Nadgorliwiec

Lokalny Informatyk twierdzi, że nadgorliwy administrator jest gorszy od leniwego. Ten pierwszy potrafi zepsuć to, co dobrze działa, w przeciwieństwie do tego drugiego, któremu co najwyżej inni coś zepsują.

Lokalny Informatyk twierdzi, że nadgorliwy administrator jest gorszy od leniwego. Ten pierwszy potrafi zepsuć to, co dobrze działa, w przeciwieństwie do tego drugiego, któremu co najwyżej inni coś zepsują.

Programiści testują swoje produkty na duplikatach serwerów produkcyjnych, a dopiero potem przekazują do wdrożenia. Ponieważ serwerów jest bez liku, trzeba w tej materii poruszać się bardzo ostrożnie, aby nie stracić spójności. Jak się okazuje, Admin nie ma za grosz poczucia taktu i wyczucia właściwej chwili. "Dzisiaj zmieniłem wersję bazy danych na serwerze internetowym i system działa" - obwieścił pewnego pięknego dnia Admin. "Ale który system, bo tam są dwa?" - zaniepokoił się Lokalny. "Dwa???? A sprawdziłem tylko jeden. No to najwyżej cofnie się zmiany, a dane odtworzy z kopii" - dla Admina wszystko w tych dniach było proste jak słońce. "Nie tak łatwo cofnąć, bo ten system jest sprzężony z innymi. Przywracając jego stan poprzedni, trzeba to samo wykonać w pozostałych systemach. Inaczej dane rozjadą się kompletnie" - Lokalny był coraz mniej cierpliwy. "??????" - z miny Admina jasno wynikało, że głowa szuka rozumu. "No to sprawdzę jeszcze ten drugi system internetowy. Jeśli też działa, to niczego nie będzie trzeba cofać".

Po pewnym czasie sprawa się wyklarowała, przynajmniej na to wyglądało. "Drugi system też działa, podmieniłem tylko sterowniki do bazy danych" - cieszył się Admin. Niedługo trwała radość, bo okazało się, że pierwszy system przestał działać z nowymi sterownikami. "A to zaraz programiści poprawią. Zainstaluję im tylko ten nowy sterownik na ich serwerze testowym" - Admin zdawał się znajdować wyjście z każdej sytuacji. Jak powiedział, tak też uczynił. Po pewnym czasie jednak przybyli do Lokalnego programiści ze skargą, że te nowe sterowniki kolidują z innym z kolei systemem. "Musimy nanieść poprawki również w innych programach, co zajmie znacznie więcej czasu" - marudzili. Jednak uporali się z problemem. Po wdrożeniu poprawek całego oprogramowania znowu okazało się, że nic nie działa, bo Admin podłożył programistom do testów jeszcze nowsze sterowniki, które akurat ściągnął w międzyczasie z internetu. "Myślałem, że te nowsze będą jeszcze lepsze" - tłumaczył się potem.

Kilka dni później, gdy zawierucha została opanowana, Admin pojawił się z błyskiem w oku. "Jutro zainstaluję najnowszą wersję bazy danych na serwerze produkcyjnym. Właśnie się pojawiła" - oznajmił. Nie do końca zrozumiał, dlaczego programiści wraz z Lokalnym pognali go, gdzie pieprz rośnie i zabronili zmieniać cokolwiek.


TOP 200