Misjonarze WiFi

Sieci bezprzewodowe zmieniają nam życie. Sposób naszej komunikacji, techniki prowadzenia biznesu. Kreują "lifestylowe trendy". Nie trzeba dziś nikogo do tego przekonywać. Gdy jednak w tzw. krajach rozwiniętych mogą się toczyć dysputy w rodzaju - "do jakiego stopnia sieci bezprzewodowe zastąpią kablowe", "jakie drogi obiera postępująca integracja technologii i usług", "czy różne technologie konkurują ze sobą czy się uzupełniają" - to dla obywateli państw rozwijających się (a także tych, o których potencjalnym rozkwicie trudno w ogóle mówić), dla mieszkańców zapomnianych przez Boga terenów, WiFi może być po prostu jedną z niewielu szans na rozwój tego przyspieszenia.

Sieci bezprzewodowe zmieniają nam życie. Sposób naszej komunikacji, techniki prowadzenia biznesu. Kreują "lifestylowe trendy". Nie trzeba dziś nikogo do tego przekonywać. Gdy jednak w tzw. krajach rozwiniętych mogą się toczyć dysputy w rodzaju - "do jakiego stopnia sieci bezprzewodowe zastąpią kablowe", "jakie drogi obiera postępująca integracja technologii i usług", "czy różne technologie konkurują ze sobą czy się uzupełniają" - to dla obywateli państw rozwijających się (a także tych, o których potencjalnym rozkwicie trudno w ogóle mówić), dla mieszkańców zapomnianych przez Boga terenów, WiFi może być po prostu jedną z niewielu szans na rozwój tego przyspieszenia.

"Wyobraźmy sobie tworzenie sieci bezprzewodowej bez żadnych instrukcji, ze sporadycznym i wolnym dostępem do Internetu, z nieodpowiednimi narzędziami, brakami w dostawach i z najbardziej nieprzychylną pogodą. Autorzy niedawno wydanej książki «Wireless Networking in the Developing World» nie muszą tego sobie wyobrażać. Po prostu robią to od lat...". - tak zaczyna się informacja prasowa obwieszczająca publikację poradnika, któremu przyświeca bardzo szczytna idea.

Ową książkę napisało siedmioro wolontariuszy, w tym Rob Flickenger, aktywista społeczności bezprzewodowej, a także Sebastian Buttrich i Tomas Krag, współzałożyciele organizacji nonprofit wireless.dk. Ochotnicy ci - dotąd uczący w krajach trzeciego świata, jak wykorzystywać technologie bezprzewodowe do budowy sieci - wpadli na pomysł stworzenia szczegółowej instrukcji, którą mogłyby posługiwać się osoby pozbawione bezpośredniego kontaktu z ekspertem. WiFi stało się idealnym narzędziem rozwoju komunikacji na odległych terenach - zauważa Tomas Krag. - Jest znacznie tańsze od prowadzenia kabli, ale przede wszystkim umożliwia tworzenie sieci stopniowo, w miarę zwiększania się dochodów operatora.

250-stronicowa "Wireless Networking in the Developing World" jest do pobrania i wydrukowania za darmo na stronie internetowejhttp://wndw.net/ . Książka jest wydana na zasadach licencji Creative Commons, dopuszczającej jej ulepszanie, uzupełnianie i tłumaczenie. By jeszcze bardziej zwiększyć jej zasięg, autorzy zezwalają także na... jej sprzedaż. Liczą w ten sposób na to, że handlujący nimi dotrą do miejsc, gdzie nie ma dostępu do Internetu.

Podręcznik jest świetnym źródłem informacji potrzebnych do budowy rozległych sieci bezprzewodowych: od fizyki fal radiowych, projektowania sieci i anten (z diagramami, obliczeniami), przez przegląd sprzętu i rozwiązywanie problemów, po opisy realnych wdrożeń.

Zalewają nas informacje o intensyfikowaniu działań telekomów, wprowadzaniu nowych wspaniałych ofert, kreowaniu potrzeb konsumenta, z których dotąd w ogóle sobie nie zdawał sprawy (jeszcze chwila, a przeciętny konsument zacznie czuć się winny za spadek przychodów operatorów). Wobec tych biznesowych zabiegów bezinteresowność siedmiorga ochotników i ich szlachetna pasja muszą budzić podziw i uznanie. Podobnie jak ich dzieło.

Na potrzeby tego felietonu Polskę łaskawie zaliczmy do krajów rozwiniętych, w końcu autorzy "Wireless Networking in the Developing World" raczej nie mieli naszego kraju na myśli. Jestem jednak pewny, że dzieło tego małego międzynarodowego wolontariatu zainteresuje wcale niemało osób. Wśród nich na pewno tych, którzy społecznie lub dla niewielkiego zysku w osiedlowych czy wiejskich społecznościach tworzą sieci bezprzewodowe. I wciąż są liczącą się siłą w dziele odrabiania polskich zaległości w dostępie do Sieci. Autorzy podręcznika liczą na pojawienie się jego lokalnych wersji językowych. Może ktoś podjąłby się przetłumaczenia go na jęz. polski?


TOP 200