Demon szybkości

Opętał nas demon szybkości. Do tego stopnia, że zapominamy, jakich komputerów używaliśmy pięć lat temu. Czy potrafią Państwo bez chwili zastanowienia powiedzieć, jaką szybkość zegara miała maszyna, przed którą wtedy siedzieliście? Siedzieliście i prawdopodobnie czekaliście na zakończenie iteracji, przeformatowanie paru stron listu lub wydrukowanie małej tabelki.

Opętał nas demon szybkości. Do tego stopnia, że zapominamy, jakich komputerów używaliśmy pięć lat temu. Czy potrafią Państwo bez chwili zastanowienia powiedzieć, jaką szybkość zegara miała maszyna, przed którą wtedy siedzieliście? Siedzieliście i prawdopodobnie czekaliście na zakończenie iteracji, przeformatowanie paru stron listu lub wydrukowanie małej tabelki.

Przypominam sobie, że w roku 1992 używałem Macintosha SE, który miał procesor z zegarem 8 MHz. Osiem, nie osiemdziesiąt... Gdy chciałem skompilować font, to spokojnie brałem książkę, która czekała na taką okazję i pogrążałem się w lekturze. Po jakichś dziesięciu minutach rzucałem okiem i zwykle jeszcze minutkę doczekiwałem nim zadanie zostało wykonane.

Dziś standardem są zegary 200 MHz - 25 razy szybsze. A trzeba wziąć pod uwagę, że procesory też stały się szybsze. Pentium oraz PowerPC obrabiają dane we większych porcjach. W efekcie kompilacja fontu, która w zasadzie jest tą samą operacją, trwa dziś jakieś 10 sekund - nawet trudno to zmierzyć. A więc szybkość przetwarzania przez pięć lat wzrosła 50 razy.

Podobnie stało się ze wzrostem szybkości czytników CD-ROM: cztery lata temu popularne były modele jednokrotne, dziś powszechnie dostępne są szesnastokrotne, a niektórzy producenci oferują 20x, wspominają zaś o modelach 24x. W rezultacie testy szybkości komputerów (np. BYTEmarkhttp://www.byte.com/bmark/download.htm lub ZDBOphttp://www1.zdnet.com/zdbop) są silnie obciążone przez pomiar szybkości dysku. Tak jak nie mierzymy szybkości czytania i pisania danych na dyskietce, tak samo powinniśmy przestać dołączać mierzenie czasu dostępu do dysku. Wszystkie bowiem dyski, niezależnie od pochodzenia, mają bardzo podobne parametry i tylko system operacyjny ogranicza prędkość czytania oraz pisania danych.

Same systemy operacyjne stają się też nieważne. Olbrzymia moc obliczeniowa mikroprocesora pozwala na bardzo skuteczne emulowanie innych komputerów (patrzhttp://www.emulation.net). Gdy pięć lat temu syn uruchamiał emulator DOS-a na SE, to widać było jak procesor drukuje linie katalogu. Dziś firma Connectix ogłosiła, że emulator Pentium pracujący pod Mac OS i nazwany VirtualPC (patrzhttp://www.connectix.com/html/connectix_virtualpc.html) pozwala na uruchamianie typowych gier, z dźwiękiem i płynną animacją. Za rok tzw. system Rhapsody, czyli UNIX firmy NeXT zmodyfikowany przez Apple, zostanie wprowadzony na rynek równolegle dla procesorów PowerPC i Pentium.

Wtedy producenci oprogramowania będą mogli tworzyć tylko jedną wersję kodu, która będzie uniwersalna (omówienie Blue/Yellow Boxhttp://charlotte.acns.nwu.edu/jln/wwdc97.html). O systemie Java napiszę innym razem, choć to też Ścieżka prowadząca do unifikacji oprogramowania dzięki tworzeniu tzw. komputera wirtualnego.

Przewiduje się, że do końca tego roku w sprzedaży sklepowej pojawią się komputery z zegarem 300 MHz, zaś nowy standard komputera o cenie poniżej tysiąca dolarów opanuje rynek masowych zakupów domowych. Przy czym niska cena wcale nie będzie oznaczała powolności. Wręcz przeciwnie, komputery 1K będą wyposażone co najmniej w zegar 166 MHz - w praktyce już dziś niewielu producentów oferuje wolniejsze modele.

Dokąd tak pędzimy? Tego nikt nie wie, ale zdaje się, że sam pęd stał się celem.


TOP 200