Dzisiaj i za dziesięć lat

Właśnie dzisiaj, może nawet przed chwilą, w jakimś akademiku zbudził się student.

Zamiast pójść na zajęcia, siadł przy komputerze, żeby dopracować pomysł, który przyszedł mu do głowy poprzedniego dnia wieczorem. Wczorajszy mętlik w głowie zastąpiła jasność i precyzja myślenia. Nie ma to, jak dobrze się wyspać. Za 10 lat będą nazywali go nowym Markiem Zuckerbergiem, ale dzisiaj dojada resztki z lodówki, bo praca pochłonęła go bez reszty i zapomniał pójść do sklepu.

Kolejki przed sklepami Apple mogą być dzisiaj wydarzeniem dnia, ale teraz, może nawet w tej chwili, w niewielkiej firmie trwa demonstracja prototypu nowej technologii. Jest jeszcze niedokończona, ma błędy, jest kłopotliwa w obsłudze, a jej perspektywy są niejasne. Za 10 lat zrewolucjonizuje jakąś dziedzinę życia: transport, komunikację międzyludzką, prognozowanie pogody albo inwestycje. Nawet uczestnicy zgromadzeni w pokoju, gdzie trwa demonstracja, jeszcze tego nie wiedzą. Za 10 lat będą ze śmiechem wspominali swoje pierwsze porażki i niedociągnięcia. Jako bardzo bogaci ludzie będą mogli sobie pozwolić na dystans do siebie i do zdarzeń sprzed dekady.

Dystans do siebie każe pewnej doktorantce zmierzwić grzywkę i, zamiast poprawnego żakietu, założyć kolorową i wydekoltowaną bluzkę. Dziś jest jej święto, obrona pracy, nad którą spędziła ostatnie cztery lata. Za 10 lat jej nazwiska będą uczyć na każdym kursie informatyki, w połączeniu z określeniem "przełomowe badania dr ...". Ona zaś będzie keynote speakerem na najbardziej prestiżowych konferencjach, tak jak dziś Martin Fowler albo Timothy Berners-Lee. Jej doktorat - ten sam, którego dzisiaj broni - będzie obowiązkową pozycją w każdej bibliografii. Ale to za chwilę, na razie przygładza fałdy na spódnicy i cicho wychodzi, żeby nie pobudzić odsypiających wczorajszy wieczór współlokatorów.

Z niedospania cierpi też inwestor, przed którego oczyma grupa czterech młodych ludzi rysuje obraz przyszłości swojego serwisu internetowego. W sumie nie mają jeszcze stu lat, ale coś każe inwestorowi sięgnąć po kolejny kubek naprawdę mocnej kawy i pochylić się nad pomysłem. Za 10 lat, patrząc na wykres wzrostu liczby użytkowników i równolegle rosnącą cenę akcji na premierze notowań, będzie tę chwilę wspominał jako najszczęśliwszą w swoim życiu.

To wszystko dzieje się teraz - gdzieś, nie wiemy gdzie, ale dzieje się na pewno. Przyszłość tworzy się dzisiaj - w garażach, na uczelniach, w akademikach, w przedsiębiorstwach, w głowach zdolnych ludzi. Póki tak się dzieje, informatyka jest piękna i warto się nią zajmować.


TOP 200