KPP na czele

Nastały w Polsce takie czasy, że trzeba liczyć się z KPP. Jednakże w XXI wieku jest to już zupełnie inna KPP niż ta, która została zdziesiątkowana przez Józefa Wissarionowicza w roku 1936 i rozwiązana w 1938 r. Dziś liczy się przede wszystkim Koszt Prowadzenia Przedsiębiorstwa, a w nim koszt zakupu urządzeń komputerowych.

Nastały w Polsce takie czasy, że trzeba liczyć się z KPP. Jednakże w XXI wieku jest to już zupełnie inna KPP niż ta, która została zdziesiątkowana przez Józefa Wissarionowicza w roku 1936 i rozwiązana w 1938 r. Dziś liczy się przede wszystkim Koszt Prowadzenia Przedsiębiorstwa, a w nim koszt zakupu urządzeń komputerowych.

Z okazji wstąpienia Polski do Unii Europejskiej postanowiłem przyjrzeć się KPP na przykładzie komputerów, które w wielu firmach są znaczącym kosztem początkowych inwestycji. Porównanie postanowiłem zrobić w stosunku do cen amerykańskich. Ostatecznie Unia Europejska zamierza konkurować z USA, warto więc wiedzieć, jakie są warunki początkowe wyścigu.

Badania przeprowadziłem 26 maja 2004 r., trzy tygodnie po włączeniu Polski do UE. W tym dniu kurs polskiej złotówki w stosunku do euro wynosił 4,65 zł, zaś do dolara 3,85 zł. Podstawowy model komputera biurowego sprzedawany przez firmę Dell w sklepie internetowym w USA wyposażony był w procesor P4 2,66 GHz, miał 128 MB RAM i dysk 40 GB; monitor 17-calowy dodawano do niego za darmo. Cała ta kombinacja kosztowała 599 USD, łącznie z kosztami wysyłki i po uwzględnieniu rabatu za zakup sieciowy. Można na tę cenę spojrzeć od strony kosztów osobowych: zakup nowego komputera w USA to 1/6 średnich miesięcznych zarobków pracownika.

W tym samym dniu Dell Polska oferował najprostszy komputer z nieco gorszą konfiguracją, bazującą na procesorze Celeron 2,4 GHz, też z 128 MB RAM i dyskiem 40 HD, za 2862 zł, z dodatkowo wycenionym monitorem 17-calowym za 460 zł. W sumie podstawowy komputer kosztował 3460 zł. Jeśli firma jest płatnikiem VAT i ma przychody, to efektywnie cena komputera wynosi 2836 zł, czyli 737 USD - o 23% więcej niż w USA. Jeśli jednak zakładamy małą firmę albo jesteśmy osobą prywatną dopiero myślącą o założeniu interesu, to ten sam komputer kosztowałby nas o prawie 50% więcej niż w USA. W porównaniu z zarobkami, w Polsce cena komputera jest większa niż średnia pensja miesięczna.

Polska jest nowym członkiem UE i krajem biednym, więc komputery pewnie są w niej jeszcze drogie. Z ciekawości zajrzałem na stronę niemieckiego Della. Najtańsza konfiguracja komputera biurowego jest tam oferowana za 770 euro, czyli o 150 zł więcej niż w Polsce. A więc także znacznie drożej niż w USA (MwSt w Niemczech wynosi tylko 16%). Można uważać, że Dell w Polsce jest drogą firmą zagraniczną, a poza tym Polak powinien kupować polskie towary. Zajrzałem więc do sklepu internetowego firmy Optimus, gdzie znalazłem podstawową konfigurację komputera za 3417 zł (wprawdzie z 256 MB RAM, ale bez dodatkowego oprogramowania, które proponuje Dell). Widać komputer musi kosztować w Polsce ponad trzy tysiące zł.

Wnioski nasuwają się same i nie są wesołe: komputery w Polsce i w Europie są drogie, szczególnie dla osób prywatnych. Można zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje, ale myślę, że każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą, zna odpowiedź z własnego doświadczenia. Pozostaje pytanie, czy członkostwo w Unii Europejskiej cokolwiek tu zmieni. Przykład Grecji raczej nie nastraja optymistycznie: sklep Della w tym kraju w ogóle odmówił sprzedaży...


TOP 200