Moroloki i eloje

Bohater najklasyczniejszej z klasycznych powieści SF "Wehikuł czasu" H.G. Wellsa trafia do przyszłości. Rasa ludzka rozdwoiła się tam na dwa gatunki. Na powierzchni mieszkają eloje - piękni, drobni i uprawiający sztuki wyzwolone. Pod ziemią natomiast moroloki - troglodyci bojący się światła. To oni stanowią klasę pracującą Ziemi przyszłości.

Przeczytałem niedawno, że skala koncentracji bogactwa w rękach nielicznych przekroczyła już tę znaną z czasów, kiedy Wells napisał swoją powieść. Za rozwarstwieniem materialnym postępuje rozwarstwienie informacyjne. Zamożniejsza część społeczeństwa wyrzuciła z domu telewizory i przestaje kupować gazety. Korzysta z internetu przefiltrowanego przez sieć społecznościową oraz z płatnych, niszowych serwisów dostarczających dobrze przesiane i skategoryzowane informacje. Druga część społeczeństwa poprzestaje na darmowej "sieczce" z mediów głównego nurtu, gdzie informacje przemieszane są z niewyszukaną rozrywką oraz przekazem czysto komercyjnym. Jeśli nawet odwiedza portale i serwisy internetowe, to zupełnie inne, gustując raczej w ploteczkach i dużych kolorowych zdjęciach.

Do tych dwóch wymiarów rozwarstwienia zaczyna dochodzić zjawisko pokoleniowej replikacji grup społecznych. Otóż wzrasta liczba par, które poznają się online. W Ameryce i Europie Zachodniej jest to ponad 30%, w wysoko stechnicyzowanych społeczeństwach Azji nawet 60%. Kojarzenie online polega na znajdowaniu znajomych znajomych oraz osób o podobnych zainteresowaniach. Taki dobór naturalny prowadzi do potęgowania pożądanych cech grupy i eliminacji tych, które grupa uważa za nieprzydatne.

Jest jeszcze czwarty trend, którego na razie nie czujemy tak mocno. Osiągnięcia genetyki i chirurgii estetycznej wkrótce sprawią, że bogaci będą mogli poprawiać swoje defekty i "rzeźbić się". Do rozwarstwienia majątkowego i mentalnego dojdzie więc fizyczne.

Słowem, wszystkie mechanizmy, które mogą rozdzielić ludzi na moroloki i eloje, już są, potrzeba tylko czasu. W warunkach normalnego doboru naturalnego musiałyby upłynąć setki pokoleń, aby gatunki się rozdzieliły. Ale przy inżynierii genetycznej, która przyspiesza mutacje i replikację cech, wystarczy kilka.

I wszystkich, którym w tej chwili zamarzyło się być pięknym, bogatym i wzniosłym elojem, muszę odesłać do powieści H.G. Wellsa. Bo tak się składa, że "rasa wyższa" (eloje) była pożywieniem dla "rasy niższej" (moroloków). Z tą myślą chciałem zostawić dziś wszystkich, którzy cieszą się obecnością w niszowych portalach względnym spokojem i dobrobytem oraz małżonkiem z tej samej grupy społecznej.


TOP 200