Proste jak słońce

Popularność informatyki zdaje się mieć dwie strony. Coraz więcej ludzi widzi, że nie taki diabeł straszny, jak go malują i z informatyką można być za pan brat bez żadnego przygotowania. Natomiast zawodowi informatycy mają coraz większy problem z korygowaniem uproszczonych wyobrażeń użytkowników, postrzegających informatykę tylko poprzez Internet, proste strony WWW i gotowe systemy CMS.

Lokalny Informatyk zauważył niepodważalne symptomy garnięcia się narodu do informatyki. Jest to trend słuszny, gdyż przyszłością jest i basta, a wszelkie znaki na niebie i ziemi zdają się wskazywać, że zapotrzebowanie na brać komputerową jest i będzie rosnąć, co też skwapliwie potwierdzają liczne instytucje parające się badaniem rynku pracy.

Lokalny doświadcza tego osobiście, gdyż coraz więcej młodych ludzi, którzy życia bez informatyki sobie nie wyobrażają i chcą się jej bez reszty poświęcić w swoim życiu zawodowym, zgłasza się do niego z prośbą o korepetycje. A to, jak zrobić stronę internetową na zaliczenie, a to, że nie rozumieją algorytmów, czy wreszcie mają problemy z nauką programowania. Cóż, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale czy rzeczywiście kandydaci na informatyków mają mieć wszystko podane na tacy? Czy nie powinni sami włożyć nieco wysiłku w poznanie, zrozumienie i wytrenowanie odpowiednich umiejętności? A przecież, gdy wcześniej, marząc o karierze informatyka, grali w gry, czatowali, buszowali po Internecie, to było tak łatwo i romantycznie. Wszak informatyka ma ułatwiać a nie utrudniać życie! Z takim też postulatem często zgłaszają się do Lokalnego użytkownicy, którzy chcą, aby dorobił im "tylko jeszcze jeden przycisk w programie". Najpierw komuś musi być szalenie trudno, aby innym było następnie łatwo. Gorsze jest to, że użytkownik mało kiedy zdaje sobie sprawę jaki nakład pracy wiąże się z przyciskiem, a w zasadzie z jego zapleczem. Stąd też nierzadko zaskakiwany jest ceną usługi.

Lokalnemu podczas studiów nikt nie pomagał. Własnym sumptem rozwiązywał problemy i tak mu zostało do dzisiaj. Zresztą inny scenariusz uważałby za niegodny siebie i swoich ambicji. Jest pewien minus takiej postawy, gdyż powoduje to zbyt długie przebywanie na mieliznach informatycznych, podczas babrania się rozwiązywaniem różnych problemów, co nie popycha kariery do przodu. Z pewnością ci, którzy korzystają obecnie z korepetycji, będą potrafili w przyszłości wykorzystać czyjąś wiedzę, aby szybciej wypłynąć, podczas gdy Lokalny ze swą dociekliwością będzie kręcił się w kółko.

O tym jak informatyka jest prosta przekonali się nawet przełożeni Lokalnego, poznając tajniki użytkowania poczty oraz Internetu. Na pewno nie wniosło to pozytywnego aspektu dla dalszych losów zawodowych Lokalnego i jemu podobnych. Jeśli coś jest proste, to za co tu płacić?