Listy

Jak grzyby po deszczu pojawiają się sympozja i konferencje, mające promować uczynienie z Polski kraju nowoczesnych technologii na wzór Irlandii czy coraz częściej wymienianej Estonii.

Jak grzyby po deszczu pojawiają się sympozja i konferencje, mające promować uczynienie z Polski kraju nowoczesnych technologii na wzór Irlandii czy coraz częściej wymienianej Estonii.

Niestety za tymi propozycjami nie widać żadnych konkretnych działań. A fakt konieczności płacenia podatku VAT od usług informatycznych eksportowanych za granicę przez polskie firmy (CW nr 31/2000, Podatki bez granic) przeczy całkowicie ww. planom i koncepcjom.

Marek Kolczan, Wrocław

Broń się sam

Nareszcie ktoś zwrócił uwagę na ten problem. W CW nr 31/2000 z 28 sierpnia br. ukazał się artykuł zatytułowany "Broń się sam", mówiący o zabezpieczaniu, a właściwie o braku jakichkolwiek zabezpieczeń usług udostępnianych kli-entom przez dostawców Internetu. Dla mnie, jako klienta, jest niepokojące, że na naszych oczach i bez najmniejszego sprzeciwu utrwala się kolejny zwyczaj stosowania taryfy ulgowej dla technologii informatycznych.

Niestety ten problem nie dotyczy tylko naszego rynku. Przy milczącej zgodzie klientów to przemysł software'owy ustanowił precedens. O jakości programów i braku odpowiedzialności programistów napisano już tomy. Jako użytkownik sieci nie mogę oprzeć się wrażeniu, że śladem programistów zmierzają w tej chwili dostawcy Internetu. Sprzedają usługę, której jakości nie potrafią zagwarantować. Nie ostrzegają o skutkach ubocznych korzystania z ich usług. Umywają ręce od odpowiedzialności. Dlaczego my się na to godzimy?

Mariusz Jodłowski

Poznań

W tonacji cis-moll

W numerze 31/2000 opublikowaliśmy list Pana Pawła Grotowskiego, nawiązujący do felietonu Jakuba Chabika W tonacji cis-moll. List ten wydrukowaliśmy bez zgody jego autora.

Przepraszamy


TOP 200