Po co nam myślące maszyny

Rocznica narodzin dziedziny zwanej informatyką skłania do czynienia podsumowań. Jednak w informatyce spoglądanie wstecz wydaje się być szczególnie nudne. Dzieje się tak za sprawą jej coraz szybszego pędu do przodu. Padają więc pytania wyłącznie skierowane w przyszłość: jakimi możliwościami będą mogły poszczycić się jeszcze maszyny? W jakim stopniu zastąpią człowieka? I wreszcie czy posiądą zdolność myślenia? To ostatnie pytanie można sformułować inaczej: w jaki sposób ludzie, zwierzęta i maszyny, mogą czerpać wiedzę o świecie i wykorzystywać ją w swym działaniu? Szukaniem odpowiedzi na nie zajmują się od wieków filozofowie. Jest to także podstawowy problem sztucznej inteligencji. Stworzenie " myślącej maszyny" jest więc miejscem spotkania filozofów z inżynierami. To bodaj najsilniej wskazuje na poziom skomplikowania problemu.

Rocznica narodzin dziedziny zwanej informatyką skłania do czynienia podsumowań. Jednak w informatyce spoglądanie wstecz wydaje się być szczególnie nudne. Dzieje się tak za sprawą jej coraz szybszego pędu do przodu. Padają więc pytania wyłącznie skierowane w przyszłość: jakimi możliwościami będą mogły poszczycić się jeszcze maszyny? W jakim stopniu zastąpią człowieka? I wreszcie czy posiądą zdolność myślenia?

To ostatnie pytanie można sformułować inaczej: w jaki sposób ludzie, zwierzęta i maszyny, mogą czerpać wiedzę o świecie i wykorzystywać ją w swym działaniu? Szukaniem odpowiedzi na nie zajmują się od wieków filozofowie. Jest to także podstawowy problem sztucznej inteligencji. Stworzenie " myślącej maszyny" jest więc miejscem spotkania filozofów z inżynierami. To bodaj najsilniej wskazuje na poziom skomplikowania problemu.

Na temat sztucznej inteligencji (Artificial Intelligence) napisano setki książek i trudno w dwóch zdaniach przedstawić argumenty jej zwolenników i krytyków. Sam jestem jej krytykiem. Z jednego - podstawowego - powodu: skonstruowanie inteligentnej maszyny musiałoby być wsparte wiedzą o mechanizmach ludzkiego myślenia i poznania. Skoro wiedza ta jest w dalekim stopniu ograniczona, w niemniejszym zakresie ograniczona jest możliwość "stworzenia" inteligentnej maszyny.

Dziś nie ulega wątpliwości, że jedynym znanym nam tworem myślącym jest biologiczny mózg. Etatowi zwolennicy sztucznej inteligencji wskazują jednak na fakt, że ludzki mózg posiada różne stadia rozwoju. Mówią nawet, iż dziś sztuczna inteligencja osiągnęła poziom 2-3-letniego dziecka. To argument mało przekonywujący, bo wiemy, jak różne bywają dzieci w tym wieku. Ale nawet jeśli maszyny zaczęłyby myśleć, to co z takimi przejawami ludzkiej inteligencji jak: przyjacielskość, umiejętność odróżniania dobra od zła, poczucie humoru, uprzejmość, lubienie lodów z gorącymi wiśniami, zakochiwanie się, bycie kochanym, tulenie się...

Inną kwestią pozostaje problem naszego ewentualnego współżycia z inteligentnymi maszynami, ale o tym lepiej nawet nie myśleć. Nie wyobrażam sobie, aby kuchenka mikrofalowa mówiła mi, że jestem wybredny, a uwagę, że za szybko jadę zwracał mi mój samochód. Wolę, aby czynił to kto inny. Zresztą nie tylko to.

Dlatego pozostaje mieć nadzieję, że maszyny/komputery jeszcze długo nie będą potrafiły odpowiadać na dwa podstawowe, zastrzeżone dla człowieka, pytania: dlaczego? i po co?


TOP 200