Pojęciowo trudne

Zabierając się do prowadzenia projektu informatycznego należy czasami wziąć pod uwagę, że wyobraźnia klientów pracuje na zupełnie odmiennych poziomach aniżeli wyobraźnia wykonawców. Zresztą nie inaczej sprawa przedstawia się w sferze eksploatacji.

Szef od jakiegoś czasu zawracał Lokalnemu Informatykowi głowę. Chodziło o to, że zamierzano zakupić nowe oprogramowanie i Szef chciał wiedzieć w czym, to znaczy w jakim języku, były napisane aplikacje. "Co komu do tego z czego to zrobione, skoro nikt nie będzie w tym grzebał" - zastanawiał się Lokalny - "co innego, gdyby to były źródła otwarte, to inna sprawa, ale kod zamknięty w samodzielne pliki wykonywalne, to naprawdę obojętne". Lokalny najchętniej odpowiedziałby, że napisane zostało Morsem, ale znowu aż tak bezczelny nie był.

Jak to dobrze, że użytkownicy na ogół nie mają pojęcia, co jest w informatyce możliwe a co nie, co jest normą technologiczną, a co od niej odstępstwem. Kiedy oznajmia się po awarii systemu, że dane z ostatnich dni wyparowały i należy je uzupełnić ręcznie, jakoś mało kiedy ktoś się obrusza - przynajmniej w firmach o niskiej kulturze informatycznej. Jest to wręcz Eldorado dla niedouczonych administratorów, nie potrafiących odpowiednio zabezpieczyć albo tylko odtworzyć baz danych. Użytkownikom natomiast może wydawać się, że taka jest norma informatycznej codzienności.

Można nieświadomego odbiorcę usług nabrać na jakość wykonanej pracy nad pozycjonowaniem witryny. Jeżeli ktoś zechce uwierzyć, że znajduje się na pierwszej pozycji w rankingu wyszukiwarki, to jego problem, że ten wynik uzyskuje się jedynie pod kątem wyszukiwania przez nazwę firmy, która jest unikatowa, a nie przez słowa kluczowe dotyczące zakresu merytorycznego.

Skąd się bierze taka nieświadomość? Czasami z braku reguł lub nieznajomości tematu. W pracy nie powinno być jak na basenie, gdzie wszystko jest takie płynne i dowolne. Czasami nieświadomość ta wynika z upośledzenia pewnych czynności abstrakcyjnego myślenia, co zresztą daje znać o sobie w różnych aspektach życia.

Pewna studentka nie mogła odpalić swego samochodu, więc poprosiła koleżankę o podholowanie. Podpięły linkę i obie wsiadły do pierwszego pojazdu, mając zamiar ruszyć. Na szczęście jakiś przechodzień zobaczył, co się święci i zapobiegł nieszczęściu. Nie technologia informatyczna, a też niektórym sprawia trudność.

Przykłady różnego rodzaju dysfunkcji, nie tylko w sferze nowych technologii, można by mnożyć. Okazuje się, że bazowanie na założeniu istnienia wiedzy podstawowej u użytkowników jest założeniem błędnym. Jeśli w firmie nie znajdzie się nikt, kto oznajmi, że utrata jakichkolwiek danych to sprawka nieudacznego administratora, to tego rodzaju błędy sztuki zostaną przyjęte jako norma. Jeśli natomiast znajdzie się ktoś, kto odkryje te karty, to zawsze musi się jeszcze znaleźć ktoś, kto w to uwierzy i wyciągnie z tego jakieś wnioski.


TOP 200