Przewrotność czasów złych

Nieuczciwe jest często powtarzane ostatnio twierdzenie, że brak koniunktury i niepewność na rynku sprzyjają najlepszym, naturalnie eliminując słabych, niekompetentnych i nieelastycznych.

Nieuczciwe jest często powtarzane ostatnio twierdzenie, że brak koniunktury i niepewność na rynku sprzyjają najlepszym, naturalnie eliminując słabych, niekompetentnych i nieelastycznych.

Niestety, z faktu, że jest nieuczciwe, nie wynika wniosek, że jest również nieprawdziwe. Jest jak najbardziej prawdziwe. Jest w 100 procentach prawdziwe. Istotnie, trudne warunki eliminują słabych, są probierzem siły finansowej, umiejętności strategicznego myślenia, twórczych umysłów i lojalności pracowników oraz jeszcze różnych innych ekonomicznych i społecznych atutów przedsiębiorstw. Jak ich nie ma, widać to od razu i konsekwencje też widać szybko. W warunkach recesji inwestycje są tańsze, a więc ci, którzy mają zasoby, żeby poczekać na nadejście koniunktury, budują swój potencjał małym kosztem. Trudne warunki i poczucie zagrożenia sprzyjają ludziom charakteryzującym się wielkim hartem ducha i wiarą w siebie i w to, że sprawy zawsze jednak idą do przodu, choć może nie zawsze prostą drogą. Nic tylko kibicować firmom zwyciężającym w złych czasach. Wszak jawią się jako przylądek dobrej nadziei, jak wzór wszelkich cnót biznesowych. Dlaczego jednak żal przegranych?

Dlatego że uruchamiający się wtedy mechanizm przypomina, że postęp ludzkości nie polega na kulcie siły, na bezwzględnej sprawiedliwości ani na bałwochwalczej czci dla wyroków rozumu. Na szczyty człowieczeństwa człowiek się wspina, gdy jest wspaniałomyślny i gdy ochrania słabszego, gdy godzi się ponieść negatywne konsekwencje swojej dobroci. Najlepszym przykładem jest medycyna (nie mylić z polską służbą zdrowia). Dzięki osiągnięciom medycyny wymykają się śmierci lub głębokiemu kalectwu ludzie chorzy, słabi, obciążeni wadami genetycznymi. Medycyna zachowuje ich dla świata i dla nich samych, wierząc, że człowiek w najgorszej formie jest wartością wyższą niż człowiek sprawny, mądry i zdrowy. To postępowanie wcale nie jest takie znowu mądre. Przecież kobiety chore, które dzięki medycynie zdołają urodzić dzieci, przekażą im swoje choroby (np. cukrzycę, niektóre choroby serca i wiele innych). Przecież pacjenci uratowani od śmierci, ale nie zdrowi, będą żyć życiem bolesnym i gorzkim, stanowiąc ponadto obowiązek dla bliskich i dla państw. Przecież im więcej medycyna będzie potrafiła zrobić, tym mocniej będą ludzie odczuwać problem, że medycyna selekcjonuje tych do życia i tych do cierpienia, bo żadnej społeczności nie stać na leczenie wszystkich. Katalog trudnych problemów powiększa się, im bardziej humanitarna staje się medycyna. Im bardziej staje w obronie życia człowieka, tym większą odpowiedzialność bierze za jakość jego życia po zakończeniu leczenia. A jednak cała nasza cywilizacja pochyla się nad człowiekiem słabym, chorym i przegranym...

Nieudolnie, ale jednak próbuje go zachować dla świata.

Jednak nie cała cywilizacja... W gospodarce czas słabości przedsiębiorstwa jest wspaniałą okazja do żeru dla przedsiębiorstw silniejszych. W pełni pochwalamy zasadę mądrzejszego i silniejszego. Może dlatego biznes jest postrzegany jako nieludzki, obcy? Podobne siły jak w gospodarce działają w przyrodzie: bezwzględny, brutalnie logiczny mechanizm naturalnej selekcji, absolutna racjonalność działań. Ktoś kiedyś dał nam duszę i powiedział, będziesz inny, będziesz czynił sobie ziemię poddaną. Może miał na myśli złamanie zasady naturalnej selekcji w ludzkim życiu. W dużej mierze tak się stało, choć nie zawsze jest to działanie konsekwentne i skuteczne. Tylko gospodarka czci zasady bezwzględnej konkurencji. W złych czasach widać to szczególnie. Nie przeczę, że ta konkurencja jest skutecznym mechanizmem rozwoju gospodarczego. Ale jest też na pewno dowodem, że coś z nami ciągle jest nie w porządku, jeśli tylko złowrogi duch konkurencji mobilizuje nasze umysły do budowania dobrych strategii obecności na rynku.

Miałam nadzieję, że złe czasy polskiej gospodarki wyzwolą ducha solidarności. Nie sztuką jest dobić słabych, sztuką jest wzmocnić ich ku obopólnej korzyści. Niestety, złe czasy wyzwoliły jedynie demony rywalizacji.


TOP 200