Linux, Linuxa, Linuxowi... Qrwa

Dwadzieścia sześć lat temu postanowiliśmy z żoną, że nowonarodzonego syna nazwiemy Xawery. Nie był to przejaw mody na udziwnione imiona, tylko kontynuacja rodzinnej tradycji. Córce udało się, bo w tym samym duchu chciałem nazwać ją ''Olimpia'', ale żona wyperswadowała mi ten pomysł.

Dwadzieścia sześć lat temu postanowiliśmy z żoną, że nowonarodzonego syna nazwiemy Xawery. Nie był to przejaw mody na udziwnione imiona, tylko kontynuacja rodzinnej tradycji. Córce udało się, bo w tym samym duchu chciałem nazwać ją ''Olimpia'', ale żona wyperswadowała mi ten pomysł.

Nikt ostatecznie nie chce, aby za latoroślą wołano "Górnozaworowa" - w naszym pokoleniu jedyną znaną Olimpią był opel, zresztą model dolnozaworowy. Wszyscy antenaci naszego pierworodnego pisali swoje imię przez "X", więc wypełniając formularz w urzędzie stanu cywilnego i ja użyłem tej litery. Niestety, okazało się, że urzędnicy państwowi PRL-u wiedzieli lepiej: w języku polskim nie używa się litery "X", bo nie ma jej w naszym alfabecie! Na zapomnienie skazana została także bliska memu sercu litera "Q", przez co nie mogę skrócić zapisu swego imienia. Syn został Franciszkiem Ksawerym (tak nazywał się święty, imię "Ksawery" to naprawdę było nazwisko). Dziś syn używa formy "Xavier", co niektórzy wymawiają "Hawier". Tyz piknie.

Perypetie z pisownią imienia mego syna przypomniały mi się, gdy jeden z Czytelników (pozdrowienia panie Tomaszu!) zaprotestował przeciwko używaniu przeze mnie odmiany "Linux - Linuxa". Zwolennicy wolnego systemu operacyjnego dawno już ustalili, że po polsku powinno się używać odmiany z wymianą na "ks", bo podobno tak jest poprawnie. Wprawdzie podany odnośnikhttp://www.linuxnews.pl/_news/2002/01/17/_long/1039.html do dyskusji na forum linuksowym (staram się jak mogę nie narażać ruchowi wolnych strzelców, bo już raz wystawiłem się na ich strzały i nie było to przyjemne) wyjawia, że nawet językoznawcy mają wątpliwości. No bo na zdrowy rozsądek, jeśli po polsku nie wolno używać literki "X", to powinniśmy pisać "Linuks" i już.

Jeśli jednak zdecydowaliśmy się na przyjęcie obcej nazwy własnej w jej międzynarodowej pisowni, no to chyba trzeba być konsekwentnym i pisać odmianę także przez "X". Logika odmiany z wymianą jest dla mnie zbyt subtelna. Skoro litera "X" zastępuje grupę literek "KS", no to co stoi na przeszkodzie, aby w ogóle wszędzie ją wstawiać, jeśli już raz uznamy, że gdzieniegdzie wolno??? Ba, osobiście poszedłbym na całość i przywrócił stosowanie w języku polskim obu liter "X" oraz "Q". Szczególnie ta druga pozwoliłaby artystce Masłowskiej oszczędzić wiele stukania w klawiaturę. Poza tym "qrwa" nie drażni tak oczu, w każdym razie moich, jak jej wersja z "K". Zdecydowana większość społeczeństwa używa tego słowa na co dzień jako zastępnika dla wielu innych słów. Należy iść za głosem społeczeństwa, prawda? Trzeba jednak ustalić, co jest prawdziwym życiem, ale tym zajęła się już Dorota M.http://kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2715357.html . Tylko na Pragie, na Wole nie mogie.

Myślę, że problem pisowni nazwy systemu operacyjnego zostanie ostatecznie rozwiązany po nadchodzących wyborach parlamentarnych. Otóż przodująca we wszelkich sondażach partia Prawo i Sprawiedliwość jako jedyna poparła Linuxa i ma gotowy plan usunięcia Windows z administracji państwowejhttp://www.pis.org.pl . Wprawdzie w internetowych materiałach Grupy Roboczej ds. Informatyzacji PiS ciągle jeszcze mówi się o tym, że "Polska już niedługo zostanie członkiem UE", ale to drobne przeoczenie redakcyjne. Nie ma wątpliwości, że PiS popiera "Linuksa". Na pewno specjalna komisja sejmowa po przesłuchaniu stu tysięcy świadków przyjmie taką właśnie formę jako obowiązującą. Ciekawe, czy dostanę wezwanie przed oblicze komisji? Na razie staram się zrozumieć, dlaczego Amerykanie nazwę Xerox wymawiają "Ziroks", co powoduje też, że dla niektórych imię mego syna to "Załeri". Qrwa, ale cyrk!


TOP 200