Najdroższy Ethernet na świecie

Ostatni felieton ( http://www.networld.pl/news/154563.html ) poświęciłem sprawie cen przełączników sieciowych, głównie kwestii niewielkich różnic między ich funkcjonalnością wobec olbrzymiego rozrzutu cenników katalogowych. Temat cen jednak nie daje mi spokoju, bo ostatnio zajmowałem się modyfikowaniem domowego sprzętu HiFi. Środowisko audiofilskie to rodzaj sekty, posługującej się bardzo specyficznym językiem. Weźmy pierwszą z brzegu recenzję - "penetracja szczegółów dźwiękowego tła" albo "góra nieporywająca, średnica odbarwiona, a dół szczupły i niepozorny" itd.

Widać wyraźnie strzałki "zapewniające optymalny transfer sygnału"

Widać wyraźnie strzałki "zapewniające optymalny transfer sygnału"

Ezoteryczny charakter zagadnienia, jak żaden inny, sprzyja kontrowersjom (czy wprost nadużyciom) cenowym. Choć temat może wydać się odległy od sieci komputerowych, to natrafiłem na informację łączącą światy dźwięku i przesyłania danych. Otóż znany producent sprzętu HiFi ma w swojej ofercie coś, co wygląda na luksusowy kabel ethernetowy. Na stronie firmy Denon znajdziemy 1,5-metrowy przewód za bagatela 499 USD. To cudo "ultra premium" oferuje nabywcom "wszelkiego rodzaju niuanse w reprodukcji cyfrowego audio". Pomijając wszystkie wymieniane zalety materiałowe, warto zwrócić uwagę, że - cytuję - "wyposażono go w znaki strzałek, by zapewnić optymalny transfer sygnału" (zapewne po to, by durne bity wiedziały, że mogą mknąć w obu kierunkach). O ile w analogowym świecie dyskusje o wyższości jednego przewodu nad drugim mają sens (ale pamiętam test w jakimś audiofilskim piśmie oceniający kable głośnikowe, gdzie w gronie drogich kabli zwykły elektryczny przewód za grosze zajmował silną pozycję w środku stawki), o tyle w cyfrowym, zerojedynkowym środowisku - już mniej (funkcje przewodu za 500 USD spełni z powodzeniem kabel za kilka, kilkanaście dolarów). A nieprawda - dowodem jest jeden z komentarzy na stroniehttp://www.amazon.com/Denon-AKDL1-Dedicated-Link-Cable/dp/B000I1X6PM , który bardzo mnie ubawił. Otóż niejaki W. Timothy Holman pisze tam m.in.: "Cyfrowe bity powinny składać się wyłącznie z jedynek i zer. Niestety niskiej jakości kable zniekształcają cyfrowe dane, powodując, że zamiast "1" pojawiają się takie wartości, jak "0,93" lub "1,12", a nawet "2,08". Podobnie zamiast zer mamy "0,2" albo "0,13". Problem w tym, że obwody, takie jak konwertery D/A i trójstanowe bufory, nie mogą przetwarzać zniekształconych bitów, które to bity w efekcie zatykają kabel". I choć wśród komentarzy do "cudownego" kabla na stronie Amazon sporo jest podobnych, jawnych kpin z producenta i jego produktu (jeden z internautów "zapewnia", że podpiął AKDL1 między modem ADSL i 8-portowy hub i całe opóźnienie w sieci po prostu wyparowało), to znajdują się tam także opinie nabywców AKDL1, święcie przekonanych o jego niezwykłych walorach.

Bo o ile nikt nie dowiedzie, że dzięki cudownemu przewodowi jest lepiej, to równie trudno będzie wykazać, że nie jest lepiej. Genialne! Wysłyszeć niesłyszalne - na to przecież nie ma ceny! Czy od takiej bezczelnej marketingowej gry, wykorzystującej w przypadku audiofilstwa snobizm i niewiedzę, wolna jest branża IT?