GUI, czyli mordo ty moja

Rok 1968 zapisał się w historii jako jeden z ciekawszych. Przy okazji 40-lecia przypomina się różne miesiące: marzec, maj, sierpień. Warto do nich dodać jeszcze grudzień.

Rok 1968 zapisał się w historii jako jeden z ciekawszych. Przy okazji 40-lecia przypomina się różne miesiące: marzec, maj, sierpień. Warto do nich dodać jeszcze grudzień.

Wtedy Douglas Engelbart wraz z kolegami wykonał publiczną demonstrację<sup>1</sup>) systemu oddziaływania z komputerem za pomocą myszy, jednoręcznej klawiatury i wykorzystując wizualizację obiektową na ekranie. Mysz oraz ekran graficzny stały się dziś podstawowymi narzędziami pracy. Klawiatura akordowa pozostała egzotyką, choć od czasu do czasu ktoś po raz kolejny odkrywa jej wygodę. Niektórzy przebąkują o śmierci myszy<sup>2</sup>), bo dotykanie ekranu, jak w telefonie iPhone, jest prostsze i wygodniejsze.

Wygląda na to, że graficzna reprezentacja obiektów istniejących w komputerze jest trwałym osiągnięciem ludzkości. Niestety, wynalazek ten nie ma dobrej nazwy. Użyty przeze mnie w tytule skrót pochodzi od "graphical user interface" i zawiera błąd logiczny, który szczególnie jaskrawo ujawnia się w tłumaczeniach. Na przykład po polsku<sup>3</sup>) brzmi to "graficzny interfejs użytkownika", co po prostu oznacza, że użytkownik ma interfejs. Graficzny. Po angielsku wystarczy na końcu słowa "user" dodać apostrof oraz literkę "s" i też otrzymamy drugi przypadek. Po polsku niektórzy proponują dodanie słówka "dla" przed "użytkownika".

Do słowa "graficzny" trudno się przyczepiać. Pozostaje jeszcze nieszczęsny "interfejs". Piszę go po polsku, bo słowo weszło już niestety do słownika poprawnej polszczyzny, o czym przekonałem się kilka tygodni temu. Od jednego z lokalizatorów, zresztą bardzo dobrego, choć pracującego tylko dla przyjemności, dowiedziałem się, że interfejsu nie tłumaczy, bo wszyscy wiedzą, o co chodzi. Chodzi podobno o to, że nie ma dobrego słowa na określenie tego, co widzimy na ekranie. Tym bardziej, że "interface to nie tylko wygląd, ale też zasady obsługi, funkcje itd. To takie ulubione słowo-klucz-pojemnik, w którym zawiera się pół słownika". Przywołana powyżej Wikipedia proponuje "środowisko graficzne", co wypełnia z nadmiarem ów pojemnik. Choć także nielogicznie, bo działania użytkownika odbywają się w środowisku, którego częścią tylko jest ekran komputera z grafiką.

Nie chcę bawić się w zrzędliwego staruszka i przypominać dyskusji, w której żartobliwie sugerowano, aby "interface" tłumaczyć jako "międzymordzie". Sam proponowałem "oblicze", ale niestety opinia publiczna tego nie zauważyła albo nie przyjęła. Tymczasem było to dobre tłumaczenie, bo oblicze komputera, podobnie jak oblicze człowieka, to nie tylko wygląd jego twarzy, czyli ekranu, ale także charakter i usposobienie. Nawet leworęczność Windows<sup>4</sup>) mieści się w definicji oblicza, w oczywistym kontraście z praworęcznością Mac OS.

W związku z rozpowszechnieniem się słowa "morda" w publicznych kontaktach, mam nadzieję, że niegdysiejszy dowcip może jednak powróci do terminologii komputerowej. Tym razem, szczególnie w przypadku telefonów internetowych z małym ekranem, w formie zdrobniałej. Mordeczka nasza. O ile oczywiście nie stracimy przez to twarzy, to jest, chciałem powiedzieć, oblicza. Morda ma zresztą tę zaletę, że łatwo można sklecić od niej czasownik. Przez analogię do druk - drukować, o komputerach będziemy mogli mówić morda - mordować. Bardzo adekwatnie dla większości użytkowników, którzy codziennie mordują się przy komputerach. O dawaniu sobie w mordę nie wspominam, bo sam padam. Na mordę. Komputera.

<sup>1</sup>http://sloan.stanford.edu/mousesite/1968Demo.html

<sup>2</sup>http://www.computerworld.pl/artykuly/58200/Moje.wlasne.interfejsy.html

<sup>3</sup>http://pl.wikipedia.org/wiki/Interfejs_graficzny

<sup>4</sup>http://www.computerworld.pl/artykuly/50390/Prawicowe.zboczenie.html


TOP 200