Na własnych błędach

"Mądry Polak po szkodzie", "Uczyć się na własnych błędach" - tak w potocznym rozumieniu działają nasze instytucje i organizacje. Czy nie lepiej byłoby, aby firmy, urzędnicy i osoby odpowiedzialne za wydawanie naszych (podatników) pieniędzy działały raczej niezgodnie z tymi powiedzeniami?

"Mądry Polak po szkodzie", "Uczyć się na własnych błędach" - tak w potocznym rozumieniu działają nasze instytucje i organizacje. Czy nie lepiej byłoby, aby firmy, urzędnicy i osoby odpowiedzialne za wydawanie naszych (podatników) pieniędzy działały raczej niezgodnie z tymi powiedzeniami?

Na spotkaniu z firmą Digital dowiedziałem się, że firmie udało się w Polsce sprzedać ok. 100 serwerów Alpha. Zdziwiłem się niepomiernie, kto może być tak wielkim kontrahentem w Polsce, potrzebującym do obsługi swej działalności tylu potężnych komputerów. Okazało się, że głównym odbiorcą są Polskie Koleje Państwowe. Niedoinwestowane PKP, zatrudniające za dużo ludzi, podwyższające ciągle ceny biletów bez podnoszenia jakości świadczonych usług, dofinansowywane z budżetu ogromnymi kwotami, kupuje sobie nagle kilkadziesiąt najpotężniejszych serwerów świata. Nie interesuję się procedurami przetargowymi ani nie podważam konieczności informatyzacji tej firmy.

Jest dla mnie oczywiste, że każda duża firma, państwowa czy prywatna, aby przeżyć na rynku zwiększającej się konkurencji musi się informatyzować. Można powiedzieć, że PKP jako monopolista w przewozach kolejowych przeżyje i tak. Dopóki jednak nie zmieni struktury i nie zreorganizuje tak swej działalności, aby stanowić konkurencję dla przewozów samochodowych, stanie się outsiderem na rynku europejskim.

Informatyzacja może stanowić jeden z etapów tej restrukturyzacji, wcale nie pierwszy, ale prawdopodobnie najważniejszy. Boję się jednak, że podobnie jak w przypadku nieszczęsnego projektu Poltax, PKP przystąpił do realizacji przedsięwzięcia od niewłaściwego końca. Po co komu na początku projektu informatyzacji tyle sprzętu, skoro nie działa na nim żadna aplikacja? Mogę sobie wyobrazić, że kompletny projekt informatyzacji firmy będzie wymagał zrealizowania 100-200 dużych aplikacji, działających na ogólnopolskiej rozproszonej bazie danych. Oceniając optymistycznie, że zespół 5-10 wysoko kwalifikowanych informatyków jest w stanie wykonać jedną poważną aplikację w ciągu pół roku, do wykonania 100 aplikacji w ciągu 3 lat trzeba by zatrudnić 100-200 informatyków o najwyższych kwalifikacjach.

Tak więc, nawet jeśli by się PKP udało zatrudnić tylu wybitnych specjalistów (w co wątpię, bo dobry specjalista zarabia swobodnie ok. 20 mln miesięcznie, podczas gdy PKP chce płacić ok. 5-7 mln), to większość sprzętu będzie bezużytecznie stała przez najbliższe kilka lat. Najpiękniejszy komputer jest po 3 latach starociem, którego nikt nie będzie chciał używać. Podobnie działo się z Poltaxem, jak widać podobnie dzieje się w PKP. Dlaczego musimy uczyć się wyłącznie na własnych błędach?


TOP 200