Felieton 666, czyli Bestia

Do napisania dzisiejszego felietonu siadam z ciężkim sercem. Zresztą, już od dawna wiedziałem, że gdy będę musiał go napisać, to nie będzie łatwo. A wszystko dlatego, że jest to felieton numer sześćset sześćdziesiąty szósty.

Wprawdzie w Polsce trzy szóstki specjalnie źle się nie kojarzą, ale to tylko dlatego, że w naszej katolickiej ojczyźnie mało kto czyta Nowy Testament. To w nim Bestia, czyli szatan (chyba jednak powinienem pisać go z małej litery) ukrywa się właśnie pod tą dziwną liczbą.

666 jest liczbą specjalną, bo to prawie 2/3 tysiąca. Prawie, gdyż jak uczą w szkołach, dwie trzecie zamienia się w ułamek okresowy z powtarzającą się cyfrą 6. Jest coś magicznego w takim ciągu. W każdy razie dla ludzi żyjących w systemie dziesiętnym. W bliskim komputerom układzie dwójkowym liczba 666 wyraża się jako 1010011010, co nie budzi żadnych mesmeryzujących reakcji. Powiedziałbym nawet, że jest to taka sobie liczba, która niczym nie różni się od innych. Tymczasem 666 ma w sobie coś tak przyciągającego, że aż nie można oderwać od niej oczu. Dlatego pewnie trudno było mi zacząć. Wiadomo skądinąd, że nie tylko w Biblii liczba ta zyskała powodzenie. Otóż cena detaliczna pierwszego modelu komputerów Apple wynosiła dokładnie $666,66. Założyciele firmy zaklinają się, że bynajmniej nie myśleli o szatanie, gdy ją ustalali. Podobno Steve Woźniak lubił powtarzające się cyfry (nie jestem osamotniony w mojej słabości), zaś dodanie jednej trzeciej marży do ceny $500, za którą komputer sprzedawano w sklepie dla hobbystów, przełożyło się właśnie na same szóstki. Jest to ciekawy sposób ustalania cen detalicznych, zupełnie różny od metod współczesnych. Dziś, bowiem, komputer powinien kosztować poniżej 400 dolarów, czyli najlepiej $399,99. W polskich sklepach komputerowych szczególnie popularna jest cena 999,99 PLN, która bez VAT-u oznacza 819,66 PLN. Taka banalna liczba.

Sam kiedyś, ustalając cenę nowej biblioteki fontów, dodałem na siłę kilka, by było w niej równo 666 sztuk. Wtedy cena 999 PLN wydała mi się bardzo ładna. No i też była poniżej tysiąca złotych. Robiąc wersję uproszczoną tej samej biblioteki, postanowiłem pójść tym śladem i wybrałem 222 kroje, za które cenę ustaliłem na 444 PLN. W ten sposób zakup większej liczby był w cenie 1,5 PLN za font, zaś mniejszej już za 2 PLN. Nie wiem, czy Redakcja CW zechce uhonorować 666 felieton wyceną specjalną, ale widzę tu bardzo wiele możliwości. Tym bardziej, jeśli uda mi się zmieścić felieton w 3666 znaków (łącznie ze spacjami). Będę bardzo się starał, ale jest to zadanie karkołomne, prowadzące do trzech bestii w jednym. Igranie z bestią zwykle kończy się źle. A może to tylko nieuzasadniona obawa przed trzema szóstkami? Podobno psychiatrzy ustalili jednostkę chorobową, która opisuje przypadki takie jak mój, czyli fobii liczby 666. Nazywa się to (uwaga, nie da się tego słowa łatwo odczytać) "hexakosioihexekontahexaphobia". Ze względu na nazwę choroba nie jest bardzo popularna, bo nie tylko żaden pacjent nie może powiedzieć na co jest chory, ale i niewielu lekarzy jest w stanie zakomunikować wiadomość, o zapisaniu rozpoznania w karcie nie wspominając.

Coś jest jednak na rzeczy, bo kiedy kolega (pozdrowienia Witku!) wyliczył, że powinienem mu oddać $66,68, co wynikło ze wspólnego płacenia w czasie wycieczki za różne różności, to natychmiast zapytałem go, czy mogę czek wypisać na $66,66. Zgodził się łaskawie. Ostatecznie dwa centy różnicy to niewiele. A ile przy tym przyjemności z posiadania czeku na taką ładną sumą. Do dziś zresztą go nie zrealizował. Czyżby stał się ofiarą 666-fobii? Muszę kończyć, bo właśnie zbliża się 3666 znaków.


TOP 200