Gdybyż spróbowali na piechotę...

Napisawszy, jak w moim rozumieniu wygląda szansa postępu w sprawach komputeryzacji systemu podatkowego, trafiłem na wypowiedź jednego z informatyków ministerstwa finansów. Jego zdaniem, trudno o większą wydolność systemu podatkowego bez pełnej cyfrowej łączności między Centralnym Rejestrem Podatników a każdym urzędem skarbowym.

Napisawszy, jak w moim rozumieniu wygląda szansa postępu w sprawach komputeryzacji systemu podatkowego, trafiłem na wypowiedź jednego z informatyków ministerstwa finansów. Jego zdaniem, trudno o większą wydolność systemu podatkowego bez pełnej cyfrowej łączności między Centralnym Rejestrem Podatników a każdym urzędem skarbowym.

My oskarżamy o niewydolność Bulla, śmiejemy się z jego opoźnień, a tu dostajemy jak na dłoni wyjaśnienie, dlaczego to w ogóle nie mogło ruszyć. Otóż, po pierwsze, do dnia dzisiejszego nie ma po prostu - Centralnego Rejestru Podatników!

Informatyk ministerialny wspomina o porozumieniu między ministrem finansów a ministrem spraw wewnętrznych, zawartym jeszcze w 1993 r.!, w sprawie współpracy między systemem PESEL a przyszłym Poltaxem, o planowanej sieci łączności z antenami satelitarnymi dla każdego urzędu skarbowego, izby skarbowej i gminy. I widać, że informatyka sama nie gwarantuje, przepraszam, ogólnego nawet pojęcia o systemie podatkowym, który ma się komputeryzować.

Bowiem Centralny Rejestr Podatników, dotyczący osób fizycznych, potrzebny jest praktycznie raz do roku, przy badaniu zeznań podatkowych obywateli o ich dochodach, dla ich identyfikacji. Do tego nie trzeba anten satelitarnych, lecz najzupełniej wystarczy, jak na dzisiaj, raz do roku przekazanie dyskietki z wykazem swoim podatników do PESEL-a i centrali, byle w kompatybilnym software-u. Nawet modem to za dużo, choć i tak by się przydał, nie tylko dla takich celów; łączność satelitarna dla transmisji danych raz do roku jako warunek zainstalowania systemu to już doprawdy informatyczna bufonada...

Dodajmy, że głównym problemem jest raczej - stan zapisów w PESEL-u. Nigdy nie miał on i - obawiam się - nadal nie ma porządnie zorganizowanego systemu modyfikacji danych. Przy czym zorganizowanie i dopilnowanie prawidłowego funkcjonowania, czyli wprowadzania na bieżąco danych do systemu, wtrąćmy dla porządku, nie zależy od informatyków, lecz od samej administracji. To potrafi każda bezduszna, byle poprawnie wykonująca swe zadania biurokracja. Że czegoś takiego nie ma, łatwo dowieść: PESEL winien podawać nam na bieżąco stan zaludnienia kraju, liczebność jego obywateli. A nie podaje. I przypuszczalnie figuruje w nim tysiące zwłok, nie ma zaś tysięcy noworodków. Inaczej co sto tysięcy nowych obywateli moglibyśmy czcić każdego kolejnego stutysięcznego noworodka, wyszukawszy go z imieniem i nazwiskiem.

To że nie ma Centralnego Rejestru Podatników nabiera znacznie większego znaczenia w przypadku opodatkowania osób prawnych. To zadziwiające, że przy istnieniu REGON-u taki rejestr nie istnieje. To dowód czyjejś zdumiewającej indolencji. Radbym dowiedzieć się, komu też ową indolencję przypisać, kogo ten niedobór kilku klepek pod czaszką obciąża...?

Co więcej, dodam, że i z takiego centralnego rejestru osób prawnych, prowadzących działalność gospodarczą, wcale nie trzeba od razu korzystać na bieżąco. Wystarczy co tydzień lub nawet co dwa tygodnie przekazać centrali wykaz podatników, którzy zgłosili się po wypłaty z tytułu zwrotu VAT, a najprostszy system infomation retrieval powinien w centrali wyłowić jednostki, które zgłosiły się po wypłatę nie w jednym, a w dwóch lub więcej urzędach. Tu rzeczywiście przydałyby się już modemy i przekaz cyfrowy, ale dopóki tego nie ma, dla odpowiedzi wystarczą dyskietki i telefaksy. Byle tylko naprawdę ktoś chciał pomóc komputerami w pracy naszej skarbowości.

Mam na swoich półkach wszystkie polskie podręczniki skarbowości, poczynając od połowy XIX wieku. Zaręczam, że te systemy mogłyby funkcjonować przy dawnych urzędnikach w ogóle bez komputerów, a nawet bez kart przeziernych, ot, "na piechotę". Pań w biurach byłoby więcej, zgoda. A czy więcej pomyłek? Nie jestem pewny: dziś nagminnie zwala się na komputery ludzkie niechlujstwa we wprowadzaniu danych.


TOP 200