Kończ waść, wstydu oszczędź

Właśnie trwa sezon targowy. Za nami Komputer Expo w Warszawie, Kongres 3GSM w Cannes, Intertelecom w Łodzi i CeBIT w Hanowerze. Przed nami Infosystem, o ile w ogóle się odbędzie.

Właśnie trwa sezon targowy. Za nami Komputer Expo w Warszawie, Kongres 3GSM w Cannes, Intertelecom w Łodzi i CeBIT w Hanowerze. Przed nami Infosystem, o ile w ogóle się odbędzie.

Idea targów specjalizowanych chyba się sprawdza (cała sztuka polega na tym, aby odkryć tę konkretną dziedzinę). Sieci - oczywiście, dziś bez nich nikt nie wyobraża sobie pracy w firmie, nawet w wielu domach mają coraz większe znaczenie. Telefonia komórkowa - trudno dziś o wdzięczniejszy temat do organizacji targów. Organizatorzy Kongresu 3GSM we francuskim Cannes odnieśli spektakularny sukces, a infrastruktura miasta przestała wystarczać na potrzeby tak ogromnej imprezy (prawie 50 tys. osób wzdłuż jednej ulicy i nadmorskiej plaży). - obok Internetu jeden z największych sukcesów ostatnich dziesięcioleci - pozwala organizatorom targów Photokina w Kolonii na przygotowanie bardzo interesującej imprezy (chociaż oni, świadomi niedoskonałości rynku, zdecydowali się na organizację targów co dwa lata).

No i CeBIT - targi związane z długoletnią tradycją, których organizatorzy chyba po prostu mają szczęście. Nawet chwilowy spadek liczby wystawców kilka lat temu nie obniżył rangi tej imprezy (i to mimo nieobecności paru wielkich, jak Canon, HP, Lexmark czy Seagate). A to dzięki bardzo dokładnej obserwacji i analizie teleinformatycznego rynku. Problemów nie uniknął natomiast amerykański Comdex, w zeszłym roku impreza nie odbyła się, w tym roku być może się odbędzie.

Coraz więcej imprez targowych, których organizatorzy chcieliby objąć cały rynek IT, znika z kalendarza. Sukces CeBIT-u to przypadek wyjątkowy, z pogranicza mody i polityki (budowanie prestiżu Niemiec).

Coraz więcej imprez targowych, których organizatorzy chcieliby objąć cały rynek IT, znika z kalendarza. Sukces CeBIT-u to przypadek wyjątkowy, z pogranicza mody i polityki (budowanie prestiżu Niemiec).

Jak na tym tle wypadają polskie targi? Poza łódzkim Intertelecomem, który najlepsze lata też ma już chyba za sobą - tragicznie. Z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy za młodu przyjeżdżałem z mojego rodzinnego miasta do Warszawy na 2-3 dni, aby bardzo dokładnie zapoznać się z ofertą firm wystawiających się na Komputer Expo. W tym roku wystarczyło 10-15 minut, aby przekonać się, że na targach są tylko trzy grupy wystawców: wydawnictwa (chyba najwierniejszy uczestnik tego typu imprez), firmy, które wystawiają się już od wielu lat (ale, co dziwne, wciąż z tą samą ofertą), oraz ci, którzy wystawiają się po raz pierwszy, chociaż nie bardzo wiedzą w jakim celu. Po spektakularnych premierach (jak np. Windows 3.1 w polskiej wersji językowej w 1993 r.) - ani śladu. Aż ciśnie się na usta tytułowe "Kończ waść, wstydu oszczędź". Parę lat temu byliśmy świadkami śmierci katowickiego Softargu. Poznański Infosystem właśnie przeżywa stan agonalny (w ostatnich dniach zdecydowano o przeniesieniu targów z tradycyjnego kwietniowego terminu na czerwiec - powód: oczywiście brak wystawców).

Kto zawinił? Polskie przywary, czyli brak umiejętności spojrzenia na własne działania, a rewelacyjna wiedza na temat błędów popełnionych przez innych. I tak już od kilku lat organizatorzy targów i wystawcy nawzajem obrzucają się oskarżeniami. Wystawcy mówią, że organizatorzy nie są w stanie dostosować swojej oferty do bardzo szybko zmieniających się warunków rynku. Organizatorzy zaś zarzucają wystawcom przede wszystkim brak elementarnej wiedzy na temat umiejętności wystawiania się na targach. Prawda, jak zawsze, leży pośrodku. Organizatorom brakuje odwagi, aby np. na jeden rok zrezygnować z imprezy (jak zrobili to organizatorzy Comdexu), a wystawcom, paradoksalnie, odwagi, by pozyskać nowych klientów. Efekt: Polska jest po Rosji drugim krajem w Europie Środkowo-Wschodniej o tak dużej dynamice wzrostu na rynku IT, a targi mamy takie, że płakać się chce.


TOP 200