Poza techniką

Tym większe będziemy mieli szanse na skuteczne wykorzystanie technik informacyjnych, im lepiej poznamy społeczne i kulturowe ramy ich stosowania.

Tym większe będziemy mieli szanse na skuteczne wykorzystanie technik informacyjnych, im lepiej poznamy społeczne i kulturowe ramy ich stosowania.

Biuro statystyczne Unii Europejskiej EUROSTAT opublikowało na początku czerwca br. dane na temat wykorzystania komputerów i telefonów komórkowych w krajach kandydujących do UE. Wynika z nich, że w Polsce mamy 3,3 mln komputerów osobistych, z Internetu korzysta 3,8 mln osób, a telefonami komórkowymi posługuje się ponad 10 mln użytkowników. Mimo wyraźnej tendencji wzrostowej, nie byliśmy w stanie przez ostatni rok nadrobić dystansu wobec wyprzedzających nas w statystykach Czechów i Węgrów. Daleko nam jeszcze do średniej unijnej. W krajach członkowskich w ubiegłym roku zanotowano średnio po 31,4 internautów na 100 mieszkańców, a u nas tylko niecałe 10. Na Węgrzech - 14,8, w Czechach - 13,6.

Pod koniec ubiegłego roku ogłoszono wyniki badań umiejętności rozumienia tekstu oraz myślenia matematycznego i naukowego przeprowadzone pod auspicjami Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wśród piętnastolatków na całym świecie. Polska zajęła 23. miejsce wśród 32. przebadanych krajów. Pols-cy uczniowie zdobyli przeciętnie 479 punktów przy średniej 500. Mieli problemy przede wszystkim z interpretacją tekstów i wykorzystaniem informacji. Finowie otrzymali 546 punktów, Kanadyjczycy - 534, a młodzież z Nowej Zelandii - 529. Wśród Europejczyków młodzi Polacy okazali się lepsi jedynie od Portugalczyków i Greków.

Technika i kultura

Wydawać by się mogło, że oba zestawienia nie mają z sobą nic wspólnego. Wyniki pochodzą z różnych obszarów funkcjonowania społeczeństwa, dotyczą innych dziedzin ludzkiej aktywności. Pierwsze dadzą się wyrazić w liczbach bezwzględnych i przez to jednoznacznie porównywać z danymi w innych krajach. Wymowa drugich zależy w dużym stopniu od przyjętych kryteriów interpretacji i zakresu uwzględnienia uwarunkowań kulturowych. Jednak obie poddane badaniom dziedziny w jednakowym stopniu będą wpływać na przemiany cywilizacyjne polskiego społeczeństwa. Obie grupy wskaźników dotyczą problemów równie ważnych dla rozwoju społeczeństwa i jego funkcjonowania w przyszłości.

O efektywności procesów modernizacyjnych w naszym kraju będzie decydować nie tylko stopień nasycenia technikami informatycznymi. W równym stopniu będą one zależeć od uwarunkowań społecznych i kulturowych, naszej świadomości zbiorowej i historii, od zasad, którymi się kierujemy we wzajemnych kontaktach. Także naszego rozumienia świata, zasobu wiedzy o problemach współczesności. O tym, jakim będziemy społeczeństwem, w równym stopniu zadecydują umiejętność odnalezienia się w przyszłości i zdolność poradzenia sobie z przeszłością.

Społeczeństwo powinno być traktowane jako spójna i jednolita struktura, której ostateczny kształt wyznaczają relacje między jej poszczególnymi elementami. W Polsce, niestety, często się o tym zapomina. Do oceny naszych postępów na drodze rozwoju cywilizacyjnego używa się zazwyczaj wskaźników związanych z rozwojem infrastruktury teleinformatycznej. Z uwagą śledzimy wyniki badań dotyczących liczby posiadanych komputerów czy połączeń internetowych, stopnia wykorzystania sieci telefonii komórkowej, wielkości nakładów inwestycyjnych na telekomunikację.

Wiedza nie uporządkowana

W niewielkim stopniu zastanawiamy się nad rzeczywistymi przyczynami niezadowalającej skali wykorzystania narzędzi informatycznych. Brakuje prób kojarzenia wskaźników sfery technologicznej z danymi na temat sytuacji w obszarze społeczno-kulturowym. Wciąż wydaje się nam, że gorszy niż gdzie indziej stan naszej infrastruktury telekomunikacyjnej wynika tylko z braku odpowiednich funduszy czy regulacji prawnych. Nie chcemy przyjąć do wiadomości, że wina może leżeć również w sferze świadomości - po stronie źle określonych celów rozwoju, nieodpowiednio dobranych priorytetów działania, niewłaściwie dokonanej oceny sytuacji. Być może krępują nas dawne nawyki i sposoby działania.

Wyniki badań umiejętności polskich nastolatków nie wywołały dyskusji, nie skłoniły do refleksji nad systemem edukacji - przez pół roku od ich ogłoszenia nikt publicznie do nich się nie ustosunkował, nie przedstawił programu działania na przyszłość, nie zapytał o przyczyny i możliwości poprawy sytuacji.

Z drugiej strony, gdyby nawet znalazł się ktoś, kto chciałby przeprowadzić analizę zależności między różnymi uwarunkowaniami wykorzystania technik komputerowych w naszym kraju, natknie się na barierę w postaci skąpego zasobu potrzebnych danych. Jeżeli ktoś chciałby się pokusić o postawienie szerszej diagnozy, będzie miał problemy z dostępem do wyników stosownych badań.

Nie ma systematycznych, metodycznych, odnoszących się do polskich realiów programów badawczych z dziedziny socjologii, psychologii, kulturoznawstwa, historii idei, nauk politycznych itp., opisujących istniejące na polskim gruncie determinanty zastosowań technologii informacyjnych. Wiedza z tego zakresu wydaje się bardziej intuicyjna niż poparta solidnymi, naukowymi ustaleniami bądź badaniami empirycznymi. Tego typu projekty badawcze należą jeszcze do wyjątków. Hipotezy na temat szans społeczeństwa informacyjnego w Polsce w dużej mierze są tworzone na bazie rozważań teoretycznych bądź przez uogólnienia wyników badań w innych krajach. Często też posiłkujemy się danymi porównawczymi, pochodzącymi od organizacji i instytucji międzynarodowych.

Różnice i podobieństwa

Tematów i obszarów badawczych, którym warto by się przyjrzeć w naukowy sposób, nie brakuje. Jednym z pierwszoplanowych zadań w kontekście rozwoju cywilizacji informacyjnej byłoby ustalenie sposobów traktowania przez polskie społeczeństwo informacji - jak oceniamy jej wartość, w jaki sposób ją przekazujemy innym, jakie metody uważamy za najskuteczniejsze w pozyskiwaniu informacji. Umiejętność pozyskiwania, przetwarzania i wykorzystywania informacji będzie we współczesnym świecie jedną z najważniejszych umiejętności decydujących o sukcesie danego społeczeństwa.

Jest wiele przesłanek, by sądzić, że społeczeństwo polskie może pojmować wartość informacji inaczej niż w Europie Zachodniej czy USA. Wynika to z przesłanek historycznych i kulturowych. Zarówno rozbiorowa, jak i PRL-owska przeszłość zmuszały do wytworzenia specyficznego systemu funkcjonowania różnych obiegów informacji na różny użytek i na potrzeby różnych odbiorców. W warunkach odbiegających od normalności długo też funkcjonował system komunikacji społecznej i tworzyły się wzory interakcji społecznych. Dzisiejszy system komunikacyjno-informacyjny nie ukształtował się w wyniku długofalowej ewolucji, jak w wielu innych krajach, lecz powstał w wyniku gwałtownego zderzenia z realiami nowoczesnej cywilizacji. Warto wiedzieć, co pozostało w nim jeszcze z dawnych elementów, a na ile już nabrał uniwersalnych, powszechnie występujących cech. Od tej wiedzy mogą zależeć powodzenie i skuteczność naszych programów rozwoju oraz sposób uczestniczenia w życiu współczesnego świata.


TOP 200