Mądrzejsi o rok

Koniec roku zastanie nas na zabawach sylwestrowych lub w domowych pieleszach. Bez względu na rodzaj rozrywki aplikowanej na przełomie lat, zawsze skłonni jesteśmy analizować przeszłość i snuć przypuszczenia, co do najbliższej przyszłości.

Koniec roku zastanie nas na zabawach sylwestrowych lub w domowych pieleszach. Bez względu na rodzaj rozrywki aplikowanej na przełomie lat, zawsze skłonni jesteśmy analizować przeszłość i snuć przypuszczenia, co do najbliższej przyszłości.

Prawdopodobnie wyjątkowy pod tym względem będzie koniec wieku, było nie było, okazja taka zdarza się przecież raz na tysiąc lat, a więc jesteśmy potencjalnymi szczęśliwcami. Nadzieja towarzysząca nadejściu Nowego Roku jest pochodną ciekawości i marzeń o lepszych perspektywach zbliżającego się czasu. Dużo w tym symboliki, ale każdy lubi oczekiwać na lepsze jutro, nawet gdy teraźniejszość też jest nie najgorsza.

W dziedzinie informatyki rok 1996 nie zaskoczył nas niczym szczególnym. Nie było miejsca dla epokowych wynalazków w tej dziedzinie. W zasadzie dominowała sumienna i planowa kontynuacja zamierzeń, realizowanych zgodnie z wytyczonymi kierunkami i z założeniami polityki finansowej wiodących firm świata. Przybyło trochę nowych wersji oprogramowania, zorientowanego głównie na pracę grupową, poprzez Internet czy sieci intranetowe (to pojęcie nabrało wydźwięku chyba właśnie w tym roku). Co daje się zauważyć, to gwałtowny przyrost usług Internetu i liczby jego użytkowników w naszym kraju, wywodzących się nie z kręgów akademickich, lecz spośród przedsiębiorców różnego formatu. Pojawiły się w sieci nowe mechanizmy odbioru dźwięku i obrazu prawie na żywo, wzbogacając tym samym wymowę serwisów !WWW. Ba, nawet naszą radiową Trójkę można posłuchać i pooglądać jej studio na żywo poprzez komputer. Szkoda tylko, że jedynie w środku nocy. Powoli sieci rozległe ze swoimi usługami stają się także codziennością życia gospodarczego, podobnie jak telefony komórkowe, mimo że nie towarzyszy temu tak duży rozgłos jak w przypadku GSM. Cóż, w końcu komputer obsługuje się nieco trudniej i nie w każde miejsce za jego pomocą można się dostać. Poza tym w duszach Polaków tkwi zakorzeniony romantyzm, dający przewagę językowi naturalnemu nad tworami sztucznymi. Najlepszym dowodem na to była kolejna nagroda Nobla dla Polaka w dziedzinie literatury - otrzymała ją Wisława Szymborska.

Być może rok następny przyniesie Polsce taką nagrodę w dziedzinie nauki. Na pewno nie będzie nią obdarowany żaden informatyk, gdyż ta dziedzina po pierwsze, nie występuje w tych notowaniach, a po drugie, nie sądzę, aby dokonano czegoś wybitnego w gronie kilku osób - zbyt rozbudowana to machina. Informatyka ponadto postrzegana jest jako współczesny substytut chleba i igrzysk dla ludzkości, a dopiero w dalszej kolejności jako profesjonalne narzędzie do zarządzania procesami. Aby nie popadać w melancholię, pomyślmy sobie, że w Nowym Roku informatycy znajdą lepsze zrozumienie poza swoim środowiskiem, komputery będą tańsze i lepsze, a sprzedaż ich wzrośnie lawinowo. Oprogramowanie natomiast będzie pozbawione wad, uproszczeniu ulegnie procedura zarządzania komputeryzacją. Programowanie stanie się łatwiejsze i skuteczniejsze, a dostęp do Internetu szybszy i powszechniejszy. Tego wszystkiego oraz spełnienia wszelkich marzeń życzę Państwu w nadchodzącym 1997 roku.


TOP 200