Masz wiadomość

Czymże byłby współczesny świat bez komunikatorów? Można by melancholijnie się zastanowić, odrywając na chwilę wzrok od ekranu komputera, by popatrzeć na gasnące nad miastem jesienne promienie słońca.

Czymże byłby współczesny świat bez komunikatorów? Można by melancholijnie się zastanowić, odrywając na chwilę wzrok od ekranu komputera, by popatrzeć na gasnące nad miastem jesienne promienie słońca.

Weźmy na przykład pewien upalny czwartek minionego lata. Głowa ciąży od gorąca, myśli krążą wokół kolejnych zadań w pracy: pierwsze, następne, problem, rozwiązanie, aż tu nagle w ten cały kierat wdziera się ktoś nieproszony. Komunikator podpowiada, że przyszła wiadomość. Wiadomość od nieznajomego. Pisze do mnie Turek - jak się później przedstawia potentat krajowej branży tekstylnej - z zapytaniem o pogodę w Trójmieście. Pogoda - co? W Trójmieście na dodatek? Jak się okazuje sprawa jest kluczowa, bo od pogody zależy powodzenie wyprawy biznesowej tureckiego przedsiębiorcy, który liczy na masową sprzedaż letnich koszulek na Pomorzu. I gdyby nie komunikator, to pewnie nie dowiedziałby się, że na dzień jego przyjazdu zapowiadane jest poważne załamanie pogody. I proszę, czymże są moje problemy dnia codziennego związane głównie ze zdradliwą weną i szwankującym łączem internetowym w porównaniu z potencjalną klapą wakacyjnej sprzedaży konfekcji tureckiego potentata?

Innym razem w poniedziałek dostaję gratulacje za wspaniały koncert fortepianowy, który miałam niby odegrać w warszawskiej filharmonii. Miło, tylko ja na fortepianie nie gram. Mój rozmówca zdaje się tego nie słyszeć i przesyła coraz to wykwintniejsze słowa pochwały. Wznosi się na naprawdę wielkie wyżyny sztuki prawienia komplementów, tylko niestety myli adresata swoich peanów. I kiedy w końcu przyjmuje do wiadomości, że nie jestem muzykiem, zapada cisza, potem chwila wyjaśnień. I nie jest to miły moment. Nagle okazuje się, że mam imienniczkę, urodzoną w tym samym mieście. Przez głowę przechodzi ponura myśl o sobowtórze - a co, jeśli rzeczywiście istnieje? Z czymś takim nie sposób przejść przecież do porządku dziennego.

Jeszcze innego dnia przychodzi kolejna frapująca wiadomość - tym razem o planowanym proteście przeciwko traktowaniu zwierząt w Angoli. Tak, z pewnością niebywałe jest to, jak w prozę naszej codziennej pracy, burząc nasz spokój i pewność rzeczy, wkradają się ukradkiem nieproszone wiadomości z komunikatorów.