Nasze życie z maszynami

Beznamiętna i wyrafinowana technologia komputerowa zrodziła różnorodne emocje i intelektualne wizje. Zadziwiające zjawisko, prawda? Chcę zmierzyć się z jego opisem i podjąć próbę odpowiedzi na pytanie o jego sens, przyczyny i skutki.

Beznamiętna i wyrafinowana technologia komputerowa zrodziła różnorodne emocje i intelektualne wizje. Zadziwiające zjawisko, prawda? Chcę zmierzyć się z jego opisem i podjąć próbę odpowiedzi na pytanie o jego sens, przyczyny i skutki.

Lubimy z podziwem patrzeć na swoje narzędzia i maszyny, zwłaszcza te najdoskonalsze, jakimi są komputer i roboty, poszukując w nich podobieństwa do siebie samych. Nie pamiętamy, a nawet w ogóle nie wiemy, że samoprogramujące i naprawiające się roboty są w istocie rzeczy realizacją ograniczonych teoretycznych pomysłów. Niezwykła efektywność skutków działania tych wspaniałych maszyn współistnieje z niedoskonałością mechanizmów i programów działania. Jeśli dodać do tego fakt, iż korzyści z ich pracy są i będą udziałem nielicznych, a ich szersze wejście w codzienne życie jeszcze bardziej pogłębi dysproporcje w społecznym podziale pracy czy w dostępie do informacji i wiedzy, to doprawdy warto głębiej zastanowić się nad rzeczywistą wartością maszyn w naszym życiu, nad sensem cywilizacji informacyjnej.

Prosta istota, złożone skutki

Rola maszyn w naszym życiu wzrosła na tyle, że kształtują one wyobrażenia o nas samych, czego nie jesteśmy do końca świadomi. Już nie w sztuce, kulturze czy nauce, w domenach czystego i wzniosłego ducha widzimy odzwierciedlenie naszego człowieczeństwa, lecz w sferze techniki, a więc w tym, co dotychczas uznawaliśmy za tak dalekie od ducha, tak prozaiczne, że nie warte większego filozoficznego namysłu. Dzisiaj zaczynamy żyć z przeświadczeniem, że maszyny, nasze dzieło i chluba, przerastają nas, zaczynają nami rządzić czy nawet nam zagrażać.

W tym nowo rodzącym się przeświadczeniu jest tyle samo fałszu co w poprzednim podejściu, w jakimś sensie obdarzającym maszyny całkowitym lekceważeniem. Maszyny zmieniające radykalnie przyrodę, nawet kierunek i tempo jej zmian, a nade wszystko nasze społeczne życie. Wywierają znaczące, ale też trudne do odczytania działanie na nasze wyobrażenie o nas samych. Zmieniają istotę naszego człowieczeństwa, bardziej jednak w sferze intelektualnej i emocjonalnej niż materialnej, choć oczywista wydawałaby się raczej kolejność odmienna.

Istota techniki tkwi nie w niej samej, lecz w powiązaniu z człowiekiem. Jesteśmy jako gatunek ludzki tym, czym zapoczątkowała nas przed milionami lat natura i następnie, całkiem nie tak dawno, dookreśliła technika i społeczeństwo. Żyjemy, działamy i rozwijamy się dzięki narzędziom i maszynom, przez co technika współuczestniczy w procesie naturalnej ewolucji. Między tymi procesami istnieje jednak zasadnicza różnica czasowa.

Trudno zatem mówić, że zmiany cywilizacyjne podyktowane techniką zastąpiły, wyprzedziły czy radykalnie zmieniły proces przyrodniczej ewolucji. Mamy tutaj do czynienia z relacją między częścią a całością. Maszyny, zwłaszcza komputery, nic szczególnego z nami nie zrobią - nie dorównają nam w myśleniu, nie zastąpią nas w przyrodzie czy kosmosie ani też nas nie zniszczą. Jedyne, co mogą naprawdę "zrobić", ale nie z własnej, różnej od naszej, woli czy inicjatywy, to pozwolić nam uświadomić sobie specyfikę naszej ludzkiej oryginalności, doskonałości i ułomności. Także naszej podmiotowości, której istotą jest właśnie współdziałanie z maszynami, nie zaś konkurowanie z nimi.

Trzeba o tym pamiętać w chwilach, gdy słyszymy lub czytamy coraz liczniejsze wypowiedzi o myślących i działających samoczynnie maszynach. Od dłuższego czasu jestem wyczulony na ich poszukiwanie i krytyczne studiowanie. Stawiam sobie pytania o ich genezę i rzeczywiste znaczenie. Nie mam oczywiście wątpliwości, że powstają nowe generacje specyficznie "myślących" maszyn i to takich, które ewoluują w stronę swoistej samoczynnej zmiany oraz doskonalenia swoich mechanizmów i zasad działania. Dzieje się to w dziedzinie tzw. sieci neuronowych. Nie stanowią one jednak nowego gatunku czy rodziny sztucznych organizmów, które miałyby konkurować z nami w ewolucji. Są coraz bardziej złożone, wykazują rosnący poziom samoorganizacji, niektóre z ich typów mają zdolność do nieprzewidywalnego doskonalenia, który można nazwać nawet rozwojem, lecz to wszystko, nic więcej. Ta szczególna własność techniki mikroelektronicznej wyróżnia ją na tle innych technologii, lecz w perspektywie cywilizacji ludzkiej i dziejów wszechświata najsprytniejszy nawet komputer nie jest niczym więcej niż zwykłą maszyną, czyli narzędziem stworzonym przez człowieka.

Właściwa ranga maszyn, w tym najnowszych generacji komputerów, nie tkwi wyłącznie w ich parametrach technicznych czy mechanizmach działania, lecz w tym, że wyrażają niepospolite i zupełnie nowe cechy ludzkiego myślenia i działania. Jest to myślenie bliższe wątpieniu i poszukiwaniu pewności niż jego osiągnięciu, działanie obciążone nierozstrzygalnymi trudnościami i nie dające niezawodnych wyników. Światło zrodzone przez technikę komputerową, wyłaniające z mroków poznania coraz większe obszary, rzuca jednocześnie dość liczne cienie.


TOP 200