 31 grudnia 1999 r., wskazywaniu błędnej daty, zawieszeniu się urządzenia lub co gorsza przypadkowym działaniu. Problem ten dotyczy zwłaszcza lotnictwa. Jak donosi prasa, dla uniknięcia zagrożeń i uporania się z tym problemem wiele linii lotniczych zawiesiło wszelkie loty 1 stycznia 2000 r. W przypadku starych komputerów PC po 31 grudnia 1999 r. BIOS może generować błędną datę.

Wszyscy wielcy producenci i aplikacyjnego bardzo poważnie potraktowali problem roku 2000. Producenci systemów operacyjnych, tacy jak IBM, HP, Microsoft, Novell i in., ogłosili, że ich ostatnie wersje systemów będą poprawnie działały po 31 grudnia 1999 r. Większość tych firm opublikowała opracowania dotyczące problemu roku 2000 i zdefiniowała kryteria zgodności ich produktów z rokiem 2000.

Produkty programowe i sprzęt komputerowy przetestowane pod kątem problemu roku 2000 i poprawnie działające są opatrywane certyfikatem zgodny z rokiem 2000.

Opublikowano listy oprogramowania niezgodnego z rokiem 2000. Są to zwykle stare wersje arkuszy kalkulacyjnych, edytorów itp., które nie będą poprawiane, albowiem istnieją nowe, lepsze wersje. Producenci oprogramowania udzielają, najczęściej przez Internet, informacji dotyczących przygotowania swoich produktów do roku 2000.

Największe zagrożenie związane z rokiem 2000 istnieje w przemyśle - tam, gdzie od dawna wykorzystuje się systemy informatyczne. W latach siedemdziesiątych stosowano komputery PDP Digitala do sterowania procesami. Były to w tamtych czasach wspaniale niezawodne maszyny, które być może jeszcze gdzieś pracują. Należy sprawdzić te systemy. Może się okazać, że niczego nie trzeba poprawiać i zmieniać, albowiem systemy takie nie przetwarzały dat i nie mają wewnętrznych kalendarzy, jedynie akceptują daty codziennie wprowadzane od nowa w trybie dwucyfrowym.

Problemy stwarza niejednorodny zapis dat. Dla jego usunięcia komitet ISO wydał normę nr 8601 ujednolicającą zapis daty w postaci RRRRMMDD, zgodnie ze stosowanym w świecie systemem pozycyjnym. Polska przyjęła tę normę, ale w wielu dokumentach (np. Ministerstwa Finansów) nie przestrzega się jej.

W tym miejscu należy odnotować pozytywny fakt, że daty w bazach typu DBF, wykorzystywane przez popularne w Polsce języki CLIPPER, FoxPro i im podobne, są zgodne z normą ISO 8601 i wszystkie są pamiętane w postaci RRRRMMDD, a zatem odpowiadają wymaganiom roku 2000. Niektóre programy wyświetlające te daty podają rok dwucyfrowo. Jednakże to, co programiści czynili w swoich programach z tymi datami, jest sprawą każdego programu. Ponadto nie należy mylić formy prezentacji daty, np. na wydrukach, z wewnętrzną komputerową postacią zapisu daty. W wielu przypadkach dla przejrzystości i oszczędności miejsca na papierze na wydrukach stosuje się dwucyfrowe oznaczenie roku. Zatem data 00.01.02 jest skróconym wydrukiem daty 2000.01.02.

W sprawie problemu 2000 nie można pozwolić sobie na bezczynność. Nie jest to tylko problem systemów informatycznych, lecz funkcjonowania całej firmy. Najlepiej jest to widoczne na przykładzie banków i firm ubezpieczeniowych. Zależnie od wielkości firmy należy powołać osobę lub zespół odpowiedzialny za przygotowania do nadejścia roku 2000. W przypadku dużych przedsiębiorstw w skład zespołu powinny wchodzić nie tylko informatycy, lecz także przedstawiciele księgowości, a przede wszystkim kierownictwa firmy.

Ze względu na czysto techniczny charakter problemu roku 2000 nie ma potrzeby odwoływania się do pomocy firm konsultingowych, poza rzadkimi wyjątkami szczególnie złożonych przypadków. Znawcy problemów ogólnych twierdzą, że przed rokiem 2000 duże pieniądze na problemie roku 2000 zarobią właśnie firmy konsultingowe, a po roku 2000 firmy prawnicze.

Zalecenia

Należy przeprowadzić inwentaryzację i analizę użytkowanego oprogramowania. Sprawdzić działanie produktów programowych, które będą używane w latach 1999 i 2000, a także upewnić się, że nadal będą objęte pomocą techniczną (wewnętrzną lub zewnętrzną). Wszystkie udoskonalenia (poprawki) dotyczące tych produktów oferowane w ramach pomocy technicznej powinny być instalowane.

Należy ustalić, które z używanych produktów programowych są zgodne z rokiem 2000, które muszą być poprawione. Poprawione oprogramowanie powinno zostać przetestowane.

Szczególnie trudne do poprawienia mogą być programy pisane w asemblerach. Niektóre mogą okazać się „niemo-dyfikowalne" i trzeba będzie zaprzestać ich użytkowania. Nadchodzący rok 2000 jest okazją do „wielkiego sprzątania" w użytkowanym oprogramowaniu, co może przynieść wiele korzyści.

Aspekty prawne

Jedno jest pewne: data 1 stycznia 2000 r. nadejdzie bez opóźnienia. Tego terminu nie da się przesunąć lub ominąć. Wtedy tak naprawdę okaże się, jak firmy zabezpieczyły swoje systemy informatyczne oraz systemy automatyki przed problemem roku 2000. W przypadku niepoprawnego działania odpowiedzialność za ich skutki w odniesieniu do innych podmiotów będzie rozstrzygana na drodze prawnej. Trzeba będzie udowodnić, że należycie dołożono starań w zapewnieniu odporności naszych systemów na problem roku 2000.

Jak kształtuje się odpowiedzialność prawna dostawców oprogramowania i sprzętu komputerowego?

Jeśli chodzi o oprogramowanie, to sytuacja w tym zakresie jest szczególna. Większość sprzedawanych pakietów oprogramowania to produkty o tak wielkim stopniu skomplikowania,' że nie można dać gwarancji na bezbłędne ich działanie w każdej sytuacji. Stąd licencje na oprogramowanie są udzielane tak, że otwierając pudełko z nośnikami uzyskujemy prawo do użytkowania produktu programowego takim, jaki on jest. Jeśli nie ma dodatkowych specjalnych ocecho-wań, oznacza to, że uznajemy za nasze własne ewentualne problemy wynikające z użytkowania tego oprogramowania.

Jednak brak odporności sprzętu lub oprogramowania na problem roku 2000 należy uznać za wadę ukrytą. Prawo cywilne traktuje sprzedaż rzeczy z wadą ukrytą jako naruszenie interesu kupującego. Przed nienależytym wykonaniem zobowiązania przez sprzedającego w ramach umowy sprzedaży chroni kupującego artykuł 471 k.c. i następne oraz przepisy o gwarancji i rękojmi przy sprzedaży.

Powoływanie się na istnienie wady ukrytej i żądanie jej usunięcia ma sens wtedy, gdy produkt jest jeszcze na gwarancji lub w okresie rękojmi.

Należy stwierdzić, że odpowiedzialność producenta (oprogramowania lub sprzętu) za pojawienie się problemu roku 2000 może wystąpić jedynie w przypadku, gdy mamy do czynienia ze świadomym wprowadzeniem w błąd kupującego przez złożenie fałszywego oświadczenia przez sprzedającego o właściwościach sprzedawanego produktu.