Koziołek ofiarny

Zdarza się, że znajomi proszą mnie o porady komputerowe. Bardzo ambitne to zadanie i często mam obawy, czy aby podołam. Wszak duże doświadczenie w branży jest niczym wobec potęgi gier komputerowych. Problemy, z jakimi zwracają się do mnie prywatnie, tak bardzo odstają od moich zawodowych umiejętności, że nigdy nie wiem, czy nie będę musiał odprawić ludzi z kwitkiem.

Zdarza się, że znajomi proszą mnie o porady komputerowe. Bardzo ambitne to zadanie i często mam obawy, czy aby podołam. Wszak duże doświadczenie w branży jest niczym wobec potęgi gier komputerowych. Problemy, z jakimi zwracają się do mnie prywatnie, tak bardzo odstają od moich zawodowych umiejętności, że nigdy nie wiem, czy nie będę musiał odprawić ludzi z kwitkiem.

W poczet ostatnich sukcesów w dziedzinie prywatnego supportu dla rodziny i znajomych mogę zaliczyć udaną instalację gry Król Lew u dzieciaków brata, z którego to epizodu wyszedłem obronną ręką. Doświadczenie to dało mi znacznie więcej, a mianowicie wiedzę, którą mogłem zabłysnąć podczas wymiany korespondencji z Krzysiem. Nie zbłaźniłem się, gdy Krzysiu wzmiankował o Królu Lwie, luźno zresztą nawiązując do głównego nurtu dyskusji e-mailowej, mogąc oznajmić mu, iż wiem co to za gra i że w ogóle wiem, że to gra. Bo Krzysiu jest studentem i ze dwa razy ode mnie młodszym człowiekiem, mam więc prawo nie znać rzeczy, które on zna, ale mimo wszystko staram się nadążać za młodzieżą, choć coraz częściej zadyszka mnie łapie.

Niemniej prawdziwa plaga z tymi grami komputerowymi. Nikt z moich skomputeryzowanych znajomych nie chce dowiedzieć się, jak zapewnić więzy integralności w bazie danych, za to namolnie mnie nachodzą za sprawą jakichś padlin w kolorowych obwolutach. I tak dla przykładu, Hania miała ostatnio problem z koziołkiem. Bo koziołek, chociaż nie osiołek, okazał się uparty nad wyraz i nie chciał się zainstalować dzieciakom Hani. Może dlatego że był to Koziołek Matołek. Nie dość że matołek, to jeszcze miał iść do szkoły. Dokładniej, nazwa programu brzmiała Koziołek Matołek idzie do szkoły (program edukacyjny produkcji AIDEM MEDIA, Gdańsk, Polska 1998) - zaznaczyłem Polska, gdyż tak było na kompakcie, a nie dlatego, iżbym domniemywał, że ktoś zechce Gdańsk umiejscowić na innym terytorium.

Otóż podczas instalacji program, jak każdy zresztą porządny program, chciałby posadowić się w jakimś folderze. I tu właśnie jest pies pogrzebany, bo instalator nie radzi sobie z utworzeniem katalogu - trzeba wykonać to "na piechotę" przed uruchomieniem procedury instalacyjnej, inaczej będą nici z zabawy. Jakiej tam zabawy! Koziołek jest programem edukacyjnym, sprawdza więc już na wstępie, jak dzieciaki poradzą sobie z omijaniem trywialnych błędów autorów, natomiast nieukom komputerowym mówi: nie. Na okładce nośnika był także napis "wersja PC". Nieśmiało przypuszczam, że wersja na mainframe'a pozbawiona jest błędu w procedurze instalacyjnej.


TOP 200