Podosie

Wchodzi chłopczyk do sklepu komputerowego i pyta sprzedawcę - "Prose pana, cy jest DOS?". "Nie ma" - odpowiada sprzedawca. Drugiego dnia chłopczyk ponownie odwiedza sklep - "Prose pana, cy jest DOS?". "Nie ma" - odpowiada trochę zniecierpliwiony sprzedawca. Trzeciego dnia sytuacja się powtarza - "Prose pana, cy jest DOS?".

Wchodzi chłopczyk do sklepu komputerowego i pyta sprzedawcę - "Prose pana, cy jest DOS?". "Nie ma" - odpowiada sprzedawca. Drugiego dnia chłopczyk ponownie odwiedza sklep - "Prose pana, cy jest DOS?". "Nie ma" - odpowiada trochę zniecierpliwiony sprzedawca. Trzeciego dnia sytuacja się powtarza - "Prose pana, cy jest DOS?". Tym razem sprzedawca nie wytrzymał - "Jeszcze raz smarkaczu przyjdziesz się zapytać o DOS, to tym kablem od drukarki siedzenie ci przetrzepię!" Czwartego dnia w sklepie znowu pojawia się ten sam chłopczyk i nieśmiało zapytuje - "Prose pana, cy są kable do drukarek?". "Nie ma" - odpowiada sprzedawca. "A DOS moze jest?"

Chociaż DOS nie jest już rozpowszechniany, trudno czasami bez niego się obejść. Ślady po nim widać wszędzie. Jest taki mały i poręczny. Mimo że coraz częściej posługujemy się systemami 32-bitowymi, bywają momenty, kiedy musimy zbierać pokłosie po DOS-ie. Może lubimy, a może musimy wracać do starego.

ZUS przeprosił się ze swym poprzednim systemem. Podobno chwilowo. Dla jednych chwila trwa krótko jak błysk światła, dla innych całą wieczność. Wszystko jest względne - czas w pierwszym rzędzie, koszty w drugim.

Bezpowrotnie przepadła sonda na Marsie. Cena projektu była porównywalna, nagłośnienie nieporównywalne, a efekt zerowy. Pieniądze wyrzucone w pył marsjański. Jak widać, komputeryzacja ZUS nie była największym niewypałem na świecie.

Nie inwestujcie w kosmos - bezpieczniej w informatykę, a najlepiej w inżynierię genetyczną. Co prawda klonowanie nie spełniło pokładanych w nim nadziei, ale inżynieria genetyczna nie dała za wygraną, odnosząc sukces w rozszyfrowaniu pierwszego chromosomu. Kiełkuje nowe - walka o panowanie na rynku biotechnologii już się rozpoczęła. Miejsce potentatów komputerowych zajmą potentaci genetyczni. Oby tylko nie przejął pałeczki jakiś natchniony szarlatan, bo co drugi dzień będziemy zmuszeni do wykonywania restartu swego organizmu.

W ciągu roku krytykowałem, zresztą nie tylko ja, wiele instytucji i decydentów, którzy zapomnieli o powiedzeniu: "Jeśli nie potrafisz, nie pchaj się na afisz". Niektórzy szczęśliwie zniknęli z widnokręgu, inni twardo się trzymają.

Nieodwracalnie zniknie jedynka na najbardziej znaczącej pozycji roku. Od tego nie ma odwołania. Przy okazji informacja - koniec świata zapowiadany przez niektórych na 1 stycznia 2000 r. został odwołany z przyczyn technicznych.

Pokrzepiony tą wiadomością noc sylwestrową spędzę na drugim końcu kraju, a do pracy mam nadzieję powrócić w dobrej formie i w takim samym stanie zastać system komputerowy firmy, czego i Państwu życzę na każdy dzień nadchodzącego roku.


TOP 200