Nagroda Krzywej Gęby

Kiedy firma Apple wprowadzała na rynek model Macintosh, testowano go przed weneckimi lustrami. Człowiek może okłamać, wypełniając ankietę, ale - o ile nie był specjalnie szkolony - nie jest w stanie opanować swojej mimiki. Dlatego bacznie obserwowano twarze ludzi pracujących z ''makówką'' - kiedy krzywili się podczas wykonywania jakiejś operacji, konstruktorzy interfejsu graficznego wiedzieli, że w tym miejscu trzeba zmienić dialog z użytkownikiem.

Kiedy firma Apple wprowadzała na rynek model Macintosh, testowano go przed weneckimi lustrami. Człowiek może okłamać, wypełniając ankietę, ale - o ile nie był specjalnie szkolony - nie jest w stanie opanować swojej mimiki. Dlatego bacznie obserwowano twarze ludzi pracujących z ''makówką'' - kiedy krzywili się podczas wykonywania jakiejś operacji, konstruktorzy interfejsu graficznego wiedzieli, że w tym miejscu trzeba zmienić dialog z użytkownikiem.

Proponuję ustanowienie specjalnej Nagrody Krzywej Gęby dla tych produktów, które osiągnęły prawdziwe dno w dialogu z użytkownikiem.

Moim pierwszym kandydatem jest Program Płatnika autorstwa Prokomu. Już pierwszy rzut oka na wersję 4.01.001 dezorientuje użytkownika. Pierwsza ikona na pasku narzędzi to czysta kartka - zgodnie ze standardem oznacza to nowy dokument. Ale już druga, przypominająca dwie nakładające się tabele, to niespodzianka. Komenda "Otwórz", reprezentowana wszędzie i od zawsze przez żółty, uchylony folder, w programie Prokomu wygląda całkiem inaczej.

Z reguły użytkownicy Programu Płatnika wysyłają takie same dokumenty, jedynie raz na kwartał zmieniając podstawę, od której oblicza się składki. Naturalnym byłoby więc, aby tym użytkownikom dostarczyć opcję "kopiuj dokument na następny miesiąc", dzięki czemu mieliby 90% pracy zaoszczędzone. Ale Prokom albo nie przewidział takiej możliwości, albo skutecznie ukrył ją przed nieszczęsnym płatnikiem.

Już pierwsza informacja, o którą pyta Program Płatnika w dokumencie DRA, jest całkowicie zbędna. Termin przesyłania deklaracji i raportów nie zmienia się z deklaracji na deklarację. Jeżeli ktoś zarejestrował się jako przedsiębiorca, to opłaca składki do 10 i nie ma sensu pytać go o to samo co miesiąc. Podobnie zbędne jest każdorazowe podawanie kodu ubezpieczenia (pole XI 01).

Zamiast tego, program powinien przede wszystkim zapytać o wysokość podstawy i to raz, a nie trzy razy (pozycje XI 02-04). Projektanci Prokomu tymczasem uznali, że najważniejsza informacja powinna znajdować się... na szarym końcu!

Ale prawdziwą Krzywą Gębę Program Płatnika pokazuje na zakładce oznaczonej symbolem IV. Znajdują się tutaj ramki, w które można wstawić automatycznie lub wpisać ręcznie odpowiednie kwoty. Program łamie tutaj dwie kardynalne zasady budowy interfejsu użytkownika. Pierwsza z nich mówi, że suma powinna zawsze znaleźć się poniżej podsumowywanych wielkości - Program Płatnika zaś umieszcza sumę powyżej! Druga zasada to: "Nie pozwalaj na popełnienie błędu, zamiast go sygnalizować".

Program pozwala w pozycję sum (nie tylko na tej zakładce, ale w całym oknie) wpisać zupełnie co innego niż rzeczywista suma kwot cząstkowych i ewentualnie wyłapuje błędy podczas weryfikacji.

Na deser mamy perełkę. Jeżeli ktoś zamyka nie zapisany dokument Worda, plik w Notatniku czy w innym powszechnie używanym programie, otrzymuje zapytanie: "Czy chcesz zapisać dokument? Tak, Nie, Anuluj". Prokom, zapewne dla zmylenia płatnika, postanowił zadać pytanie: "Czy chcesz anulować zmiany? Tak, Nie". Nawet bez weneckiego lustra mogę sobie wyobrazić minę osoby, która w tym momencie z przyzwyczajenia przyciśnie "Tak".

Małą Krzywą Gębę otrzymuje także ZUS, który - zamiast opublikować formaty plików oraz standardy kodowania i transmisji - zdecydował zapłacić za przygotowanie programu. W efekcie otrzymaliśmy produkt, którego obsługa urąga zasadom ergonomii i który miesiąc w miesiąc irytuje miliony płatników w całej Polsce.

Jeżeli mają Państwo innych kandydatów do Nagrody Krzywej Gęby, proszę przysyłać do mnie swoich faworytów!