Latanie siedzeniem

Przeczytałem u kolegi z łamów, że "słyszę coraz częściej o młodych pilotach amatorach, którzy ostentacyjnie niemal latają bez zwykłej mapy, zdając się ślepo na wskazania elektroniki"1.

Przeczytałem u kolegi z łamów, że "słyszę coraz częściej o młodych pilotach amatorach, którzy ostentacyjnie niemal latają bez zwykłej mapy, zdając się ślepo na wskazania elektroniki"<sup>1</sup>.

Nie wiem, czy pan Bogdan Pilawski powodował kiedyś samolotem, ale z moich skromnych doświadczeń w tej dziedzinie wynika, że już na etapie nauki uczy się delikwenta latania w ciemno, w ogóle bez patrzenia przez okno. Służy ku temu specjalny daszek, coś jak przeciwsłoneczny, tylko z rondem szerzej skierowanym w dół. Po założeniu takich klapek na oczy pilot widzi tylko przyrządy. Można oczywiście spoglądać na mapę, ale skoro nie ma jej do czego odnieść, to jest to działanie bez sensu. Oczywiście cała sztuka polega na tym, aby patrząc tylko na przyrządy wiedzieć gdzie się jest i w którą stronę się leci.

Kiedyś takie doświadczenie było torturą, bo typowe przyrządy pokładowe nie pokazywały, gdzie w płaszczyźnie x-y znajdował się samolot i trzeba to było umieć wyliczyć. Wynalazek zmienił tu wszystko. W samochodowych systemach GPS może się zdarzyć, że wysokie budynki lub pagórki zakłócą widoczność dostatecznej liczby satelitów potrzebnych do triangulacji - zamiast na ulicy znajdziemy się na trawniku. Samolotowi taka przygoda nie grozi i dlatego tzw. szklane kokpity<sup>2</sup>, skądinąd produkowane przez te same firmy, które robią systemy nawigacyjne dla aut, stały się ostatnio standardowym wyposażeniem nawet najmniejszych awionetek. Nie mam wątpliwości, że tak jak w dużych samolotach i niektórych autach, systemy fly-by-wire, oczywiście wspomagane komputerowo, też tam trafią.

Następnym krokiem będzie latanie na komputerowym symulatorze lotu, podłączonym do prawdziwego samolotu, czyli jak sterowanie Predatorem<sup>3</sup>. Już w tej chwili najbardziej znany i popularny symulator lotu, czyli MS Flight Simulator<sup>4</sup>, jest tak realistyczny, że może być z powodzeniem stosowany do nauki latania na przyrządy. Nie ma niestety jego wersji makowej - w ogóle w tej sprawie MS już dawno odpuścił sobie Mac OS, nie wiadomo dlaczego. Konkurencja, także pod Linuxem<sup>5</sup>, jest podobno lepsza. Trudno mi tu wyrokować, bo latałem tylko X-Planem, ale miałem z nim pewien problem. Otóż jak powiedział mi kiedyś instruktor, lata się... siedzeniem, czyli pilot powinien czuć, co dzieje się z samolotem. Żaden z programów dla PC nie dostarcza takich sensacji, zaś posiadanie symulatora lotu z siłownikami przekracza możliwości finansowe wszystkich poza milionerami, którzy i tak mają prawdziwe samoloty do zabawy.

Moim prawdziwym problemem nigdy nie było latanie, tylko lądowanie. Otóż, muszę przyznać się Państwu, że zarzuciłem lekcje, bo zacząłem się bać. Kiedy ziemia zbliża się z szybkością 100 km/h, a każdy najmniejszy podmuch wiatru może zmienić warunki lotu - to wtedy konieczność komunikowania się z wieżą wyraźnie przeciążała mój najbardziej osobisty komputer. Ćwiczyłem sobie słuchanie różnych wież kontrolnych na żywo<sup>6</sup>, ale co innego jest słuchać cudzych rozmów siedząc wygodnie w fotelu, nawet gdy prowadzi się samolot na ekranie, a co innego podejmować decyzje w sprawie własnego życia. Na szczęście dla takich przestraszonych jak ja psychologowie wymyślili terapię - na symulatorze<sup>7</sup>, oczywiście komputerowym. Tak więc mam nadzieję, że z pomocą komputera przełamię swoją słabość. Wtedy pozostanie mi jeszcze tylko przekonanie żony, że perspektywa bycia wdową nie jest akurat stresem, któremu powinna ulegać. Symulatorów małżeństwa jeszcze nie wymyślono.

<sup>1</sup>http://www.computerworld.pl/artykuly/artykul.asp?id=55821

<sup>2</sup>http://en.wikipedia.org/wiki/Garmin_G1000

<sup>3</sup>http://www.af.mil/factsheets/factsheet.asp?fsID=122

<sup>4</sup>http://www.microsoft.com/games/pc/flightsimulatorx.aspx

<sup>5</sup>http://http://www.x-plane.com

<sup>6</sup>http://www.liveatc.net

<sup>7</sup> http://www.psychologytoday.com/rss/pto-19971101-000003.html


TOP 200