Ile jesteś wart

Jak zmierzyć wartość człowieka? W zasadzie jest to niemożliwe w sensie ogólnym, albowiem trzeba by określić kryteria pomiaru. Na przykład dla ludożercy atrybutami decydującymi o ocenie są waga i jakość tkanki mięśniowej. Każdy stosuje inne kryteria oceny wartości człowieka i w zależności od sytuacji oraz osoby oceniającej, mogą to być cechy charakteru, zamożność, sprawność fizyczna itd.

Jak zmierzyć wartość człowieka? W zasadzie jest to niemożliwe w sensie ogólnym, albowiem trzeba by określić kryteria pomiaru. Na przykład dla ludożercy atrybutami decydującymi o ocenie są waga i jakość tkanki mięśniowej. Każdy stosuje inne kryteria oceny wartości człowieka i w zależności od sytuacji oraz osoby oceniającej, mogą to być cechy charakteru, zamożność, sprawność fizyczna itd.

Jakimi przymiotami powinien charakteryzować się pracownik, aby być pozytywnie sklasyfikowany przez przełożonego? Tutaj także stosuje się różne miary: pracowitość, efektywność, podnoszenie kwalifikacji, rzetelność czy wreszcie lojalność. Jeżeli już zostało stworzone stanowisko pracy, to pracodawcy przyjęliby na nie człowieka prezentującego większość z wymienionych cech. I w porządku.

Zapewne nie sposób przeliczyć wartości osobowej na ekwiwalent pieniężny, co spędza sen z powiek wielu pracodawcom, a uprościłoby to wiele problemów. Ale cóż - tak właśnie urządzony jest ten świat. Człowieka nie da się wycenić w wartościach wymiernych, można natomiast dokonać tego karkołomnego czynu w stosunku do świadczonej przez niego pracy. Praca, jako produkt bezosobowy, mimo że przez fizyczną osobę wykonywana, podlega znacznie łatwiejszej wycenie w sensie ekonomicznym. A więc w tytule zamiast pytania "ile jesteś wart" powinno raczej stać "na ile wyceniają twoją robotę pracodawcy". Mimo wszystko wielu z nas wartość zawodową identyfikuje często i niesłusznie z wartością osobową.

Ostatnio dowiedziałem się, na ile też i według jakich kryteriów wycenia zarząd pewnej firmy pracownika - informatyka. Otóż nisko opłacany pracownik w wartościach netto jest w skali roku wart jednego komputera przenośnego lepszej klasy. Takie stwierdzenie padło z ust ekonomisty zasiadającego w zarządzie. I fajnie. Wynika z tego, że średnio opłacany to trzy notebooki, a szczyt drabiny płacowej wypełniają jedynie odpowiedniki serwerów wysokiej klasy.

Dziwne, że niektórzy ekonomiści reprezentują w sumie tak skostniałe podejście do zagadnienia. Zatrudniając informatyka dodajemy wartość do stworzonej infrastruktury. Pracownik będzie się rozwijał, wnosił nowe rozwiązania - ogólnie będzie przydatny i wartość jego będzie stale wzrastać. Natomiast dodatkowy komputer będzie się starzał i wartość jego będzie spadać na łeb, na szyję, a sensownego zastosowania sprzętu nie będzie komu zapewnić.

Rozszerzając tok rozumowania ekonomisty na inne branże, można np. zamiast zatrudniać dodatkowych kierowców w przedsiębiorstwie przewozowym, zakupić za równowartość nowe samochody. Albo nawet pozwalniać już zatrudnionych kierowców i za wynikłe z tego tytułu oszczędności płacowe zakupić jeszcze więcej samochodów. A gdy w firmie pozostaną jedynie pojazdy, przyjdzie przeistoczyć ją w komis i prosić, aby ktoś łaskawie odkupił za grosze bezużyteczny majątek.


TOP 200