Moduły programowe i gąbka

Szukam czegoś naprawdę prostego. Nie szukam żadnej magicznej pałeczki, eliksiru wiecznej młodości, środka do zbawiania ludzkości ani sekretu wszechświata. Wszystko czego mi naprawdę potrzeba, to dobra gąbka do czyszczenia mej kabiny prysznicowej. Nie może to być jednak byle jaka gąbka. Ma być idealna: musi czyścić glazurę bez pozostawiania śladów i powinna nadal nadawać się do użytku po dziesięciu minutach czyszczenia. Poszukiwanie takiej gąbki, to jedno z moich zajęć w dążeniu do doskonałości. I tym gorzej dla Napoleona Bonaparte, który mawiał: "Perfekcjonizm jest to najgorsza choroba umysłu".

Szukam czegoś naprawdę prostego. Nie szukam żadnej magicznej pałeczki, eliksiru wiecznej młodości, środka do zbawiania ludzkości ani sekretu wszechświata. Wszystko czego mi naprawdę potrzeba, to dobra gąbka do czyszczenia mej kabiny prysznicowej. Nie może to być jednak byle jaka gąbka. Ma być idealna: musi czyścić glazurę bez pozostawiania śladów i powinna nadal nadawać się do użytku po dziesięciu minutach czyszczenia. Poszukiwanie takiej gąbki, to jedno z moich zajęć w dążeniu do doskonałości. I tym gorzej dla Napoleona Bonaparte, który mawiał: "Perfekcjonizm jest to najgorsza choroba umysłu".

Nie zgadzam się z nim. To właśnie na skutek poszukiwania perfekcjonizmu poprawia się jakość produktów i pojawiają się nowe pomysły. Jak wynika z licznych rozmów z administratorami sieci i użytkownikami komputerów, dążenie do doskonałości stanowi sporą część działalności wielu z nas.

Przypuśmy, że szukasz Czytelniku idealnego programu do zarządzania Twoim czasem i zadaniami (Personal Information Manager - PIM). Weźmy dla przykładu PIM używany przeze mnie obecnie. Jeszcze dwa lata temu było to szczytowe osiągnięcie myśli programistycznej. Ale po sześciu miesiącach używania wykryłem w nim różne niedoróbki (żeby nie powiedzieć grube błędy). Musiałem go więc zmienić na inny. Zainstalowałem sobie PackRat (produkcji Polaris Software). Wydawał się interesujący, ale szybko stwierdziłem, że jest niesłychanie niestabilny. Szkoda, bo mogłem powycinać z niego różne rzeczy! Jego interesującą cechą była modularność, pozwalająca na przygotowanie własnego PIM, zgodnego z moimi wymaganiami, dzięki użytej w nim technice obiektowej.

Podobnie, w celu stworzenia naprawdę efektywnej sieci potrzebujemy aplikacji modularnych, które moglibyśmy zakupić u wielu dostawców. A jeśli na dodatek moduły te działałyby dobrze - tym lepiej.

Weźmy dla przykładu OLE 2.0 Microsoftu. Jest to niewątpliwie dobry kierunek, ale technika nie jest jeszcze dostatecznie niezawodna. I na dodatek nie można już mówić o standardach, jeśli nie przyłącza się do nich Microsoft!

Wydaje mi się, że oprogramowanie powinno lepiej zbliżać się do ideału, niż to dzieje się obecnie. Odnoszę wrażenie, że twórcy oprogramowania mylą złożoność programu z jego wartością użytkową. Na rynku istnieje zbyt dużo programów i gdyby wierzyć w to co mówią ich producenci, to mogą one podawać kawę, obierać ziemniaki i leczyć łysinę.

Więcej prostoty! Taki powinien być wasz cel. Producenci i wydawcy -myślcie raczej o produktach idealnych zamiast zajmować się setkami produktów równie delikatnych, jak bibułka do papierosów. Ja poszukuję programów modularnych, dobrze przystosowanych do roli jaką mają spełniać i naprawdę stabilnych. Następnie zaś chciałbym móc kupić sobie porządną, idealną gąbkę do mego prysznica!