"Morderca z Internetu"

Internet jest integralną częścią cywilizacji końca dwudziestego wieku.Widać go tu wszędzie: na taksówkach (ogłasza się nawet miasto Boston WWW.BOSTON.COM), na tablicach reklamowych (reklama piwa EB z adresem strony WWW była jeszcze niedawno sensacją sezonu, w USA praktycznie wszystkie reklamy zawierają adres strony producenta), na wizytówkach, w mediach. Sieć CNN proponuje surfowanie, choć przecież to zupełnie inny środek informacji, który właściwie zabija telewizję. Ot choćby w dziale informacji byznesowych - prościej jest podłączyć się do odpowiedniej strony i kazać sobie policzyć wartość swego portfolio niż żmudnie szukać cen akcji po cedułach giełdowych.

Internet jest integralną częścią cywilizacji końca dwudziestego wieku.Widać go tu wszędzie: na taksówkach (ogłasza się nawet miasto Boston WWW.BOSTON.COM), na tablicach reklamowych (reklama piwa EB z adresem stronyWWW była jeszcze niedawno sensacją sezonu, w USA praktycznie wszystkie reklamy zawierają adres strony producenta), na wizytówkach, w mediach. Sieć CNN proponuje surfowanie, choć przecież to zupełnie inny środekinformacji, który właściwie zabija telewizję. Ot choćby w dziale informacji byznesowych - prościej jest podłączyć się do odpowiedniej strony i kazać sobie policzyć wartość swego portfolio niż żmudnie szukać cen akcji po cedułach giełdowych.

Powód popularności Internetu jest jeden, ale za to zasadniczy. Jest to najtańszy sposób komunikowania się! Pewnie pamiętają Państwo dyskusje z początku roku o tym, ile w Polsce ma kosztować Internet. Dwu monopolistów postanowiło narzucić swoje ceny bez oglądania się na klientów. W obu rząd ma udziały, więc w gruncie rzeczy wyszło na to, że obywatele sami się obciążyli. A można inaczej. Z własnych doświadczeń wiem, że podstawowy koszt dostępu do sieci to w polskich warunkach cena telefonicznej jednostki taryfowej - opłata za dostęp jestniewielka i w gruncie rzeczy nie odbiega od standardu amerykańskiego. Przykładowo: kalifornijska firma EarthLink pobiera $19.95 za miesiąc nieograniczonego czasowo dostępu wraz z możliwością używania kontapocztowego oraz 2 MB na indywidualne strony www, co jest porównywalne z cennikiem Polska On Line. Ale tu jest to już cała opłata za korzystanie z Internetu. Bowiem standardowy rachunek telefoniczny w wysokości ca. $20uwzględnia wszelkie rozmowy lokalne. One po prostu nie są liczone!

Oznacza to możliwość dowolnie długiego surfowania bez konieczności oglądania się na kasę. A ta w Polsce może być znaczna - skromne codzienne skakanie po sieci przez kwadrans oraz dwu-trzykrotne wysyłanie poczty kosztowało mnie regularnie około 200 PLN tj. $80 miesięcznie.

Popularność Internetu ma także czarne strony. Nie myślę tu dosłownie o protestach przeciw cenzurowaniu sieci, choć zwolennicy kontroli zaczynają triumfować. Okazało się bowiem, że sieć ze swoim pozornym kamuflażem i odpersonifikowaniem może łatwo prowadzić przyzwoitych ludzi na manowce zbrodni. Oto niejaki Harold Clarkson, lat 55, zamieszkały w stanie Vermont, poszukiwał poprzez sieć chętnych do porwania swojej żony i torturowania jej. Złapano go, bo listy trafiły do jakiegoś praworządnego obywatela, który doniósł gdzie trzeba. Pan Clarkson zaprzeczył w sądzie, jakoby chciał żonie uczynić jakąkolwiek krzywdę. Niestety, nie pokazano JAK wygląda pani Clarkson.

Poważniejsza sprawa wydarzyła się w Północnej Karolinie. Jak donosi nie tylko prasa lokalna, ale także szacowny Time (numer z 18 listopada, str. 104) Robert Glass, programista komputerowy w lokalnym urzędzie gminnym w Lenoir, zamordował panią Sharon R. Lopatka z Maryland, którą poznał poprzez Internet. Pani Lopatka prowadziła trzy strony WWW, na których reklamowała różne usługi wróżbiarskie i otrzymywała procent od opłat telefonicznych (w USA numery zaczynające się na 900 są słono płatne, podobnie jak w Polsce te na 700). Poznała p. Glassa przy okazjifantazjowania nt. tortur erotycznych. Pojechała do niego i ślad po niej zaginął. Policja jednak znalazła na jej komputerze listy od Glassa i przekopawszy jego ogródek odkryła zwłoki.

Jak z tego widać, niskie ceny usług teleinformatycznych mają także swoje złe strony. Gdyby ktoś chciał mnie zamordować, to podaję elektroniczny adres mojej żony: TATARKIK@JOSLAB.HARVARD.EDU.