Na fali VoIP

Obserwatorzy rynku telekomunikacyjnego przewidują rychły pogrzeb telefonii komutowanej. Realnym jej zagrożeniem staje się telefonia IP, która m.in. znacząco obniża koszt zdobycia klienta przez operatorów telekomunikacyjnych. Przewiduje się, że ci z nich, którzy będą się bronić przed wykorzystaniem VoIP, znikną z rynku.

Obserwatorzy rynku telekomunikacyjnego przewidują rychły pogrzeb telefonii komutowanej. Realnym jej zagrożeniem staje się telefonia IP, która m.in. znacząco obniża koszt zdobycia klienta przez operatorów telekomunikacyjnych. Przewiduje się, że ci z nich, którzy będą się bronić przed wykorzystaniem VoIP, znikną z rynku.

"Co nie jest zabronione, to jest dozwolone" - z tej reguły skorzystało już wiele firm udostępniających usługi transmisji głosu z wykorzystaniem technologii Voice over IP (VoIP), do których poniewczasie państwo zgłaszało swoje "ale". Nawet wejście w życie nowego Prawa telekomunikacyjnego nie uregulowało jednoznacznie kwestii związanych z telefonią VoIP. Ministerstwo Łączności, gdy jeszcze istniało, nie dostrzegło w transmisji głosu poprzez sieci IP zagrożenia dla monopolu Telekomunikacji Polskiej SA. Długo od zabrania głosu w tej sprawie wstrzymywał się również Urząd Regulacji Telekomunikacji, który ostatecznie wydał oświadczenie, że bliski jest uznania połączeń międzynarodowych realizowanych w technologii VoIP za łamanie gwarantowanego przez prawo monopolu TP SA. Tylko jak zamierza to udowodnić na miesiąc przed likwidacją i powstaniem nowego Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty?

Jak Polpak-T pomaga łamać monopol swojej firmy

Gdyby TP SA zależało na kolejnych procesach i rozprawieniu się z dostawcami usług telefonicznych VoIP, prawdopodobnie wykorzystałaby art. 40 ustawy - Prawo telekomunikacyjne, które zobowiązuje operatorów do "wykonywania zadań na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego". Przepis ten wymaga nie mniej i nie więcej niż zapewnienia przez operatora możliwości podsłuchiwania klientów na rzecz organów ścigania, MON, UOP czy też Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. TP SA ma specjalny system Beethoven, który na żądanie wymienionych wyżej służb nagrywa rozmowy wskazanych osób.

Z telefonu przez Internet

Usługi VoIP dla klientów indywidualnych są świadczone na dwa sposoby:

  • z wykorzystaniem kart pre-paid, np. Call2World,

  • z użyciem specjalnego, dedykowanego prefiksu dla połączeń VoIP, np. Netia.

  • Usługi realizowane na bazie kart pre-paid są kierowane do bardzo szerokiego grona klientów, niezależnie od sieci, do której są oni przyłączeni. Zwykle polegają na udostępnieniu przez operatora lokalnego numeru dostępowego (lub kilku numerów dostępowych) i kierowaniu wykonywanych za ich pośrednictwem połączeń telefonicznych (po zidentyfikowaniu dzwoniącej osoby) poprzez bramki IP do sieci pakietowych. Usługa taka jest łatwa w realizacji, ponieważ nie wymaga podpisywania żadnych umów ani fakturowania klientów, zaś opłata jest uiszczana już w momencie zakupu karty.

  • Usługi połączeń z wykorzystaniem specjalnego prefiksu (lub numeru) są oferowane przez operatorów zwykle tylko abonentom własnej sieci, ponieważ są to usługi typu post-paid. Istnieje oczywiście możliwość wyjścia z takimi usługami do klientów innych sieci, ale w znacznej mierze zależy to od kształtu umów międzyoperatorskich i możliwości taryfikacji abonentów innych sieci.

  • A jak podsłuchiwać głos zaszyty w pakietach IP, które dodatkowo mogą być szyfrowane? Urządzenia firm, takich jak Tele2 i Pirat.Net, wpięte do gniazdka telefonicznego (z reguły własności TP SA) konwertują głos na pakiety IP, które w tej postaci są przesyłane po całym świecie. Być może TP SA pro forma zwróci uwagę URT na ten szczegół, który stawia telefonię IP w uprzywilejowanej i nie do końca zgodnej z prawem sytuacji. Ale tylko pro forma, gdyż w rzeczywistości TP SA również pośrednio zarabia na telefonii VoIP - większość takich rozmów w naszym kraju jest bowiem przeprowadzana poprzez sieć transmisji danych Polpak-T, należącą do TP SA.


    TOP 200