Przyszłość za miedzą

Ileż to już petabajtów wiadomości napisano, że nadchodzi wielka zmiana, że prąd zastąpi ropę a roboty ludzi w pracy, że sztuczna inteligencja zmieni wszystko? Mnóstwo i będzie więcej. No ale przecież kiedy to będzie? Za 10, 40 czy za 100?

No i gdzie? Chyba w kolonii na Marsie, bo przecież nie na Ziemi, gdzie ważniejsze jest czy prezydent USA ma przyczesaną grzywkę i czy jakiś reżyser klepnął w miękką część ciała aktorkę i czy ona pamięta kiedy to było i czy było miło czy niemiło?

Naprawdę?

Otóż nie. To wszystko dzieje się dziś i za miedzą, ba – być może nawet na naszym podwórku. Oto całkiem niedaleko kraju nad Wisłą, w Wielkiej Brytanii, program komputerowy Case Cruncher Alpha pokonał setkę prawników z renomowanych londyńskich kancelarii prawnych w meczu rozstrzygania w sprawach z zakresu prawa ubezpieczeniowego. Program i ludzie dostali dokumenty, zawierające podstawowe informacje o nieprawidłowościach przy sprzedaży reasekuracji kredytów. Na ich podstawie mieli wytypować, kiedy urząd regulacyjny zezwolił na złożenie skargi. Program komputerowy wypadł znacznie lepiej: trafnych odpowiedzi miał 86,6%, a ludzie 66,3%.

Zobacz również:

To już nie jest gra w szachy komputera z arcymistrzem. To prawdziwe życie i prawdziwa rywalizacja o… miejsca pracy. W tym przypadku na niższych stanowiskach analitycznych, ale konsekwencje są poważne. Skoro zajmą je algorytmy, a nie młodzi prawnicy po studiach, to ci ostatni nie staną się doświadczonymi prawnikami z praktyką, bo nie będą mieli pracy i praktyki.

W roku, w którym premierę miała kontynuacja kultowej filmowej produkcji o androidach – Blade Runner 2049 – Sophia, pierwszy robot, a właściwie pierwsza robotka, otrzymała obywatelstwo istniejącego i całkiem znaczącego państwa: Arabii Saudyjskiej. Zabawne, prawda? Niekoniecznie. Dla prawników – tych doświadczonych oczywiście, których algorytmy nie pozbawiły radości praktykowania przez lata za marne pieniądze – sprawa jest ciekawa z punktu widzenia prawa w różnych dziedzinach.

Otóż Sophia ma prawo do wynagrodzenia za swoją pracę, którą powinna opłacać firma Hanson Robotics, twórca robota. Sophia ma też prawo do własności. Na przykład pieniędzy czy domu. Skoro tak, to czy ma prawo także bronić tej własności przed złodziejami, a więc i użyć broni? Sophia może podróżować po całym świecie, bo ma ważny saudyjski paszport. Skoro tak, to czy może wystąpić o obywatelstwo innego państwa, np. USA i być może otrzymać je w ramach standardowej procedury? Jeśli odpowiedź brzmi: tak, to czy firma Hanson i rząd jakiegoś państwa może zacząć produkować obywateli, którzy mają prawo głosu w wyborach?

Zderzmy te informacje z doniesieniem, że polski rząd – i nie ma znaczenia, że to jest ten rząd, bo każdy mógł na to wpaść – zaprosi do Polski popularnych i wpływowych youtuberów z zagranicy. Ministerstwo Sportu i Turystyki zaprosi ich, by na własne oczy mogli zobaczyć Polskę i swój niewątpliwy przecież zachwyt przekazać dziesiątkom, a może i milionom odbiorców. Wpadną do nas na kilka dni wiosną 2018 r. wideoblogerzy z Chin, Japonii, Europy Zachodniej oraz USA, zwiedzą najpiękniejsze i najatrakcyjniejsze turystycznie miejsca w Polsce. Żadna to nowość, robią to rządy i regiony na całym świecie, promując turystykę przyjazdową.

To jest pomysł do wykorzystania w szerszej skali. Przecież wiadomo, że w Polsce nie będzie ani sztucznej inteligencji w urzędzie, prawnicy są spokojni o swoje posady, a i samosterujących pojazdów też pewnie nie ma co się spodziewać. Zróbmy więc interes jako skansen. Zachowajmy naszą na wpół feudalną strukturę społeczno-gospodarczą i pokazujmy ją przyjezdnym z całego świata. Odwiedzą nas nie tylko ludzie, ale i androidowi obywatele. Może w Krakowie osiedli się Sophia i tu zapragnie serwisować się do końca okresu wsparcia dla swojego modelu? Tylko co zrobimy, gdy zechce zalegalizować swój związek z inteligentnym robotem do sprzątania chodników? No cóż, to pytanie pozostawmy w przyszłości młodym prawnikom. O ile tacy będą.