GUCIO, czyli petycja

Już pięć lat upłynęło od kiedy Europie zamarzył się e-rząd oraz inne e-coś tam http://www.computerworld.pl/artykuly/artykul.asp?id=13413 . W naszym kraju odchodzące właśnie w (ni) e-sławie SLD, które nie potrafiło wprowadzić żadnej rozsądnej e-usługi rządowej, zostanie zastąpione już niedługo POPiSem takiej samej nieudolności w dziedzinie komputeryzacji zarządzania państwem.

Już pięć lat upłynęło od kiedy Europie zamarzył się e-rząd oraz inne e-coś tamhttp://www.computerworld.pl/artykuly/artykul.asp?id=13413 . W naszym kraju odchodzące właśnie w (ni) e-sławie SLD, które nie potrafiło wprowadzić żadnej rozsądnej e-usługi rządowej, zostanie zastąpione już niedługo POPiSem takiej samej nieudolności w dziedzinie komputeryzacji zarządzania państwem.

Jest to jasne dla każdego komu zechciało się przeczytać programy wyborcze ww. partii (przypominamhttp://www.pis.org.pl orazhttp://www.platforma.org ). Ale ostatecznie wiadomo przecież, że Polska (ni) e-rządem stoi od co najmniej trzystu lat (z przerwami na rozbiory i okupacje), tak więc powinniśmy być przygotowani i uodpornieni. Zdaje się, że za długo przebywałem za granicą (jak twierdzi Trybunahttp://www.trybuna.com.pl w tzw. trzecim, a być może nawet czwartym świecie, czyli w USA), gdzie rząd rozumie zalety Internetu. Dlatego nie mogę powstrzymać się od radykalnej propozycji.

Polsce potrzeba Głównego Urzędu Całkowitej Informatyzacji Ojczyzny. Taki GUCIO (nazwa znacznie lepsza od GUNBahttp://www.gunb.gov.pl , GUGiKahttp://www.gugik.gov.pl czy też świętej pamięci GUKPPiWa; jak wiadomo dobra nazwa to połowa sukcesu firmy) mógłby zająć się komputeryzacją całego kraju, wszystkich miast, wsi, a nawet przysiółków. Ostatecznie w XXI wieku bez komputerów nie ma życia. Po śmierci zresztą też ciężko, więc może należałoby zacząć od internetowego wydawania aktów zgonu, co z czasem łatwo rozszerzyłoby się na akty urodzenia. Być może wtedy tacy emigranci jak Państwa felietonista mogliby dostać paszport Starego Kraju szybciej niż po pół roku, co nawet w krajach piątego świata jest okresem długim, albowiem w nich nikt nikomu żadnych paszportów nie wydaje, wystarczą nansenowskie.

Mam wrażenie, że im kto ma niższe IQ, tym łatwiej robi karierę polityczną, nie tylko zresztą w naszym kraju. Nim więc polscy politycy zrozumieją oczywiste zalety powołania czegoś takiego jak GUCIO, obywatele sami biorą e-Ojczyznę w swoje ręce. Wprawdzie z pewną pomocą e-migrantów, ale przecież bez wsparcia spoza kraju nie udała się dotąd żadna konspiracja - w tym zakresie mamy wielowiekowe tradycje. Tym razem wychodźstwo postanowiło pomóc rodakom w składaniu petycji, oczywiście przez Internet. Założono stosowną stronęhttp://www.petycje.pl i zaczęto zbierać owoce frustracji narodu. Zresztą co ja tu będę Państwa nudził: sami Państwo zajrzycie, poczytacie, a być może nawet wpiszecie swoją własną petycję. Jeśli można domagać się szyfrowania SSL w Gadu-Gaduhttp://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=857 (dziś za 285, przeciw tylko 8), to dlaczego nie domagać się powszechnego stosowania PGP (Pretty Good Privacyhttp://www.pgp.com ) w administracji państwowej zamiast idiotycznego podpisu cyfrowego, którego i tak nikt nie używa? Albo choćby obok niego w prostych sprawach obywatelskich jak zeznania podatkowe.

Swego czasu złożyłem prywatną petycję do twórców portalu, aby zastosowali poprawny język polski, albowiem petycje i głosy je popierające oraz przeciwko są jak najbardziej przeliczalne, więc zamiast "ilość" powinno się używać słowa "liczba". Niestety, pomimo natychmiastowego odzewu, z którego wiem, że portal zatrudniał dwu polonistów, nic z mej petycji nie wynikło. W dalszym ciągu na głównej liściehttp://www.petycje.pl/indexLista.php?listorder=5 straszy "ilość podpisów", choć są one zweryfikowane. No cóż, jak wiadomo nikt nie jest doskonały. Ale może petycja na łamach CW pomoże?!


TOP 200