Przez doznanie do wiedzy

Wyrażeń świat komputerów i świat modelek nijak inaczej nie można sklasyfikować, jak tylko jako wyrażeń oksymoronicznych. Świat sztuczny w zupełności i świat tak naturalny, że aż wydaje się nadnaturalny.

Wyrażeń świat komputerów i świat modelek nijak inaczej nie można sklasyfikować, jak tylko jako wyrażeń oksymoronicznych. Świat sztuczny w zupełności i świat tak naturalny, że aż wydaje się nadnaturalny. Świat niewyrafinowanych, niestety, obudów i świat piękna. Świat zgrubny i świat subtelny. Wykluczają się te światy i wykluczać się będą, choćby nie wiem jakie starania były czynione.

Pominąć w tym miejscu trzeba przypadki oglądania modelek na ekranach monitorów, pominąć jako przypadki łączące te światy, bo po pierwsze, przypadki oglądania modelek na obrazkach są niezdrowe, po drugie, jest to bluźniercze niemal wypaczanie świata modelek przez podstępny świat komputerów. Może ktoś zaprotestować i rzec, że gdzie świat modelek można obserwować, jak nie na obrazkach. Racji w tym proteście wydaje się dużo, ale racja ta jest tylko pozorna, jak każda racja rozpaczliwa. Świat modelek obserwować można tylko w prawdziwym ruchu, bez ruchu świat modelek jest pół światem, ćwierć światem modelek i zadowolić może on tylko tych, którzy do zadowolenia potrzebują namiastkę czegoś, co stanowi całość, w tym wypadku namiastkę świata modelek. Świat modelek całą swą harmonię piękna ukazuje tylko w ruchu.

Świat komputerów i świat modelek stanowią więc światy wykluczające się. Nie da się ich połączyć. Ale czy da się je nawzajem wykorzystać? Ponieważ należę do mężczyzn - i nie jest to żaden wyjątek, to jest wręcz reguła - podziwiających świat modelek podziwem, który najprawdopodobniej nigdy się nie skończy, postanowiłem zaproponować pewne rozwiązanie. Nie dotyczy ono nas, do przesytu napatrzonych na komputery, choć obcowanie ze światem modelek z całą pewnością i nam nie zaszkodzi. Dotyczy tych, niestety tylko mężczyzn, którzy z komputerem mają dopiero zawrzeć znajomość. Wydaje mi się to czasami dziwne, gdy opowiadają mi ludzie mający wprowadzić informatykę do miejsc informatycznie dziewiczych, że nie jest rzadkim przypadkiem autentyczny strach przed komputerem, strach niemal paraliżujący inżynierski zmysł dojrzałych mężczyzn. My, mężczyźni, wiemy, jak bardzo potrafimy się bać nieznanego, dlatego strach przed nieznanym komputerem tym należy wytłumaczyć. A najlepszym lekarstwem na strach jest odwrócenie uwagi. Po co odwracać uwagę przestraszonych dojrzałych mężczyzn, o spoconych dłoniach, choć siedzą tylko przed niewinną klawiaturą, po co odwracać ich uwagę dygresjami podczas szkoleniowych wykładów, jeśli można pokazać im to, czego bać się będą jeszcze bardziej, a co spowodować może w obliczu tego strachu postanowienie pokonania przeszkody zwanej komputerem.

Świat modelek z całą pewnością może być tym, co uczyni z bezradnych przed komputerem dojrzałych mężczyzn jeszcze większe niemoty, tym, co rzeczywiście pokaże im, co to jest prawdziwa bezradność. Bo gdy zobaczy się coś tak idealnego, jak świat modelek, coś tak pogłębiającego tajemnicę siły, długości i piękna kobiecych nóg, gdy zobaczy się tak niepewnie stąpające, a przecież idealne istoty, gdy zobaczy się tą chybotliwość bioder, nieśmiałość i zawstydzenie potęgujące urok, gdy zobaczy się ciało z lekka wzbogacone o kawałek jedwabiu, obcisłego czy zwiewnego jedwabiu, to można zapomnieć języka, to można poczuć się prawdziwym debiutantem. Raz tylko widziałem świat modelek na paryskim wybiegu i powinienem był umrzeć, bo właściwie wszystko co można zrobić to zobaczyć i umrzeć. Ze strachu, osłupienia, przerażenia, gdy stanie się twarzą w twarz z przedstawicielką świata modelek. Większego strachu chyba nie ma, a jeśli jest, to ja go nie zasmakowałem.

Dlatego podpowiadam to rozwiązanie pokazywania w przerwach szkoleniowych wykładów, na których wyjaś-nia się dojrzałym mężczyznom o spoconych z przerażenia dłoniach, co to jest klawisz F4, co to jest klawisz Del, podpowiadam rozwiązanie pokazywania świata modelek choćby w telewizorze, ale o odpowiednich wymiarach ekranu, bo wtedy, bez pudła powiedzieć można, świat komputerów okaże się kaszką z mlekiem w porównaniu ze światem modelek.

Czy podobną metodę zastosować można w przypadku kobiet przerażonych komputerem, zastosować oczywiście ze światem modeli, tego nie wiem. Nie wiem nawet, czy kobiety boją się komputerów. Być może na pytania te zna odpowiedź któraś z Pań Redaktorek. Nie wiem i nie chcę wiedzieć, bo nie chcę zadzierać z realnym światem kobiet. Przysłowiowe kapcie stawiam zawsze tam, gdzie mają stać (ale buja, 10 w skali Beauforta). Jeszcze jedno. Gdyby któryś z wykładowców chciał skorzystać z zaprezentowanej tu metody, proszę nie mylić świata modelek z konkursami typu Miss Czech, Portugalii czy Polski. Te konkursy w porównaniu ze światem modelek to wata cukrowa i nawet na największym komputerowym matole nie zrobią najmniejszego wrażenia.