Elektroniczna i samorządna

Przemiany społeczno-ekonomiczne i cywilizacyjne związane z upowszechnianiem się technik komputerowych mają w Polsce dodatkowy wymiar, nie występujący już w Europie Zachodniej: nakładają się na przebiegającą równolegle transformację ustrojową i gospodarczą.

Przemiany społeczno-ekonomiczne i cywilizacyjne związane z upowszechnianiem się technik komputerowych mają w Polsce dodatkowy wymiar, nie występujący już w Europie Zachodniej: nakładają się na przebiegającą równolegle transformację ustrojową i gospodarczą.

Nie da się stworzyć tylko jednego programu rozwoju cywilizacji informacyjnej, uniwersalnego dla całego kraju. Jednym z podstawowych skutków procesów transformacyjnych jest wyraźne zróżnicowanie regionalne. Potencjał gospodarczy i społeczny rozkłada się nierówno w poszczególnych województwach, powiatach czy gminach. Każdy z regionów musi sobie radzić z innymi, specyficznymi problemami. Zadania stojące przed skupiskami tradycyjnych gałęzi przemysłu na Śląsku są nieporównywalne z kłopotami rolniczego Podlasia. Na te podziały nakładają się skutki reform administracji publicznej. W jej wyniku duży wpływ na programy rozwoju lokalnego i regionalnego uzyskały samorządy. Ich aktywność, pomysłowość i możliwości działania są różne w różnych miejscach. Poczynania władz lokalnych nie są, niestety, wspierane przez rządowe programy restrukturyzacji dostosowane do miejscowych potrzeb. O ile udało się stworzyć program restrukturyzacji górnictwa i hutnictwa, o tyle wciąż nie ma pomysłu na przekształcenia na terenach popegeerowskich.

Zróżnicowanie skali zaawansowania cywilizacyjnego w poszczególnych częściach kraju nie może pozostać bez wpływu na powodzenie inicjatyw i projektów związanych z technikami informacyjnymi. Fakt ten nie znajduje odzwierciedlenia w powstających w naszym kraju prognozach i programach rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Ich twórcy, wzorując się głównie na krajach wysoko rozwiniętych o ustabilizowanej sytuacji społeczno-ekonomicznej, skupiają się na określeniu finalnych efektów, zapominając o konieczności uwzględnienia warunków ich realizacji. Widać to wyraźnie na przykładzie rządowej strategii rozwoju społeczeństwa informacyjnego e-Polska. Dokument ten w sposób zunifikowany określa cele i zadania, których realizacja ma być prowadzona pod nadzorem centralnych urzędów i ministerstw.

Ministrowie i wójtowie

Regionalne różnice i dysproporcje mogłyby zostać zamienione w atuty. Samorząd terytorialny w Polsce nie może jednak doczekać się wciąż należnej mu rangi w wielu sferach życia publicznego, również w zakresie przemian cywilizacyjnych związanych z rozwojem technologii telekomunikacyjnych. Uczestnicy V Konferencji Miasta w Internecie słusznie zwracali uwagę, że e-Polska ma charak-ter resortowy, nie uwzględnia potrzeb środowisk lokalnych, pomija rolę władz samorządowych. Programowi braku- je spójności niezbędnej do uznania go za wizję przełomu cywilizacyjnego w skali całego kraju. Zarzuty te znajdują potwierdzenie w publikowanych przez Komitet Badań Naukowych kwartalnych raportach o stanie realizacji zadań w zakresie rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Sektorowe podejście do problemu odzwierciedla już układ materiału w raporcie. Dominują w nim sprawozdania z dokonań poszczególnych ministerstw i urzędów centralnych - głównie jakie systemy lub programy komputerowe zostały w nich wdrożone. Nie wspomina się o tym, jakie korzyści przyniosły te działania poszczególnym obywatelom czy grupom społecznym.

Włączenie do programu administracji samorządowej mogłoby być kołem zamachowym realizacji idei społeczeństwa informacyjnego w Polsce. Według badań przeprowadzonych wśród mieszkańców Tych przez dr. Zbigniewa Zagałę z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach i Wyższej Szkoły Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach, rola władz samorządowych jest szczególnie ważna właśnie w okresie transformacji ustrojowej państwa. W sytuacji ciągłych zmian reguł życia społecznego powinnością lokalnych elit staje się "właściwe ukierunkowywanie myślenia i działania" w stosunku do zwykłych obywateli. Proces ten dokonuje się m.in. poprzez ustawodawstwo oraz działalność instytucji publicznych.

Serwery i wyborcy

Problemy rozwoju infrastruktury telekomunikacyjnej i wykorzystania technik informacyjnych nie są obecnie przedmiotem szczególnej troski czy zainteresowania wszystkich działaczy samorządowych w Polsce. Mimo spektakularnych sukcesów kolejnych edycji Konferencji Miasta w Internecie, wśród jej uczestników wciąż więcej jest informatyków miejskich niż burmistrzów, prezydentów czy starostów.

Dla nich pierwszoplanowymi zadaniami są budowa wodociągu, kanalizacji czy odcinka drogi. Inwestycje, których efekt jest natychmiast zauważalny i odczuwalny przez mieszkańców, a więc i potencjalnych wyborców, przeważają nad projektami związanymi z budowaniem społeczeństwa informacyjnego. Nieliczne samorządy myślą perspektywicznie i planują swoje działania w skali wielu lat. Ich przedstawiciele są zainteresowani korzystaniem z technik informacyjnych zarówno do wspomagania pracy urzędów, jak i stymulowania rozwoju gospodarczego.

Problematyka społeczeństwa informacyjnego została odnotowana we wszystkich strategiach rozwoju regionalnego, przygotowanych przez samorządowe władze wojewódzkie. Nie we wszystkich jednak została potrakto- wana priorytetowo. Zapisy mają różny stopień szczegółowości - od ogólnych, hasłowych stwierdzeń w rodzaju: rozbudowa infrastruktury telekomunikacyjnej, zapewnienie warunków powszechnego dostępu do sieci, promowanie działań innowacyjnych, rozwój edu- kacji informatycznej, po konkretne plany i propozycje, takie jak w strategii województwa małopolskiego: budo- wa regionalnej infostrady 155 Mb/s - 1 Gb/s, wspieranie rozwoju akademickiego centrum superkomputerowego, budowa sieci publicznych terminali dostępowych do Internetu czy wymiana informacji między samorządami drogą elektroniczną.

Z analizy sporządzonej przez Jana Wieczorkowskiego, wiceprzewodniczącego Federacji Związków i Stowarzyszeń Gmin Polskich, wynika, że sprawy związane z problematyką społeczeństwa informacyjnego najmocniej akcentowane są w województwach: małopolskim, śląskim i zachodniopomorskim, a najsłabiej w województwie kujawsko-pomorskim. Strategia województwa śląskiego jest nastawiona przede wszystkim na rozwój zasobów ludzkich. Jednym z najważniejszych zadań w tym kontekście jest zmiana systemu edukacji.

Studenci zamiast górników

Ogólne cele regionalnych strategii konkretyzują się często w inicjatywach samorządów poszczególnych miast czy gmin. W 150-tysięcznym Rybniku powstaje Zespół Szkół Wyższych. Miasto nawiązało współpracę z Politechniką Śląską w Gliwicach oraz Uniwersytetem Śląskim i Akademią Ekonomiczną w Katowicach. Miejscowa młodzież będzie mogła studiować na kierunkach prowadzonych przez te uczelnie. "Do tej pory mieliśmy tutaj monokulturę górniczą" - mówi Adam Fudali, prezydent miasta. - "Nasza nowa wizja, to postawienie na edukację i oświatę". Zespół ma się zajmować kształceniem interdyscyplinar-nym: głównie fachowców, którzy będą potrzebni w gospodarce jutra - inżynierowie ze znajomością ekonomii czy ekonomiści ze znajomością prawa. "Proces restrukturyzacji górnictwa będzie wymagał wyszkolonych kadr. Mamy nadzieję, że absolwenci będą zaczynem postę- pu i rozwoju gospodarczego w naszym regionie" - dodaje Adam Fudali.

W wyremontowanych budynkach poszpitalnych od ub.r. działa już Centrum Kształcenia Inżynierów Politechniki Śląskiej. W październiku zaczęły się zajęcia uniwersyteckie. Sukcesywnie będą uruchamiane inne kierunki studiów. Powstaje Laboratorium Nowoczesnych Technologii Przemysłowych. Będzie ono m.in. przeprowadzać badania i wydawać atesty na potrzeby miejscowych zakładów pracy. Badaniem jakości blach używanych do wyrobu tłumików samochodowych oraz sprawdzaniem akustyki gotowych produktów jest zainteresowana m.in. firma Teneko, która obecnie musi testować swoje produkty w Warszawie. Zostanie także utworzone Centrum Upowszechniania Technologii Informatycznych. Będzie ono świadczyć dla lokalnej społeczności i środowiska biznesowego usługi związane m.in. z przetwarzaniem danych i zarządzaniem obiegiem dokumentów. Planowane jest uruchomienie ośrodka zdalnego nauczania, który może być wykorzystany do kształcenia nauczycieli. W przyszłości powstaną także biblioteka i sala gimnastyczna.

Projekt utworzenia Zespołu Szkół Wyższych w Rybniku jest integralną częścią zatwierdzonej przez Radę Miasta Strategii Zintegrowanego Rozwoju Miasta Rybnika. Do tej pory miasto wydało na realizację projektu 30 mln zł. Koszt całego projektu wynosi 50 mln USD. Część środków pochodzi z programów Unii Europejskiej. Niektóre inwestycje są sponsorowane przez miejscowe przedsiębiorstwa. Rybnicka inicjatywa mieści się też w szerszym nurcie procesów cywilizacyjno-gospodarczych - przebudowy miasta industrialnego w postindustrialne. Główną instytucją społeczną miasta postprzemysłowego będzie, zdaniem prof. Marka S. Szczepańskiego, szkoła wyższa. Uczelnia zastępuje przedsiębiorstwo przemysłowe, naczelną instytucję epoki industrialnej. Jej zadanie to wytwarzanie i weryfikacja wiedzy oraz kształcenie doradców i ekspertów.

Po pierwsze: gospodarka

Na sukcesy w dostosowaniu polskich regionów do wymagań współczesnej cywilizacji i gospodarki można liczyć tylko przy ścisłym współdziałaniu organów rządowych i samorządowych. Wszystkie poziomy administrowania krajem muszą być traktowane jako jeden, spójny organizm państwowy. Władze województwa śląskiego mówią wprost, że perspektyw rozwoju swo- jego regionu upatrują w realizacji rządowych programów restrukturyzacji oraz postępującej decentralizacji państwa. Ścisłe powiązanie działań rzą- dowych i samorządowych powin- no dotyczyć każdego województwa. Dla każdego z osobna powinien być przygotowywany program rozwoju, uwzględniający istniejące na jego terenie uwarunkowania.

Na typowo rolniczych terenach wschodniej Polski przeszkodą w rozwoju usług informacyjnych jest często brak dostępu do łączy telekomunikacyjnych. Na tegorocznym Forum Tele- komunikacyjnym operatorzy podkreślali, że sami nie są w stanie zapewnić dostępu do usług telekomunikacyjnych na terenach niezurbanizowanych. Jest to nieopłacalne. Koszty inwestycji są zbyt wysokie w stosunku do przyszłych zysków. Konieczne jest wsparcie ze strony władz państwowych. "Bardziej od ogólnonarodowych programów budo-wania społeczeństwa informacyjnego byłyby nam potrzebne efektywne i skierowane w konkretne miejsca programy wspierania rozwoju gospodarczego" - uważa Maciej Wąż z redakcji Gazety Powiatowej w 20-tysięcznym Sokołowie Podlaskim na północno-wschodnich, typowo rolniczych krańcach województwa mazowieckiego. "Nie chodzi o wielkie kampanie. Często wystarczy wsparcie lokalnych inicjatyw i pomysłów" - dodaje. Dzisiaj barierą w ko- rzystaniu z nowoczesnych technik często bywa niski poziom dochodów mieszkańców. W wielu przypadkach bieda nie pozwala korzystać nawet z telefonów.

Zakłócenia na łączach

E-Polska nie może być budowana na marginesie rzeczywistych procesów i przemian społeczno- -ekonomicznych kraju. Program przebudowy cywilizacyjnej i gospodarczej nie może być tworzony w oderwaniu od realiów. Niewłaściwa ich ocena lub całkowite pomijanie może spowodować podjęcie decyzji, stawiających pod znakiem zapytania sens i efektywność podejmowanych działań. Dalszym losom społeczeństwa informacyjnego w Polsce źle wróżą ostatnie posunięcia władz państwowych, takie jak wycofywanie się rządu z finansowania kontraktów regionalnych czy weto prezydenta wobec ustawy o dochodach własnych gmin zwiększającej środki pozostające w gestii władz lokalnych. Źle też wróży sytuacja w polskim samorządzie - jego zbytnie upolitycznienie, posądzenia o korupcję, walka o stanowiska i wysokie gaże. Wyniki wyrywkowych badań i sondaży socjologicznych pokazują, że najlepiej oceniane - jako najbardziej wiarygodne i zaangażowane w proces przemian społecznych - były władze samorządowe pierwszej kadencji. Należy jednak mieć nadzieję, że obecna sytuacja to tylko chwilowe zakłócenia na łączach.


TOP 200