Drugie Prawo Kuby

Zauważyłem, że prawie nigdy nie udaje mi się spełnić marzeń, natomiast zdarza się wiele sytuacji, o których nawet nie myślałem. Z pewnością nigdy nie śniłem, że zostanę klasykiem. Ostatecznie cytowanie tylko z podaniem imienia i nazwiska spotyka jeszcze wieszczów oraz osoby dobrze urodzone. Jako że nie zaliczam się do tych ostatnich, wieszczem zdaje się nie jestem, więc chyba rzeczywiście zostałem klasykiem. Na razie na stronach szkolenia informatycznego Rzeszowskiej Szkoły Menedżerów ( http://www.spp.org.pl/rsm3.htm ), ale za to z pełnym cytatem: ''Dokąd tak pędzimy? Tego nikt nie wie, ale zdaje się, że pęd stał się celem''. Dla ustalenia uwagi: jest to kawałek z bardzo starego felietonu ( http:// www.apple.com.pl/kuba/archiwum/96.html ).

Zauważyłem, że prawie nigdy nie udaje mi się spełnić marzeń, natomiast zdarza się wiele sytuacji, o których nawet nie myślałem. Z pewnością nigdy nie śniłem, że zostanę klasykiem. Ostatecznie cytowanie tylko z podaniem imienia i nazwiska spotyka jeszcze wieszczów oraz osoby dobrze urodzone. Jako że nie zaliczam się do tych ostatnich, wieszczem zdaje się nie jestem, więc chyba rzeczywiście zostałem klasykiem. Na razie na stronach szkolenia informatycznego Rzeszowskiej Szkoły Menedżerów (http://www.spp.org.pl/rsm3.htm ), ale za to z pełnym cytatem: ''Dokąd tak pędzimy? Tego nikt nie wie, ale zdaje się, że pęd stał się celem''. Dla ustalenia uwagi: jest to kawałek z bardzo starego felietonu (http://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/96.html ).

Jako klasyk informatyki powinienem zdaje się zaproponować jakieś efektowne stwierdzenie, które można by wbijać do głów pokoleniom studiującej młodzieży. Niewątpliwie prawo cyklicznego rozwoju technologii, po raz pierwszy sformułowane na łamach Informatyki i przypomniane w CW wiele lat temu w felietonie (http://www.apple.com.pl/kuba/archiwum/131.html ), nadawałoby się do tego celu, ale do rycia w spiżu raczej nie, bo jest za długie, a poza tym kompletnie niezrozumiałe dla laików. Cóż z tego, że już pięć generacji sprzętu komputerowego podlega Pierwszemu Prawu Kuby (przypominam: komputery mainframe, kalkulatory, komputery hobbystyczne, PC, PDA), skoro ma ono małą moc diagnostyczną, nie mówi bowiem kiedy nastąpi wypłaszczenie kolejnego schodka i przygotowanie do następnego skoku jakościowego. Widać to dziś bardzo dobrze na przykładzie PDA sprzężonych z telefonami komórkowymi oraz aparatami fotograficznymi. Jest nowa jakość, ale czy rzeczywiście taka będzie przyszłość komputeryzacji?!

Klasyk nie klasyk, ale postanowiłem sformułować kolejne prawo, tym razem znacznie bardziej uniwersalne i dobrze przetestowane przez czas. Otóż wszyscy zajmujący się produkcją sprzętu wiedzą, że prawo popytu i podaży w połączeniu z udoskonalaniem technologii produkcji prowadzi do logarytmicznego zmniejszania ceny detalicznej takich produktów. Dobrze to widać na przykładzie komputerów PC, których ceny cały czas maleją przy jednoczesnym wzroście parametrów szybkości i pojemności. Tymczasem jak zauważyłem ostatnio, oprogramowanie wcale nie podlega temu samemu prawu. Jego ceny rosną bowiem cały czas jak szalone. Przekonałem się o tym, chcąc kupić żonie legalne oprogramowanie do obrabiania fotografii cyfrowych. Cena 600 USD za program Adobe Photoshop, który jest podstawą pracy rzesz artystów, budzi takie samo zdziwienie jak cena pakietu XP (450 USD). Mnie po prostu te ceny nie mieszczą się w głowie! Nic dziwnego, że zyski zarówno Adobe (NASDAQ: ADBE), jak i Microsoftu (NASDAQ: MSFT) od lat utrzymują się w strefie stanów wysokich. Pora więc podać formalne Drugie Prawo Kuby: cena dowolnego oprogramowania wzrasta wraz z liczbą sprzedanych licencji. Inna wersja 2PK mówi, że suma cen oprogramowania oraz sprzętu pozostaje constans. Co z tego wynika dla zwykłych zjadaczy chleba, czyli konsumentów dóbr informatycznych? Ano, niezależnie od momentu zakupu zestawu komputerowego (sprzęt + programy) jego cena pozostaje względnie stała (po uwzględnieniu inflacji). Istnieje jeszcze inny wariant tego prawa, który twierdzi, że wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej komputera wzrasta skomplikowanie oprogramowania w taki sposób, iż efektywna wydajność pracy nie zmienia się. Czyli to, co kupimy jutro, wcale nie będzie lepsze, niż to, co kupiliśmy dziś. Ale o tym postaram się napisać innym razem. Ostatecznie nie mogę być klasykiem cały czas.