Postęp kontrolowany

Jakie warunki muszą spełniać krajowe programy informatyzacji, aby ich efektem był trwały rozwój społeczno-ekonomiczny kraju i postęp cywilizacyjny? To kluczowe pytanie, o którym nie należy zapominać.

Jakie warunki muszą spełniać krajowe programy informatyzacji, aby ich efektem był trwały rozwój społeczno-ekonomiczny kraju i postęp cywilizacyjny? To kluczowe pytanie, o którym nie należy zapominać.

Wydaje się, że dla państw peryferyjnych najprostszą drogą rozwoju cywilizacyjnego powinno być skopiowanie rozwiązań sprawdzonych w krajach wysoko rozwiniętych. Rola wzorców zewnętrznych była mocno eksponowana w wypracowanych w ubiegłym wieku teoriach modernizacyjnych. W myśl ich założeń presja wyżej rozwiniętych społeczności miała być ważnym, jeżeli nie wręcz decydującym stymulatorem zmian w krajach pozostających na obrzeżach głównych nurtów rozwoju cywilizacyjnego. Rozwój dokonuje się obecnie, jak chcą twórcy tych teorii, przez przeniesienie wzorców i standardów wypracowanych w zachodnio-europejskim kręgu kulturowym.

W gruncie rzeczy właśnie na taki scenariusz rozwoju wydarzeń liczą dzisiaj ci, którzy szans na zbudowanie społeczeństwa informacyjnego w naszym kraju upatrują w integracji Polski z Unią Europejską. W ich mniemaniu uczestnictwo we wspólnocie europejskiej wymusi, zarówno na władzach, jak i społeczeństwie, konieczność respektowania wszelkich europejskich standardów we wszystkich dziedzinach życia. Przez to staną się one nowoczesne, bardziej cywilizowane.

Tymczasem powodzenie procesów modernizacyjnych zależy w dużym stopniu również od uwarunkowań wewnętrznych. Społeczeństwo nie ma szans rozwoju, jeżeli światowe trendy cywilizacyjne nie zyskają z jego strony wsparcia, jeżeli ich wdrażanie nie trafi na podatny grunt odpowiedniego porządku prawnego i sposobów sprawowania władzy oraz funkcjonowania instytucji społecznych. Globalne procesy cywilizacyjne muszą zostać wzmocnione lokalnymi inicjatywami. Co więcej, niektóre zmiany powinny być wynikiem działań oddolnych, za sprawą aktywności indywidualnych osób czy miejscowych grup społecznych.

"Można z dużą dozą pewności przyjąć, że we współczesnym świecie proces rozwoju społeczne- go jest wypadkową zewnętrznych i wewnętrznych oddziaływań, choć ich dynamika i waga w posz-czególnych państwach są zróżnicowane" - piszą Kazimierz Krzysztofek i Marek S. Szczepański w wydanej niedawno książce Zrozumieć rozwój. Od społeczeństw tradycyjnych do informacyjnych. Zdaniem autorów wyraźnie widać to w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie wiele podstawowych zmian społecznych było rezultatem presji zewnętrznych wzorów oraz wewnętrznych dążeń i nacisków.

Małe jest ważne

Książka prezentuje obszerny katalog problemów związanych z procesami rozwoju społecznego we współczesnym świecie, dając przegląd różnych sposobów definiowania zagadnień postępu cywilizacyjnego. Według jej autorów, rozwój społeczny jest "procesem kumulującym pojedyncze zmiany o postępowym charakterze, które zachodzą w poszczególnych elementach systemu społecznego, i je integrującym". Aby był trwały i skuteczny, zmiany nie mogą ograniczać się tylko do jednej dziedziny. Jeszcze do niedawna uważano, że warunkiem postępu jest przede wszystkim rozwój w dziedzinie gospodarki i techniki. Dzisiaj na rozwój społeczny patrzy się w sposób znacznie szerszy, bowiem bierze się pod uwagę wzajemne zależności, oddziaływania w wielu różnych aspektach i dziedzinach życia. Musi się on dokonywać równolegle w ekonomii, strukturach sprawowania władzy, systemie relacji międzyludzkich, w sferze kultury, polityki, ochrony środowiska itd. Tylko wtedy zmiany mogą mieć trwały charakter i tendencję postępową.

Zdaniem współczesnych teoretyków rozwoju modernizacja, czyli stały proces społecznego unowocześniania, nie może być rozpatrywana jedynie w makroskali. Jej areną są oczywiście narody, państwa czy systemy światowe, ale to nie wszystko. Coraz większego znaczenia nabiera modernizacja w skali mikro. Nieodzowne stają się inicjatywy modernizacyjne podejmowane w obrębie społeczności lokalnych. Społeczności lokalne i regionalne uznano za ważnych aktorów procesów zmian cywilizacyjnych. Od ich aktywności zależy kształt postępu cywilizacyjnego w wielu dziedzinach życia. W ten sposób również poziom rozwoju cywilizacyjnego w sąsiadujących z sobą regionach w tym samym państwie może się znacznie od siebie różnić. Rozwój lokalny i regionalny nie jest dzisiaj traktowany jako alternatywny wobec procesów globalnych, lecz stanowi ich dopełnienie.

Coraz bardziej widoczna jest, decydująca dla przeobrażeń cywilizacyjnych, rola twórczych, pojedynczych osób. Siły sprawcze przemian tkwią w dużym stopniu w jednostkach. Wielu badaczy uważa, że zacofanie jest efektem niskiej podatnoś-ci ludzi i instytucji na zmiany. Nowoczesne, przodujące w rozwoju cywilizacyjnym państwa zawdzięczają swoją pozycję aktywnej postawie wybitnych obywateli: wynalazców, reforma- torów, organizatorów, polityków itd. Z drugiej strony istnieje w tych państwach dynamicznie działający system instytucji społecznych, gospodarczych, kulturalnych i politycznych, które są w stanie wchłonąć i umiejętnie wykorzystać potencjał twórczy jednostek.

W obliczu procesów modernizacyjnych decydującego znaczenia nabiera przygotowanie społeczeństwa do czekających je zmian. Powodzenie przeobrażeń zależy bowiem w znacznej mierze od pozytywnego nastawienia poszczególnych osób i grup społecznych. Przygotowując projekty zmian, nie należy lekceważyć głosów tych, którzy w procesach modernizacji widzą zamach na swoje interesy, by móc zawczasu przeciwdziałać negatywnym skutkom postępu cywilizacyjnego.

Cel i droga

Gdy obecnie mówi się w Polsce o rozwoju cywilizacyjnym, to ma się na uwadze przede wszystkim punkt dojścia, czyli społeczeństwo informacyjne. Wiadomo że potencjał cywilizacyjny współczesnych społeczeństw będzie zależał w dużej mierze od zakresu wykorzystania technik informacyjnych oraz stopnia nasycenia infrastrukturą teleinformatyczną. Mało kto zwraca uwagę na drogę, która jest do przebycia, niewiele mówi się o sposobach osiągnięcia zakładanego celu. W planowaniu marszruty nie można pomijać punktu wyjścia. Nie należy zapominać, że w USA odsetek pracujących w sektorze usług przekroczył liczbę pracujących w przemyśle już w 1954 r. Cel też jest ruchomy - wszak inni nie czekają na nas, tylko dalej się rozwijają. Poza tym nie wiadomo czy mówiąc o społeczeństwie informacyjnym, wszyscy mają na myśli ten sam jego model. Entuzjastyczna wizja Alvina Tofflera jest inna od sceptycznych wyobrażeń Neila Postmanna. Warto więc uzmysłowić so- bie, jak na rozwój społeczny patrzą inni, z jakimi problemami modernizacyjnymi ma do czynienia współczesny świat. Pozwoli to lepiej nakreślić własną wizję rozwoju.

Kazimierz Krzysztofek, Marek S. Szczepański: Zrozumieć rozwój. Od społeczeństw tradycyjnych do informacyjnych. Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2002


TOP 200