Kreatywność

Przypadkowo obejrzałem fragment programu Late Night Show w NBC. Gośćmi Jaya Leno byli dwaj chłopcy: 9- i 13-latek. Gospodarz programu zaprosił ich, żeby pokazali swoje wynalazki. Nie pamiętam imion, ale jestem pod wrażeniem programu. Wynalazki są bardzo praktyczne i wcale nie są rewelacją na skalę światową. Są efektem potrzeby i aktywnej postawy, chęcią ułatwienia sobie życia, a także wiedzy, wyobraźni i wysokiej samooceny. Mimo to w telewizji komercyjnej uhonorowano młodych wynalazców.

Przypadkowo obejrzałem fragment programu Late Night Show w NBC. Gośćmi Jaya Leno byli dwaj chłopcy: 9- i 13-latek. Gospodarz programu zaprosił ich, żeby pokazali swoje wynalazki. Nie pamiętam imion, ale jestem pod wrażeniem programu. Wynalazki są bardzo praktyczne i wcale nie są rewelacją na skalę światową. Są efektem potrzeby i aktywnej postawy, chęcią ułatwienia sobie życia, a także wiedzy, wyobraźni i wysokiej samooceny. Mimo to w telewizji komercyjnej uhonorowano młodych wynalazców.

9-latek nalewając sobie i rodzeństwu mleko z galonowego pojemnika zawsze rozlał trochę na stół, co kończyło się burą od matki. Jako że jeszcze przez kilka lat taki pojemnik będzie dla niego dosyć ciężki, zrobił pompę na pojemnik i już mleka nie wylewa. Swój projekt zgłosił do konkursu i otrzymał nagrodę: 500 USD i wycieczkę do Las Vegas. Roztrzepany 13-latek zbierał cięgi za swoje bałaganiarstwo i wiele wskazywało, że się nie zmieni. Potrzebował tylko sposobu na przechowywanie różnych drobnych i wiecznie potrzebnych rzeczy, np. kluczy. Jego pomysł był bardzo prosty i skuteczny. Polegał na pomalowaniu ściany (jej części) farbą z odpowiednią domieszką kruszyn magnesu. Klucze, spinacze i inne drobiazgi można wtedy łatwo znaleźć. Jury konkursu doceniło pomysł. Otrzymał czteroletnie stypendium na dalszą naukę w dowolnym collegeu w USA.

Jakiś czas temu pomysłowy student zapytał mnie, co sądzę o pomyśle przygotowania na zajęcia z pewnego przedmiotu programu zamiast bezmyślnego policzenia całego zestawu wskaźników. Zawyłem z zachwytu - człowiek rozumie do czego służy komputer. Na początek odradzałem mu strasząc, że to będzie bardzo pracochłonne. Zapytałem, czy aby nie zamierza za pomocą programu liczyć zadań dla kolegów. Powiedział, że nie byłoby to uczciwe, chociaż zamierzał namówić prowadzącego zajęcia, by w przyszłości wykorzystywać program na zajęciach. Pozwoliłoby to zaoszczędzić sporo czasu na studiowanie. W końcu powiedziałem, jak bardzo mi się ten pomysł podoba, i zachęciłem do pracy. Po kilku tygodniach okazało się, jakie świństwo zrobiłem. Student dostał dwóję i usłyszał, że postępuje niewłaściwie. Gdy dowiedziałem się, puknąłem się w głowę, przeprosiłem i pobiegłem do prowadzącego zajęcia. Przeprosiłem za wtrącanie się, pochwaliłem studenta za całokształt, spróbowałem tłumaczyć całe nieporozumienie i ... wysłuchałem swoje. Po długiej rozmowie udało mi się uzyskać zmianę decyzji i nieco zrozumienia roli techniki informacyjnej. Student jednak okazał się niepoprawny. Taki sam numer wyciął na innym przedmiocie i tu interwencja nie udała się.

Przeczytałem kiedyś we "Wprost" informację, że młodzi Polacy są najbardziej kreatywni w Europie. Przedstawiony powyżej przykład nie zaprzecza temu. Mówi, że jesteśmy normalni, bo dlaczego miałoby być inaczej. Ukazuje jednak, że nawet taki elementarny poziom postaw twórczych przekracza zdolności akceptowania przez szkołę. A jest to warunek rozwijania twórczych postaw. W przypadku studenta, którego oduczano kreatywności, wszystko rozwija się dobrze. Studiował za granicą, rozwija się, jest zadowolony i pracuje dla firmy zagranicznej. Wciąż jeszcze w kraju. A my odnieśliśmy wielki sukces. Wykształciliśmy komuś kreatywnego pracownika. Nie dał się stłamsić.

Dla naszych firm zostaną pracownicy po obróbce przez spłaszczanie w socjalistycznej szkole. Bierni, mierni i przekonani o tym, że będą wyzyskiwani, ale nie sprawiający kłopotów. Takich, którzy myślą i są nieprzewidywalni, nie potrzebujemy. Możemy ich wykształcić za pieniądze tych, o których firmy zagraniczne z pewnością bić się nie będą, a potem chwalić się, jakich świetnych mamy absolwentów i dla kogo pracują.


TOP 200