Praca dla zdrowia

Otacza nas mrowie emerytów. I to nie tylko wyeksploatowanych życiem dziadków, ale całkiem młodych, będących w sile swych możliwości. Niektórym wystarczyło raptem 15 lat pracy, innym potrzeba było 30. W tej grupie nie znajdziemy informatyków, którzy przygodę zawodową z nowoczesnymi technologiami muszą kontynuować przez ponad 40 lat.

Przedstawiciele służb mundurowych, górnicy, niektórzy nauczyciele i kto tam jeszcze mają przywileje emerytalne, bo wiadomo, że ciężka praca nie może być wykonywana zbyt długo, gdyż nie jest zdrowa i bezpieczna. W ostatnim czasie wszystkim przydano trochę lat do obowiązkowego stażu pracy, bo niby społeczeństwo żyje dłużej i może harować. Jednak prawdziwym powodem jest problem szczuplejącego budżetu, który ktoś musi zasilać. Kto zawczasu wykazał się mądrością lub sprytem, mógł zbić kapitał, który zabezpieczałby go na starość. Inni muszą polegać na łasce funduszy emerytalnych.

Informatycy nie kwalifikują się do grupy uprzywilejowanej, jeśli chodzi o wiek emerytalny. Wynika z tego, że ich praca nie jest trudna, więc na zdrowie nie wpływa negatywnie. Informatyk nie musi dźwigać ciężarów w zapylonym środowisku czy uganiać się za przestępcami. On na ogół siedzi i główkuje. Bywa, że się stresuje, zwłaszcza gdy ma niezbyt rozsądnego szefa. Jeśli jednak komuś wydaje się, że będzie tak samo intelektualnie sprawny aż do osiągnięcia wieku emerytalnego, to gratuluję optymizmu. Nowe technologie mnożą się jak grzyby po deszczu i ciągłe nadążanie za nimi jest niezłym wyzwaniem. Nie każdy daje radę. Po pięćdziesiątce spada wydajność, a leciwy informatyk zauważa, że przełożeni nie pokładają w nim takich nadziei jak dawniej oraz że wyprzedzają go młodzi, nie mający takiego balastu intelektualnego z przeszłości. Nie każdy, kto wypracował sobie pozycję zawodową w minionych latach, będzie w stanie ją utrzymać w tym jakże dynamicznym środowisku. Nawet bycie szefem nie jest gwarantowane dożywotnio. Wydaje się, że efektywność informatyka, podobnie zresztą jak jego zarobki, kształtuje się wg krzywej Gaussa, pomimo że jego wiedza stale rośnie. Doświadczenie aż tak wielkie nie zawsze jest doceniane, a młode wilki walczą o przywództwo w stadzie.

Mimo wszystko stwierdzić należy, że praca informatyka jest ciężka, ale umysłowo. I na ogół różni się od automatycznie wykonywanych czynności urzędniczych. Niemniej jakoś się tak utarło, że ciągle praca fizyczna jest bardziej wymierna w swym trudzie i tak też jest postrzegana przez ogół. I chyba nie ma na to rady. W związku z tym życzę wszystkim informatykom, aby do pięćdziesiątki udało im się zbić kapitał pozwalający na spokojne, niezależne i w miarę dostatnie życie w późniejszym czasie, kiedy to pracę będzie można traktować jako hobby, a nie przykrą konieczność.


TOP 200