Dwunasta godzina

Dear Jan, Piszę do Ciebie bardziej jako przyjaciel niż lekarz, choć z Twego listu wynika jednoznacznie, że oczekujesz fachowej pomocy.

Dear Jan,

Piszę do Ciebie bardziej jako przyjaciel niż lekarz, choć z Twego listu wynika jednoznacznie, że oczekujesz fachowej pomocy.

Doskonale rozumiem Twoje obawy powstałe po wysłuchaniu pogadanki doktora Carnesa,http://www.recoverynet-radio.com/details.cfm?showid=58. Rzeczywiście, ostatnio obserwuje się masowe uzależnienie internautów, którzy muszą odwiedzać strony poświęcone seksowi, w szczególności przeglądać obrazki przedstawiające rozebrane osoby. Spadek produktywności oraz zatykanie się sieci wzmożonym ruchem masowo ciągniętych obrazków martwią nas wszystkich. Jak jednak zauważyła Elizabeth Griffin, współautorka ciekawej książki poświęconej wyłamywaniu się z tego uzależnienia, naprawdę o problemie możemy mówić, gdy pacjent spędza więcej niż 11 godzin na tydzień na czynnościach związanych z cyberseksem. Badania statystyczne całej populacji internautów wykazują, że tylko 5% ludzi ma ten problem. Leczenie zaleca się, gdy osoba uzależniona musi odwiedzać strony erotyczne częściej niż 24 godziny na tydzień. Myślę, że choć w tym kontekście Twoje obawy wydają się nieco na wyrost, to jednak zapisanie się do odpowiedniej grupy terapeutycznej, tzw. anonimowych podglądaczy, może okazać się przydatne. Jeśli w Twej okolicy nie ma jeszcze takiej grupy, być może najwyższy to czas, by powstała.

Nim jednak zaczniesz wychodzić naprzeciw swemu przeznaczeniu, proszę, poświęć nieco czasu online i spróbuj się przetestować. Strony doktora Carnesa umożliwiają przeprowadzeniu dwóch sprawdzianów. Pierwszy z nich, nazwany Internet Sex Screening Test, sprawdzi Twoje zachowania seksualne w sieci i poza nią,http://www.sexhelp.com/internet_screening_test.cfm. Odpowiadając, można być otwartym i uczciwym - sieć gwarantuje całkowitą anonimowość. W teście, który dopiero wprowadzono do badań, nie ma jeszcze wystarczającej statystyki, by móc zakwalifikować testowanego do określonych percentyli populacji.

Drugi test, dostępny także ze strony doktora Carnesa, a nazwany Sexual Addiction Screening Test, pozwala na precyzyjne określenie, czy osoba badana należy do grupy podwyższonego ryzyka uzależnienia od seksu,http://www.sexhelp.com/sast.cfm#sast. Myślę, że poddanie się badaniu przez Internet nie będzie dla Ciebie żadnym problemem. Oczekuję, że odezwiesz się i będziemy mogli kontynuować nasz dialog.

Z poważaniem

Twoja Susan

Miła Susan

Poddałem się testom z pewną obawą, czy będę dość uczciwy. Oto ich wyniki: ISST 8 (na średnie 14), SAST 10, co oznacza, że znalazłem się w grupie osób, w której 71,4% nie jest uzależnione. Jednakże chciałem zauważyć, że początkowe obawy, które spowodowały wpisanie mego adresu elektronicznego do waszego formularza, dotyczyły problemu braku uzależnienia. Jak bowiem podałem w komentarzu, martwi mnie, że w ogóle nie odwiedzam stron poświęconych seksowi. Jeśli normą jest jeszcze 11 godzin spędzanych tygodniowo na takich zajęciach, to w takim razie jestem raczej uzależniony od fontów i prawdopodobnie powinienem odwiedzać strony fontaholików, np.http://www.fontsanon.com/.

Z poważaniem

Niedoszły pacjent


TOP 200