Informatyk poszukiwany, czy do odstrzału?

Według raportu IDC w 2008 r. w całej Europie może brakować nawet pół miliona pracowników wykształconych w zakresie zaawansowanych technologii sieciowych (telefonia IP, bezpieczeństwo i sieci bezprzewodowe), niezbędnych do rozwoju europejskiej gospodarki. Liczba ta oznacza, że w 2008 r. procentowy niedobór takich pracowników wyniesie średnio 15,8%. W Polsce wtym czasie będzie brakować 5 tys. fachowców IT, co przy przewidywanym zapotrzebowaniu stanowi niedobór ponad 16%. Sporządzony na zlecenie firmy Cisco Systems raport mówi, że niedobory mogą okazać się jeszcze większe, jeżeli uwzględni się prognozowany przez IDC rozwój zaawansowanych technologii sieciowych w tempie 18% rocznie do 2008 r. oraz plany Unii Europejskiej zwiększenia konkurencyjności poprzez wdrażanie technologii teleinformatycznych.

Według raportu IDC w 2008 r. w całej Europie może brakować nawet pół miliona pracowników wykształconych w zakresie zaawansowanych technologii sieciowych (telefonia IP, bezpieczeństwo i sieci bezprzewodowe), niezbędnych do rozwoju europejskiej gospodarki. Liczba ta oznacza, że w 2008 r. procentowy niedobór takich pracowników wyniesie średnio 15,8%. W Polsce wtym czasie będzie brakować 5 tys. fachowców IT, co przy przewidywanym zapotrzebowaniu stanowi niedobór ponad 16%. Sporządzony na zlecenie firmy Cisco Systems raport mówi, że niedobory mogą okazać się jeszcze większe, jeżeli uwzględni się prognozowany przez IDC rozwój zaawansowanych technologii sieciowych w tempie 18% rocznie do 2008 r. oraz plany Unii Europejskiej zwiększenia konkurencyjności poprzez wdrażanie technologii teleinformatycznych.

A więc informatycy mogą spać spokojnie. Maturzyści nie muszą się wiele zastanawiać nad wyborem studiów, gwarantujących po ich ukończeniu dobrą pracę. Dziekani wydziałów informatycznych na państwowych i prywatnych uczelniach mogą zwiększyć rekrutację.

No chyba, że trafią na informację Gartnera z listopada 2005 r., omawiającą wnioski raportu "Gartner's Top Predictions for 2006 and Beyond". Wtedy mina im zrzednie. W jednym zdaniu przekaz Gartnera brzmi: Rynek pracy dla specjalistów IT skurczy się do 2010 r. o 40%.

Na tę wiadomość w pierwszej chwili naturalną obroną może być myśl: ach nie, to na pewno dotyczy rynku amerykańskiego. Oni tam od dłuższego czasu straszą się zamorskim outsourcingiem (czyli offshoringiem) z Indii i Chin. To na pewno o to chodzi...

Otóż nie. Chodzi o ogólnoświatowe trendy. Choć analitycy z Gartnera przyznają, że w podanych ramach czasowych skutki przepowiedni najmocniej uderzą w państwa o rozwiniętej gospodarce (a więc i Europa), to twierdzą także, że to samo zjawisko będzie dotyczyć krajów rozwijających się. Z tą różnicą, że później. Powodem zmian na rynku pracy ma być sceptycyzm co do efektywności technologii informatycznych, ich automatyzacja, światowy przepływ siły roboczej i outsourcing. Do roku 2010 działy informatyczne w dużych i średnich firmach będą mniejsze o 30% w stosunku do obecnego stanu.

Co więc jest grane? Porównania obu raportów nie można przecież skwitować złotą myślą chłopskiej filozofii: prawda jest zawsze pośrodku. Oczywiste, że ktoś tu się myli.

Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że oba raporty nie mylą się tam, gdzie są zgodne. Oba zwracają uwagę na coraz silniejsze powiązania biznesu i teleinformatyki i wynikające z tego konsekwencje dla personelu informatycznego. Dlatego każdy, kto wiąże swoją karierę z IT - i święcie wierzy, że to prognozy IDC są prawdziwe - nie powinien lekceważyć wniosków Gartnera mówiących o radykalnie zmodyfikowanym profilu pracownika działu informatycznego.

Jak głosi Gartner, nadchodząca dekada przyniesie zapotrzebowanie na "versatilists", czyli informatyków wszechstronnych, będących przeciwieństwem wąskowyspecjalizowanych fachowców. Aby cieszyć się dobrze płatną posadą, profesjonalista IT będzie musiał znać wiele technologii, orientować się w biznesowych aspektach swojej firmy i uczestniczyć w tworzeniu projektów biznesowych, dobrze komunikować się z pracownikami innych działów firmy, a także jej klientami. To powinny uwzględniać także uczelnie kształcące nowoczesne kadry informatyczne.

Wszystko pięknie. Zamiast specjalisty - "wersatylista". Sęk w tym, że trzeba będzie znaleźć właściwe granice. Bo już starożytni informatycy mawiali: znaj proporcje, mocium panie. Kiedy znamy się na wszystkim, najczęściej nie znamy się na niczym.


TOP 200